Policjanci modlą się o ucieczkę z centrum Katowic
2010-03-30
, aktualizacja: 30.03.2010 13:01
Ogromne dysproporcje w obciążeniu pracą śląskich policjantów. Ci z Zabrza pracują dwa razy ciężej niż ich koledzy z Jaworzna. A w komisariacie w centrum Katowic modlą się o przeniesienie gdziekolwiek. - Bo tam statystyki biją rekordy Polski - mówią związkowcy
ZOBACZ TAKŻE
- Katowice odbiły się od dna i są teraz bezpieczniejsze (20-08-10, 21:10)
- Policjanci chcą głowy komendanta, bo zabrał nagrody (11-05-10, 23:17)
- Policjanta szkoli się krócej niż fryzjera i kucharza (02-05-10, 13:26)
- Śląska policja jest jedną z najgorzej doinwestowanych (19-04-10, 21:07)
- Policja wydała grube miliony na psujące się autobusy (13-04-10, 22:23)
- Policyjne wideoradary nie działają. Piraci się cieszą (31-03-10, 10:05)
- 50-letni złodziej-pająk złapany na siódmym piętrze (30-03-10, 14:51)
- Mafia zakłada klubowe szaliki i działa ponad podziałami (15-03-10, 12:49)
- Policjant przerwał milczenie i stracił stanowisko (12-03-10, 21:21)
- Socjolog: bandyci biją gliniarzy, bo są bezkarni (12-02-10, 19:58)
- Policjant założył gang, który wyłudzał odszkodowania (01-01-10, 18:26)
"Gazeta" dotarła do danych na temat obciążenia pracą 12 tysięcy policjantów w województwie śląskim, opracowanych przez Komendę Wojewódzką w Katowicach. Są zaskakujące. Wynika z nich, że w regionie najciężej pracują policjanci z Zabrza. W zeszłym roku na jeden etat przypadało tam 21,2 wszczętych postępowań (7,8 tys. w całej komendzie). Jeżeli od tego odliczy się policjantów zajmujących się logistyką, transportem, konwojowaniem, kadrami czy dyżurnych, to liczba spraw, jakie mieli na głowie tamtejsi stróże prawa, wzrośnie ponad czterokrotnie.
Aspirant Marek Wypych, rzecznik zabrzańskiej komendy, o danych na temat obciążenia pracą dowiedział się od dziennikarza "Gazety" i nie ukrywał swojego zaskoczenia. - Nasi ludzie narzekają, że ciężko zasuwają, są słabo opłacani i niedoinwestowani, ale nie wiedzieliśmy, że otwieramy listę najbardziej zapracowanych - przyznał Wypych.
Tuż za Zabrzem jest Chorzów (20,5 postępowania na etat, 5,4 tys. w całym mieście), potem Dąbrowa Górnicza (19,9; 5,3 tys.), Będzin (18,7; 5,4 tys.), Katowice (18,7; 17,2 tys.) i Sosnowiec (16,2; 8,1 tys.). Średnia wojewódzka wynosi 15,1 postępowania na jeden etat. Poniżej średniej są aż 22 z 32 komend miejskich i powiatowych w regionie.
Najmniej obowiązków mają funkcjonariusze z Raciborza (12 spraw na etat, 2,5 tys.) Mikołowa (11,9; 1,9 tys.) czy Pszczyny (11,3, 2 tys.). Listę zamykają stróże prawa z Jaworzna (10,5; 1,8 tys.), którzy mają o połowę mniej pracy niż koledzy z Zabrza. - Jakoś nie narzekamy na brak zajęć, bo ciągle coś się dzieje - mówi starsza posterunkowa Katarzyna Kępka, rzeczniczka prasowa komendy w Jaworznie.
Rekord Polski w obciążeniu pracą należy jednak do dochodzeniowców z I Komisariatu w Katowicach, którzy obsługują wszystkie zdarzenia w centrum miasta. W minionym roku każdy z nich prowadził 228 spraw! W środowisku policyjnym jest to najbardziej przeklęta jednostka w garnizonie śląskim. - Młodzi modlą się, aby tam nie trafić, a ci, którzy już tam pracują, starają się o to, żeby się gdziekolwiek przenieść - mówi Wiesław Budak, wiceprzewodniczący zarządu wojewódzkiego NSZZ Policjantów w Katowicach. Przestrzega przed dorzucaniem funkcjonariuszom obowiązków. - Bo przy ciężkiej harówce bardzo łatwo o błędy - mówi.
Skąd takie dysproporcje? Zdaniem policyjnych związkowców obowiązujące przepisy dotyczące struktury oraz zatrudnienia w poszczególnych komendach nie nadążają za rzeczywistością. Komendantom nie wolno bowiem zatrudnić w danej jednostce więcej ludzi, bo liczba etatów jest określona przepisami. - Dodatkową bolączką są niewykorzystywane od lat wakaty - mówi wiceprzewodniczący Budak. Obecnie śląska policja ma ich 221.
Komenda wojewódzka pociesza, że już wkrótce jednostki terenowe dostaną 213 etatów podoficerskich, które zostaną rozdzielone według listy obciążenia pracą. - Dodatkowo komendanci dostali wolną rękę w tworzeniu sekcji, referatów czy też zespołów, których funkcjonowanie ma ułatwić pracę funkcjonariuszy - mówi podinspektor Andrzej Gąska, rzecznik prasowy śląskiej policji.
Oficerowie policji kibicują też śląskim parlamentarzystom, którzy pracują nad ustawą aglomeracyjną. Gdyby udało się ją przeforsować, śląski garnizon dostałby kilkaset dodatkowych etatów. - Taki bonus mają teraz koledzy z Warszawy - mówią oficerowie.
Aspirant Marek Wypych, rzecznik zabrzańskiej komendy, o danych na temat obciążenia pracą dowiedział się od dziennikarza "Gazety" i nie ukrywał swojego zaskoczenia. - Nasi ludzie narzekają, że ciężko zasuwają, są słabo opłacani i niedoinwestowani, ale nie wiedzieliśmy, że otwieramy listę najbardziej zapracowanych - przyznał Wypych.
Tuż za Zabrzem jest Chorzów (20,5 postępowania na etat, 5,4 tys. w całym mieście), potem Dąbrowa Górnicza (19,9; 5,3 tys.), Będzin (18,7; 5,4 tys.), Katowice (18,7; 17,2 tys.) i Sosnowiec (16,2; 8,1 tys.). Średnia wojewódzka wynosi 15,1 postępowania na jeden etat. Poniżej średniej są aż 22 z 32 komend miejskich i powiatowych w regionie.
Najmniej obowiązków mają funkcjonariusze z Raciborza (12 spraw na etat, 2,5 tys.) Mikołowa (11,9; 1,9 tys.) czy Pszczyny (11,3, 2 tys.). Listę zamykają stróże prawa z Jaworzna (10,5; 1,8 tys.), którzy mają o połowę mniej pracy niż koledzy z Zabrza. - Jakoś nie narzekamy na brak zajęć, bo ciągle coś się dzieje - mówi starsza posterunkowa Katarzyna Kępka, rzeczniczka prasowa komendy w Jaworznie.
Rekord Polski w obciążeniu pracą należy jednak do dochodzeniowców z I Komisariatu w Katowicach, którzy obsługują wszystkie zdarzenia w centrum miasta. W minionym roku każdy z nich prowadził 228 spraw! W środowisku policyjnym jest to najbardziej przeklęta jednostka w garnizonie śląskim. - Młodzi modlą się, aby tam nie trafić, a ci, którzy już tam pracują, starają się o to, żeby się gdziekolwiek przenieść - mówi Wiesław Budak, wiceprzewodniczący zarządu wojewódzkiego NSZZ Policjantów w Katowicach. Przestrzega przed dorzucaniem funkcjonariuszom obowiązków. - Bo przy ciężkiej harówce bardzo łatwo o błędy - mówi.
Skąd takie dysproporcje? Zdaniem policyjnych związkowców obowiązujące przepisy dotyczące struktury oraz zatrudnienia w poszczególnych komendach nie nadążają za rzeczywistością. Komendantom nie wolno bowiem zatrudnić w danej jednostce więcej ludzi, bo liczba etatów jest określona przepisami. - Dodatkową bolączką są niewykorzystywane od lat wakaty - mówi wiceprzewodniczący Budak. Obecnie śląska policja ma ich 221.
Komenda wojewódzka pociesza, że już wkrótce jednostki terenowe dostaną 213 etatów podoficerskich, które zostaną rozdzielone według listy obciążenia pracą. - Dodatkowo komendanci dostali wolną rękę w tworzeniu sekcji, referatów czy też zespołów, których funkcjonowanie ma ułatwić pracę funkcjonariuszy - mówi podinspektor Andrzej Gąska, rzecznik prasowy śląskiej policji.
Oficerowie policji kibicują też śląskim parlamentarzystom, którzy pracują nad ustawą aglomeracyjną. Gdyby udało się ją przeforsować, śląski garnizon dostałby kilkaset dodatkowych etatów. - Taki bonus mają teraz koledzy z Warszawy - mówią oficerowie.
Polecamy: Mafia zakłada klubowe szaliki i działa ponad podziałami
- 22 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
15 głosów
-
Policjanci modlą się o ucieczkę z centrum Katowic
rojberek
30.03.10, 14:28
Widać kto się opier**** a kto rzetelnie pracuje.Na Śląsku ciężko się pracuje, za Brynicą opierdziela ;-P»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


