Szkolili się jak naprawiać zastawki w sercu [ZDJĘCIA]
2010-03-29
, aktualizacja: 29.03.2010 22:17
Międzynarodowe warsztaty chirurgii rekonstrucyjnej zastawek serca w Górnośląskim Centrum Medycznym im. prof. Leszka Gieca w Katowicach z udziałem prof. David Adams z Mount Sinai Medical Centre w Nowym Jorku
Lepiej naprawić starą zastawkę, niż wymieniać ją na nową. Problem w tym, że to nie zawsze możliwe, a sama operacja wymaga wielkich umiejętności. By je opanować, kardiochirurdzy z Ochojca zorganizowali warsztaty poświęcone naprawianiu zastawek

Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta
Międzynarodowe warsztaty chirurgii rekonstrucyjnej zastawek serca w Górnośląskim Centrum Medycznym im. prof. Leszka Gieca w Katowicach z udziałem prof. David Adams z Mount Sinai Medical Centre w Nowym Jorku

Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja
Międzynarodowe warsztaty chirurgii rekonstrucyjnej zastawek serca w Górnośląskim Centrum Medycznym im. prof. Leszka Gieca w Katowicach z udziałem prof. David Adams z Mount Sinai Medical Centre w Nowym Jorku

Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja
Międzynarodowe warsztaty chirurgii rekonstrucyjnej zastawek serca w Górnośląskim Centrum Medycznym im. prof. Leszka Gieca w Katowicach z udziałem prof. David Adams z Mount Sinai Medical Centre w Nowym Jorku

Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja
Międzynarodowe warsztaty chirurgii rekonstrucyjnej zastawek serca w Górnośląskim Centrum Medycznym im. prof. Leszka Gieca w Katowicach z udziałem prof. David Adams z Mount Sinai Medical Centre w Nowym Jorku
ZOBACZ TAKŻE
- Przeszczepili serce sześciomiesięcznemu dziecku (03-11-10, 21:41)
- Złote kotwice pomagają w walce z rakiem prostaty (12-07-10, 21:53)
- Klikając w www.polskieserce.pl serca nie budujesz (30-11-10, 22:49)
- Pierwszy przeszczep łękotki na Śląsku [ZDJĘCIA] (27-10-10, 21:33)
- Ania z Kazachstanu ma serce jak nowe. Pomógł biskup (08-07-10, 21:27)
- Rekordowo dużo lekarzy na warsztatach w Zabrzu (21-05-10, 00:00)
- Dyrektorka szpitala zatrudniła dyrektora... szpitala (15-04-10, 15:58)
- Karta chipowa się sprawdziła, ale stolica jej nie lubi (07-04-10, 15:33)
- Felga w oku ratuje wzrok. Sukces śląskich okulistów [FOTO] (18-03-10, 21:51)
- Wybitny lekarz odchodzi, bo nie miał... specjalizacji (17-03-10, 11:46)
- Umierające noworodki kontra przepisy i pieniądze (12-03-10, 17:17)
- Pacjent z klipsem czuje się, jakby wygrał na loterii (19-05-10, 21:39)
Popsuta zastawka - nieszczelna lub zwężona - sprawia, że zaczyna się psuć całe serce. Dlatego bardzo ważne jest leczenie. - Jedną z metod jest wymiana chorej zastawki na sztuczną lub biologiczną. Ostatnio jednak coraz częściej mówi się, że najlepsza dla chorego jest naprawa jego własnej zastawki - mówi prof. Stanisław Woś, kierownik II Kliniki Kardiochirurgii w Górnośląskim Centrum Medycznym w Katowicach, która zorganizowała warsztaty. - Chodzi o to, że po wszczepieniu sztucznej zastawki chory musi przez całe życie brać leki przeciwzakrzepowe. Natomiast zastawka biologiczna - ludzka lub świńska - szybko ulega zwyrodnieniu i pacjent potrzebuje kolejnej operacji - dodaje kardiochirurg.
W sercu są cztery zastawki, ale jedna sprawia chirurgom szczególnie dużo kłopotu. To zastawka mitralna, która oddziela lewy przedsionek serca od lewej komory. Ma dwa różnej wielkości płatki, które przypominają spadochron. Od płatków do ścian komory biegnie bowiem kilkadziesiąt tzw. nici ścięgnistych. Ich rolę można porównać do roli lin w zwodzonym moście: "kurczą się", kiedy zastawka się otwiera, i rozkurczają, kiedy się zamyka.
Niekiedy jednak płatki zastawki otwierają się zbyt wąsko lub nie domykają się. W pierwszym przypadku tylko część krwi z przedsionka dostaje się do komory. W drugim przepompowywana jest cała krew, ale część wraca, bo zastawka okazuje się "nieszczelna".
Zarówno kiedy zastawka mitralna jest zwężona, jak i wtedy, kiedy jej płatki się nie domykają, efekt jest taki sam: za mało krwi wydostaje się z serca do obiegu. Ponieważ niesionych z krwią niezbędnych do życia substancji potrzebuje cały organizm, serce próbuje to "nadrobić". Zaczyna coraz szybciej pracować i rozrastać się, a wtedy wady zastawki jeszcze się pogłębiają.
Usunięcie tego błędnego koła u operowanej wczoraj chorej było szczególnie trudne. Pacjentka cierpiała bowiem na tzw. zespół Barlowa, czyli wypadanie płatka zastawki mitralnej spowodowane nieprawidłowościami zarówno w budowie płatków, jak i nici ścięgnistych, a do tego jeszcze miała wadę innej zastawki - trójdzielnej (znajdującej się między prawym przedsionkiem a prawą komorą serca). Główny gość warsztatów - prof. David Adams z Mount Sinai Medical Centre w Nowym Jorku, jeden z bardziej cenionych w świecie specjalistów w dziedzinie operacji na zastawkach, naprawiał serce chorej przez ponad dwie godziny, na nowo przykrajając płatki i dopasowując długość nici ścięgnistych.
- Trzeba było przy tym dużej gimnastyki, ale wyszło świetnie - komentował po operacji prof. Woś.
- W obydwu klinikach w Ochojcu wykonujemy podobne zabiegi, choć rzadziej niż prof. Adams. Jednak obserwowanie pracy innego chirurga to zawsze duży zysk, bo każdy ma swoje triki. Warto je podpatrywać - mówi prof. Andrzej Bochenek, kierownik I Kliniki Kardiochirurgii w GCM.
Dziś drugi dzień warsztatów poświęcony operacjom z obrębie pnia aorty.
W sercu są cztery zastawki, ale jedna sprawia chirurgom szczególnie dużo kłopotu. To zastawka mitralna, która oddziela lewy przedsionek serca od lewej komory. Ma dwa różnej wielkości płatki, które przypominają spadochron. Od płatków do ścian komory biegnie bowiem kilkadziesiąt tzw. nici ścięgnistych. Ich rolę można porównać do roli lin w zwodzonym moście: "kurczą się", kiedy zastawka się otwiera, i rozkurczają, kiedy się zamyka.
Niekiedy jednak płatki zastawki otwierają się zbyt wąsko lub nie domykają się. W pierwszym przypadku tylko część krwi z przedsionka dostaje się do komory. W drugim przepompowywana jest cała krew, ale część wraca, bo zastawka okazuje się "nieszczelna".
Zarówno kiedy zastawka mitralna jest zwężona, jak i wtedy, kiedy jej płatki się nie domykają, efekt jest taki sam: za mało krwi wydostaje się z serca do obiegu. Ponieważ niesionych z krwią niezbędnych do życia substancji potrzebuje cały organizm, serce próbuje to "nadrobić". Zaczyna coraz szybciej pracować i rozrastać się, a wtedy wady zastawki jeszcze się pogłębiają.
Usunięcie tego błędnego koła u operowanej wczoraj chorej było szczególnie trudne. Pacjentka cierpiała bowiem na tzw. zespół Barlowa, czyli wypadanie płatka zastawki mitralnej spowodowane nieprawidłowościami zarówno w budowie płatków, jak i nici ścięgnistych, a do tego jeszcze miała wadę innej zastawki - trójdzielnej (znajdującej się między prawym przedsionkiem a prawą komorą serca). Główny gość warsztatów - prof. David Adams z Mount Sinai Medical Centre w Nowym Jorku, jeden z bardziej cenionych w świecie specjalistów w dziedzinie operacji na zastawkach, naprawiał serce chorej przez ponad dwie godziny, na nowo przykrajając płatki i dopasowując długość nici ścięgnistych.
- Trzeba było przy tym dużej gimnastyki, ale wyszło świetnie - komentował po operacji prof. Woś.
- W obydwu klinikach w Ochojcu wykonujemy podobne zabiegi, choć rzadziej niż prof. Adams. Jednak obserwowanie pracy innego chirurga to zawsze duży zysk, bo każdy ma swoje triki. Warto je podpatrywać - mówi prof. Andrzej Bochenek, kierownik I Kliniki Kardiochirurgii w GCM.
Dziś drugi dzień warsztatów poświęcony operacjom z obrębie pnia aorty.
Polecamy: Felga w oku ratuje wzrok. Sukces śląskich okulistów [FOTO]
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


więcej zdjęć