Przyszły kucharz będzie udowadniał, że potrafi gotować

Magdalena Warchala
2010-03-25 , aktualizacja: 25.03.2010 20:33
A A A Drukuj
- Szkoły zawodowe muszą lepiej przygotowywać uczniów do wejścia na rynek pracy, kładąc większy nacisk na zajęcia praktyczne - przekonywała Krystyna Szumilas, wiceminister edukacji, podczas czwartkowej wizyty w Gliwicach.
Po obniżeniu wieku szkolnego, wprowadzeniu nowych programów do podstawówek i gimnazjów oraz przygotowaniu reformy ogólniaków, Ministerstwo Edukacji Narodowej bierze się za technika i zasadnicze szkoły zawodowe. Już za dwa lata nauka w nich ma się odbywać na zupełnie innych zasadach niż dziś.

Przede wszystkim, znacznie wzrosnąć ma liczba zajęć praktycznych, które w zawodówkach wypełnią aż 60 proc., a w technikach - połowę czasu przeznaczonego na zajęcia zawodowe. Znaczną część praktyk młodzież powinna odbywać nie w szkołach, lecz w zakładach pracy. MEN chce też ułatwić specjalistom z różnych branż, którzy nie są nauczycielami, zatrudnianie się w szkole, a z kolei nauczycieli wysyłać na obowiązkowe praktyki do zakładów pracy, by byli na bieżąco z realiami zawodu, do którego przygotowują uczniów.

- Chcemy, aby szkoła zawodowa czy technikum były pozytywnym wyborem, a nie przymusem. Dlatego z jednej strony zależy nam na solidnym praktycznym przygotowaniu absolwentów do wejścia na rynek pracy, a z drugiej - na podniesieniu poziomu kształcenia ogólnego, by absolwent mógł kształcić się dalej, jeśli będzie tego chciał - mówiła Szumilas, podczas spotkania z nauczycielami, dyrektorami, rzemieślnikami i urzędnikami w Centrum Kongresowym Politechniki Śląskiej.

Wyjaśniała też, że ministerstwo chce, aby uczniowie, zamiast jednego ogólnego egzaminu zawodowego na koniec szkoły, w trakcie nauki zdawali mniejsze egzaminy, potwierdzające kolejne zdobyte kwalifikacje. Przyszły elektryk zdawałby np. osobny test z montażu i konserwacji instalacji elektrycznych, a osobny - z montażu i konserwacji urządzeń elektrycznych.

- Chodzi o to, żeby każdy fachowiec mógł, w razie potrzeby, uzupełnić kwalifikacje już po ukończeniu szkoły, a także o zapewnienie przejrzystości kompetencji na europejskim rynku pracy - wyjaśniała Szumilas.

Towarzyszący jej Zbigniew Włodkowski, podsekretarz stanu w MEN deklarował z kolei, że ministerstwo chce odejść od egzaminowania absolwentów techników "na papierze". - Teraz przyszły kucharz, zamiast ugotować zupę, opisuje, jak by się za to zabrał. Chcemy, by w przyszłości, tak jak bywało to przed laty, musiał udowodnić, że potrafi gotować naprawdę a nie tylko na kartce - mówił Włodkowski.

Delegacja z MEN opowiadała również o zmianach, dotyczących pracy szkół z uczniami o szczególnych potrzebach edukacyjnych: mającymi problemy z nauką lub przeciwnie - ponadprzeciętnie zdolnymi. Zajmą się nimi zespoły specjalnie przeszkolonych nauczycieli. Gliwice są 11 miastem, które ministerialna delegacja odwiedziła, by podzielić się informacjami na temat planowanych reform.

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

  • Przyszły kucharz będzie udowadniał, że potrafi ... opozycja_online 01.04.10, 12:56

    W mojej szkole pracuje człowiek, który jest wzorcowym przykładem pomysłuministerstwa. Kiedy był przyjmowany, to w opinii dyrektora miał wprowadzićświeży powiew dla zawodowców. Okazało się, »