Przyszły kucharz będzie udowadniał, że potrafi gotować
2010-03-25
, aktualizacja: 25.03.2010 20:33
- Szkoły zawodowe muszą lepiej przygotowywać uczniów do wejścia na rynek pracy, kładąc większy nacisk na zajęcia praktyczne - przekonywała Krystyna Szumilas, wiceminister edukacji, podczas czwartkowej wizyty w Gliwicach.
ZOBACZ TAKŻE
- CBA węszy w szkołach podstawowych. "To jakaś psychoza" (20-03-10, 21:43)
- Nauczyli komputer słuchać, teraz uczą go mówić (29-04-10, 13:32)
- Koniec stereotypowych pytań i uczenia się "pod testy" (13-04-10, 22:45)
- Rankingi uczelni to ściema. W każdym są inne wyniki (17-03-10, 19:09)
- Czy z powodu rekolekcji może nie być lekcji w szkole? (16-03-10, 21:33)
- Licealista nie ma prawa mieć nowotworu (05-03-10, 21:37)
- Uczniowie przed sądem, bo mówili o nauczycielce k... (03-03-10, 10:34)
Po obniżeniu wieku szkolnego, wprowadzeniu nowych programów do podstawówek i gimnazjów oraz przygotowaniu reformy ogólniaków, Ministerstwo Edukacji Narodowej bierze się za technika i zasadnicze szkoły zawodowe. Już za dwa lata nauka w nich ma się odbywać na zupełnie innych zasadach niż dziś.
Przede wszystkim, znacznie wzrosnąć ma liczba zajęć praktycznych, które w zawodówkach wypełnią aż 60 proc., a w technikach - połowę czasu przeznaczonego na zajęcia zawodowe. Znaczną część praktyk młodzież powinna odbywać nie w szkołach, lecz w zakładach pracy. MEN chce też ułatwić specjalistom z różnych branż, którzy nie są nauczycielami, zatrudnianie się w szkole, a z kolei nauczycieli wysyłać na obowiązkowe praktyki do zakładów pracy, by byli na bieżąco z realiami zawodu, do którego przygotowują uczniów.
- Chcemy, aby szkoła zawodowa czy technikum były pozytywnym wyborem, a nie przymusem. Dlatego z jednej strony zależy nam na solidnym praktycznym przygotowaniu absolwentów do wejścia na rynek pracy, a z drugiej - na podniesieniu poziomu kształcenia ogólnego, by absolwent mógł kształcić się dalej, jeśli będzie tego chciał - mówiła Szumilas, podczas spotkania z nauczycielami, dyrektorami, rzemieślnikami i urzędnikami w Centrum Kongresowym Politechniki Śląskiej.
Wyjaśniała też, że ministerstwo chce, aby uczniowie, zamiast jednego ogólnego egzaminu zawodowego na koniec szkoły, w trakcie nauki zdawali mniejsze egzaminy, potwierdzające kolejne zdobyte kwalifikacje. Przyszły elektryk zdawałby np. osobny test z montażu i konserwacji instalacji elektrycznych, a osobny - z montażu i konserwacji urządzeń elektrycznych.
- Chodzi o to, żeby każdy fachowiec mógł, w razie potrzeby, uzupełnić kwalifikacje już po ukończeniu szkoły, a także o zapewnienie przejrzystości kompetencji na europejskim rynku pracy - wyjaśniała Szumilas.
Towarzyszący jej Zbigniew Włodkowski, podsekretarz stanu w MEN deklarował z kolei, że ministerstwo chce odejść od egzaminowania absolwentów techników "na papierze". - Teraz przyszły kucharz, zamiast ugotować zupę, opisuje, jak by się za to zabrał. Chcemy, by w przyszłości, tak jak bywało to przed laty, musiał udowodnić, że potrafi gotować naprawdę a nie tylko na kartce - mówił Włodkowski.
Delegacja z MEN opowiadała również o zmianach, dotyczących pracy szkół z uczniami o szczególnych potrzebach edukacyjnych: mającymi problemy z nauką lub przeciwnie - ponadprzeciętnie zdolnymi. Zajmą się nimi zespoły specjalnie przeszkolonych nauczycieli. Gliwice są 11 miastem, które ministerialna delegacja odwiedziła, by podzielić się informacjami na temat planowanych reform.
Przede wszystkim, znacznie wzrosnąć ma liczba zajęć praktycznych, które w zawodówkach wypełnią aż 60 proc., a w technikach - połowę czasu przeznaczonego na zajęcia zawodowe. Znaczną część praktyk młodzież powinna odbywać nie w szkołach, lecz w zakładach pracy. MEN chce też ułatwić specjalistom z różnych branż, którzy nie są nauczycielami, zatrudnianie się w szkole, a z kolei nauczycieli wysyłać na obowiązkowe praktyki do zakładów pracy, by byli na bieżąco z realiami zawodu, do którego przygotowują uczniów.
- Chcemy, aby szkoła zawodowa czy technikum były pozytywnym wyborem, a nie przymusem. Dlatego z jednej strony zależy nam na solidnym praktycznym przygotowaniu absolwentów do wejścia na rynek pracy, a z drugiej - na podniesieniu poziomu kształcenia ogólnego, by absolwent mógł kształcić się dalej, jeśli będzie tego chciał - mówiła Szumilas, podczas spotkania z nauczycielami, dyrektorami, rzemieślnikami i urzędnikami w Centrum Kongresowym Politechniki Śląskiej.
Wyjaśniała też, że ministerstwo chce, aby uczniowie, zamiast jednego ogólnego egzaminu zawodowego na koniec szkoły, w trakcie nauki zdawali mniejsze egzaminy, potwierdzające kolejne zdobyte kwalifikacje. Przyszły elektryk zdawałby np. osobny test z montażu i konserwacji instalacji elektrycznych, a osobny - z montażu i konserwacji urządzeń elektrycznych.
- Chodzi o to, żeby każdy fachowiec mógł, w razie potrzeby, uzupełnić kwalifikacje już po ukończeniu szkoły, a także o zapewnienie przejrzystości kompetencji na europejskim rynku pracy - wyjaśniała Szumilas.
Towarzyszący jej Zbigniew Włodkowski, podsekretarz stanu w MEN deklarował z kolei, że ministerstwo chce odejść od egzaminowania absolwentów techników "na papierze". - Teraz przyszły kucharz, zamiast ugotować zupę, opisuje, jak by się za to zabrał. Chcemy, by w przyszłości, tak jak bywało to przed laty, musiał udowodnić, że potrafi gotować naprawdę a nie tylko na kartce - mówił Włodkowski.
Delegacja z MEN opowiadała również o zmianach, dotyczących pracy szkół z uczniami o szczególnych potrzebach edukacyjnych: mającymi problemy z nauką lub przeciwnie - ponadprzeciętnie zdolnymi. Zajmą się nimi zespoły specjalnie przeszkolonych nauczycieli. Gliwice są 11 miastem, które ministerialna delegacja odwiedziła, by podzielić się informacjami na temat planowanych reform.
- 4 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Przyszły kucharz będzie udowadniał, że potrafi ...
opozycja_online
01.04.10, 12:56
W mojej szkole pracuje człowiek, który jest wzorcowym przykładem pomysłuministerstwa. Kiedy był przyjmowany, to w opinii dyrektora miał wprowadzićświeży powiew dla zawodowców. Okazało się, »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

