Pierwsza ofiara śmiertelna mysłowickich ciemności?
2010-03-25
, aktualizacja: 26.03.2010 08:31
56-letni mężczyzna został w środę wieczorem śmiertelnie potrącony na ul. Mikołowskiej. Policja i rodzina zmarłego uważają, że do wypadku mogło się przyczynić wyłączone od początku marca oświetlenie ulicy
ZOBACZ TAKŻE
- Pojednanie w Mysłowicach było krótkie. Znów awantura (14-05-10, 13:02)
- Topór przysypany. Pojednanie czy kampania wyborcza? (22-04-10, 11:55)
- Kto woła z billboardów, żeby włączyć w mieście światło? (02-04-10, 19:21)
- 20 bandytów z kijami bejsbolowymi najechało na szkołę (01-04-10, 22:31)
- Żarty się skończyły! (25-03-10, 21:00)
- W Mysłowicach padł rekord kraju. Przez wyłączone lampy (19-03-10, 20:42)
- Prezydent Osyra musi się wytłumaczyć z wyłączenia lamp (10-03-10, 13:12)
- Ciemności egipskie w Mysłowicach. Zgodnie z obietnicą (02-03-10, 21:59)
- Brat skończył pracę później niż tata. Nie przystanął jednak, gdy zobaczył przy Mikołowskiej karetkę pogotowia i radiowozy. Powiedziałem mu w domu, że coś musiało się stać z tatą, bo zawsze był punktualny. Brat bez słowa wybiegł z domu. Na Mikołowskiej policjanci pokazali mu zegarek i okulary. Na jezdni leżała jeszcze czapka taty - pan Marcin z trudem opowiada o środowym wypadku. Samochód potrącił jego ojca, gdy ten przed godz. 21 wyszedł z pracy i wracał do domu.
Mężczyzny nie udało się uratować. - Na miejscu zabezpieczono ślady i samochód marki Żuk. Do sprawy zostanie powołany biegły. Zaraz po zdarzeniu kierowca był kompletnie roztrzęsiony. Nie wiemy jeszcze, jaki był dokładny przebieg zdarzania, musimy poczekać na opinię biegłego - zastrzega aspirant sztabowy Ryszard Padewski, rzecznik mysłowickiej policji. Wiadomo, że kierowca żuka był trzeźwy.
Ulica Mikołowska - podobnie jak kilka pobliskich ulic - od początku marca tonie po zmierzchu w ciemnościach. Po tym, jak mysłowiccy radni nie zgodzili się na zwiększenie budżetu Miejskiego Zarządu Dróg, prezydent Grzegorz Osyra zdecydował o wyłączeniu w ramach oszczędności światła na niektórych ulicach. Zgodnie z jego zaleceniami światła nie ma tam, gdzie mieszkają radni.
- Jak tak można? Mikołowska to jedna z najruchliwszych ulic w mieście. Tragedię przeżywa nie tylko moja rodzina, ale też rodzina tego kierowcy. Czy ktoś to rozumie? - pyta pan Marcin. Dodaje, że za wcześnie, by mówić o winnych, ale jego zdaniem do wypadku mogłoby nie dojść, gdyby ulica była oświetlona.
Podobnego zdania jest aspirant Padewski. - Przy oświetleniu zwiększa się kąt widzenia kierowcy - dodaje. I przypomina, że od kiedy na części ulic zgasły światła, w mieście odnotowano wzrost przestępczości.
Edward Lasok, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Mysłowicach: - Śmierć przechodnia to bardzo smutna wiadomość. MZD dostał mniej pieniędzy, ale na konserwację lamp ulicznych. Jeśli przykładowo przy jednej ulicy jest ich pięć, dwie zgasną i ich nie naprawimy, to dalej jest jasno. To prezydent zalecił całkowite zaciemnienie na wybranych ulicach.
Prezydent Osyra mówi, że łączy się w bólu z rodziną zmarłego i odbija piłeczkę w stronę radnych. - Po raz kolejny muszę powtórzyć, że nie ja wyłączyłem światło, bo nie mam takich kompetencji. Radni dali mniej pieniędzy, więc zaproponowałem, żeby na własnej skórze przekonali się o konsekwencjach tej decyzji.
Radni jeszcze przed śmiertelnym wypadkiem złożyli doniesienie na prezydenta do Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Dowodzą, że Osyra działa na szkodę mieszkańców i przyczynia się do wzrostu przestępczości w mieście. Prezydent uważa, że radni złożyli doniesienie na samych siebie.
- Te polityczne gierki do pewnego momentu może i były śmieszne. Teraz nikt nie zwróci mi ojca - mówi pan Marcin.
Mężczyzny nie udało się uratować. - Na miejscu zabezpieczono ślady i samochód marki Żuk. Do sprawy zostanie powołany biegły. Zaraz po zdarzeniu kierowca był kompletnie roztrzęsiony. Nie wiemy jeszcze, jaki był dokładny przebieg zdarzania, musimy poczekać na opinię biegłego - zastrzega aspirant sztabowy Ryszard Padewski, rzecznik mysłowickiej policji. Wiadomo, że kierowca żuka był trzeźwy.
Ulica Mikołowska - podobnie jak kilka pobliskich ulic - od początku marca tonie po zmierzchu w ciemnościach. Po tym, jak mysłowiccy radni nie zgodzili się na zwiększenie budżetu Miejskiego Zarządu Dróg, prezydent Grzegorz Osyra zdecydował o wyłączeniu w ramach oszczędności światła na niektórych ulicach. Zgodnie z jego zaleceniami światła nie ma tam, gdzie mieszkają radni.
- Jak tak można? Mikołowska to jedna z najruchliwszych ulic w mieście. Tragedię przeżywa nie tylko moja rodzina, ale też rodzina tego kierowcy. Czy ktoś to rozumie? - pyta pan Marcin. Dodaje, że za wcześnie, by mówić o winnych, ale jego zdaniem do wypadku mogłoby nie dojść, gdyby ulica była oświetlona.
Podobnego zdania jest aspirant Padewski. - Przy oświetleniu zwiększa się kąt widzenia kierowcy - dodaje. I przypomina, że od kiedy na części ulic zgasły światła, w mieście odnotowano wzrost przestępczości.
Edward Lasok, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Mysłowicach: - Śmierć przechodnia to bardzo smutna wiadomość. MZD dostał mniej pieniędzy, ale na konserwację lamp ulicznych. Jeśli przykładowo przy jednej ulicy jest ich pięć, dwie zgasną i ich nie naprawimy, to dalej jest jasno. To prezydent zalecił całkowite zaciemnienie na wybranych ulicach.
Prezydent Osyra mówi, że łączy się w bólu z rodziną zmarłego i odbija piłeczkę w stronę radnych. - Po raz kolejny muszę powtórzyć, że nie ja wyłączyłem światło, bo nie mam takich kompetencji. Radni dali mniej pieniędzy, więc zaproponowałem, żeby na własnej skórze przekonali się o konsekwencjach tej decyzji.
Radni jeszcze przed śmiertelnym wypadkiem złożyli doniesienie na prezydenta do Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Dowodzą, że Osyra działa na szkodę mieszkańców i przyczynia się do wzrostu przestępczości w mieście. Prezydent uważa, że radni złożyli doniesienie na samych siebie.
- Te polityczne gierki do pewnego momentu może i były śmieszne. Teraz nikt nie zwróci mi ojca - mówi pan Marcin.
Polecamy: W Mysłowicach padł rekord kraju. Przez wyłączone lampy
- 95 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
50 głosów
-
Prokurator ma sztamę z prezydentem
krakus_jeden
26.03.10, 07:56
W normalnym mieście prokuratura zareagowałaby szybciej. Niestety, tutajczekali, aż się sprawa przedawni. »
-
Pierwsza ofiara śmiertelna mysłowickich ciemności?
m-szalik
26.03.10, 08:40
KOgo wybrali w tym mieście! Normalny człowiek wyłączyłby co druga lampę. Tenco kazał wyłaczyć wszystkie powinie trafic do nieoświetlonej celi z kratkamina baaaaardzo długo»
-
Pierwsza ofiara śmiertelna mysłowickich ciemności?
36krzysiek
26.03.10, 09:45
Oczywiście to tragedia ale z drugiej strony szlag jasny mnie trafia na nieodpowiedzialne osoby, które po zmroku poruszają się skrajem drogi kompletnie niewidoczni, lub jadą nieoświetlonym »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


