Pokażcie mi górnika, który wyjedzie do Australii

Tomasz Głogowski
2010-03-24 , aktualizacja: 24.03.2010 23:26
A A A Drukuj
Kopalnia Szczygłowice Fot.Bartosz Wrze-niowski / AG Kopalnia Szczygłowice
Kurtuazyjna wizyta australijskich przedsiębiorców w kopalni Murcki-Staszic omal nie spowodowała upadku śląskiego górnictwa! Okazało się, że nasi górnicy mają już dość fedrowania za marne polskie złotówki. Za chwilę wszyscy rzucą tę parszywą robotę i wyjadą do Australii, żeby pracować za prawdziwe australijskie dolary
Władze Katowickiego Holdingu Węglowego pewnie plują sobie w brodę, że zaprosiły do Katowic przedstawicieli australijskich firm świadczących usługi dla górnictwa. Zamiast standardowych notek o kiełkującej współpracy w zakresie czystych technologii węglowych czy wymianie doświadczeń pomiędzy polskim a australijskim górnictwem w świat poszła informacja, że śląskie kopalnie będą w kłopocie. Najdalej w lipcu prawie wszyscy górnicy rzucą robotę i wyjadą do Australii, gdzie czeka już na nich 86 tysięcy miejsc w tamtejszych kopalniach. Australia pożąda naszych hajerów, bo za marne 60 tysięcy dolarów australijskich rocznie (150 tys. zł) żaden Australijczyk nie będzie brudził sobie rąk pod ziemią. Co innego chłopy z KWK Murcki, Halemby-Wirek, Piasta, czy Bolesława Śmiałego. Taką kasą na pewno nie pogardzą. - Możemy stracić najlepszych fachowców - biadoliły niektóre media.

Oczywiście informacje o masowym exodusie śląskich górników do Australii to typowa dziennikarska kaczka. Żaden z trzeźwo myślących górników nie zwolni się teraz z kopalni, żeby gonić się z australijskimi kangurami. Wie, że właśnie teraz musi się trzymać roboty rękami i nogami. Dla śląskich kopalń nadchodzi trudny czas, kto wie, czy nawet nie gorszy niż na początku lat 90., gdy zaczynała się reforma branży. Aby przetrwać, muszą się przynajmniej częściowo sprywatyzować, ograniczyć straty, szybko poprawić sprzedaż. Niewykluczone, że kilka kopalń zostanie zamkniętych, bo są nierentowne. Do tego dochodzi zamieszanie z przywilejami emerytalnymi. Premier Donald Tusk już zapowiedział, że przyjrzy się emeryturom mundurowych. Następni w kolejce będą pewnie górnicy.

Już widzę, jak w tej sytuacji, górnicy rzucą pracę w kopalniach i pojadą do Australii. Trochę realizmu i znajomości tematu. Co jest największym marzeniem fedrujących dziś w prywatnych firmach? Oczywiście etat w państwowej kopalni! Wystarczy przejrzeć zgłoszenia, które masowo napływają do Kompanii Węglowej, Katowickiego Holdingu Węglowego czy Jastrzębskiej Spółki Węglowej, aby dowiedzieć się, że górnicy, fedrujący dziś w Czechach czy nawet Anglii, dużo by dali, żeby dostać się polskiej spółki węglowej. Tam zarabiają więcej, ale nie mają stabilizacji, bonów, nagród, klapsów, nie mówiąc o wcześniejszych emeryturach. Bo jakbyśmy nie zaklinali rzeczywistości, górnicy są do bólu pragmatyczni. Potwierdziły to zresztą ostatnie badania przeprowadzone przez prof. Marka Szczepańskiego, które pokazały, że górnicy najbardziej cenią sobie stabilizację i fakt, że kopalnia znajduje się blisko miejsca ich zamieszkania. Australia jest jednak trochę dalej.

Nie przeczę, że na anons Australijczyków odpowie wielu chętnych. Ale na Boga, nie będą to górnicy. Stawiałbym raczej na piekarzy, elektryków, cukierników, czyli tych, którzy dzisiaj masowo zgłaszają się do polskich kopalń. Problem w tym, że Australijczycy nie potrzebują niedoświadczonych żółtodziobów, bo mają ich u siebie pod dostatkiem.

W całej tej sytuacji najwięcej rozsądku zachował chyba Bogusław Ziętek, szef Sierpnia '80. Jako wytrawny PR-owiec natychmiast napisał list do Ruth Parce, ambasador Australii w Polsce. Poinformował, że spółki węglowe nie chcą dawać podwyżek, więc jest szansa, że za chwilę Australia nie będzie mogła opędzić się od naszych górników. "Stąd prosimy ambasador Australii o pilny kontakt w powyższej sprawie" - napisał.

I znalazły się media, które w śmiertelnie poważnym tonie poinformowały o tym fakcie. Uśmiech z twarzy przewodniczącego Ziętka nie znikał podobno przez dwa dni.

Polecamy: Związkowcy martwią się, że górnictwo w Polsce upadnie



Podziel się

  • 26 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów