Mieszkańcy nie są ważni dla władz. Liczy się prestiż

Przemysław Jedlecki
2010-03-21 , aktualizacja: 21.03.2010 22:08
A A A Drukuj
Katowiccy radni zajmą się w poniedziałek dwoma sprawami, które jak papierek lakmusowy pokażą, ile dla władz miasta znaczą jego mieszkańcy.


Pierwsza to prośba ponad trzech tysięcy mieszkańców Katowic, którzy walczą o bar mleczny. Miasto chce budynek sprzedać, co w praktyce oznacza likwidację lokalu. Druga sprawa to także efekt prośby. Pełnomocniczka prywatnej firmy Millenium Inwestycje chce, by radni nadali nazwę Pijarska nowej uliczce na słynnym i cieszącym się prestiżem osiedlu Bażantów. Właśnie przy tej ulicy ma powstać podstawówka i gimnazjum, które poprowadzi zakon pijarów.

Radni muszą się zatem zmierzyć z dwoma wnioskami. Na ulicę Pijarską oczywiście się zgodzą - w końcu prosi o to duży inwestor. Już od piątku wiadomo, jaki los spotka prośbę katowiczan. Radni prezydenckiego ugrupowania, którzy mają większość w radzie, zdecydowali, że wniosek mieszkańców odrzucą. Podobno sprzedaż kamienicy najemcom baru mlecznego jest dla miasta niekorzystna. Sądząc po obecnym wyglądzie tej miejskiej kamienicy, można się zastanawiać, czy może jej się przytrafić jeszcze jakaś większa krzywda, ale widocznie radni i prezydent wiedzą lepiej. Nie wiadomo, co się stanie z barem, gdzie ludzie mogą zjeść tani i smaczny obiad. Ważne, że prestiżowa szkoła, na prestiżowym osiedlu będzie miała prestiżowy adres. No i prestiżowy inwestor z pewnością będzie zadowolony.

Polecamy: Obywatelska uchwała w sprawie baru mlecznego Europa



Podziel się

  • 13 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów