W Mysłowicach padł rekord kraju. Przez wyłączone lampy

Marcin Pietraszewski, Anna Malinowska
2010-03-19 , aktualizacja: 19.03.2010 23:32
A A A Drukuj
W Mysłowicach lampy wyłączono na kilkunastu ulicach Fot. Przemek Jendroska / Agencja Gazeta W Mysłowicach lampy wyłączono na kilkunastu ulicach
W ciągu dwóch ostatnich tygodni przestępczość w Mysłowicach wzrosła o 38 procent. To rekord Polski. Wszystko przez to, że na niektórych ulicach wyłączono lampy. Zaniepokojona policja apeluje do władz miasta o rozsądek. - Jestem bezsilny, bo to radni nie dali pieniędzy na oświetlenie - twierdzi Grzegorz Osyra, prezydent miasta
Lampy nie świecą od początku marca przy siedemnastu ulicach, bo Miejski Zarząd Dróg dostał w tym roku mniej pieniędzy (o budżecie decydują radni). Władze miasta zdecydowały więc o natychmiastowym wprowadzeniu oszczędności i wyłączeniu lamp na części ulic. Na pierwszy ogień poszły te, przy których mieszkają radni, którzy głosowali za okrojonym budżetem.

Na efekty nie trzeba było długo czekać. W ciągu dwóch pierwszych tygodni zaciemnienia, przestępczość w mieście w porównaniu z tym samym okresem zeszłego roku wzrosła aż o 38 procent. To rekord Polski!

- Chodzi o najbardziej dotkliwe dla ludzi przestępstwa jak kradzieże, włamania, czy pobicia - przyznaje aspirant Ryszard Padewski, rzecznik prasowy komendy miejskiej w Mysłowicach. Na początku marca zeszłego roku w mieście popełniono 36 takich czynów, teraz już 58. Policja nie chce powiedzieć wprost, że jest to spowodowane wyłączeniem oświetlenia na ulicach. - To chyba jednak oczywiste, że ciemność generuje przestępczość - mówi asp. Padewski.

Według naszych informacji na zaciemnionych ulicach doszło do dwóch napadów. W pierwszym bandyci pobili kobietę, w drugim złamali rękę mężczyźnie. Pozostałe przestępstwa popełniono tam gdzie jest światło. - Jedno wiąże się jednak z drugim, bo musimy kierować więcej patroli tam, gdzie jest ciemno i tym samym odsłaniamy inne dzielnice miasta - mówi jeden z pragnących zachować anonimowość oficerów policji. Dodaje, że zaciemnienie ulic niesie też za sobą poważne zagrożenia w ruchu drogowym. - I chyba tylko cudem nie potrącono tam żadnego przechodnia - mówi nasz informator.

Kilka dni temu szef mysłowickiej komendy wysłał do Grzegorza Osyry, prezydenta miasta pismo, w którym alarmuje o zagrożeniach związanych z wyłączeniem lamp na ulicach. Na razie nie dostał odpowiedzi.

Grzegorz Osyra przyznaje, że jest zaniepokojony wzrostem przestępczości, ale jak twierdzi niewiele może zrobić, bo ma związane ręce. - Jeżeli żona nie da panu na piwo, to się go pan nie napije. Moją żoną są radni, którzy nie chcą dać więcej na oświetlenie. Posługuję się przyjętym przez nich budżetem i mogę tylko powiedzieć, że jestem zbulwersowany ich postawą - mówi Osyra.

Skonfliktowany z prezydentem Bernard Pastuszka, przewodniczący Rady Miasta również jest zaniepokojony informacjami płynącymi z komendy. Tyle, że odpowiedzialnością za to co się dzieje w mieście obarcza prezydenta Osyrę. - Skoro nie potrafi się dogadać z radnymi, niech poda się do dymisji. Bo z powodu jego indolencji cierpią mieszkańcy. My do końca kadencji jakoś sobie bez niego poradzimy - mówi Pastuszka.

Zdaniem Bogumiła Zawadzkiego, prezesa ogólnopolskiego Stowarzyszenia Bezpieczeństwa Obywateli sytuacja panująca w Mysłowicach dotarła już do granicy absurdu. - Zajadli w walce o władzę politycy zapomnieli, że zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańców to jeden z ich głównych obowiązków. W tej sytuacji prokuratura powinna przedstawić zarzuty osobom, które świadomie narażają ich zdrowie lub życie - mówi Zawadzki.

Tymczasem mieszkańcy boją się po zmroku wychodzić na miasto. - Mysłowice nigdy nie były oazą spokoju, ale teraz, jak wyłączyli prąd, nastoletni bandyci czują się całkowicie bezkarni - mówi Joanna Zyguła.

- Podczas wrześniowych wyborów wystawimy politykom rachunek za tę zabawę - dodaje Wanda Sidełko.

Asp. Padewski: - Zrobimy wszystko, aby utrzymać porządek na ulicach.

Polecamy: Prezydent Mysłowic musi się tłumaczyć z wyłączonych lamp



Podziel się

  • 32 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

  • Rozchwiane miasto dersteuermann 20.03.10, 10:41

    Mysłowice od dawna są rozchwianym miastem. Władze idą po skrzydłach, lewica, prawica, brak środka. Poszczególne wydziały Urzędu Miasta prowadzą wojnę między sobą, grając interesem stron. »