Sosnowiecki klub przeprosił rannego na meczu 12-latka

Marcin Pietraszewski
2010-03-19 , aktualizacja: 19.03.2010 23:40
A A A Drukuj
Widownia podczas meczu Zagłębie Sosnowiec - Pogoń Szczecin Fot. Artur Gierwatowski EDYTOR Widownia podczas meczu Zagłębie Sosnowiec - Pogoń Szczecin
Działacze Zagłębia Sosnowiec spotkali się w piątek z 12-letnim chłopcem, który został ranny podczas meczu, a organizatorzy nie pozwolili obecnemu na stadionie lekarzowi, aby go opatrzył. Chłopca przeproszono, dostał też klubowe gadżety.

Zobacz: Skandal. Lekarz nie mógł pomóc rannemu chłopcu



- To miły gest, tym bardziej, że syn od dobrych kilku lat jest fanem Zagłębia Sosnowiec - powiedziała nam w piątek mama 12-latka z Czeladzi.

Chłopak został poparzony podczas wtorkowego meczu Zagłębia z Pogonią Szczecin. Szalikowcy przemycili na stadion kilkadziesiąt rac, które odpalili na początku spotkania. Szczątki jednej z nich trafiły w oko 12-letniego trampkarza Górnika Czeladź. Kiedy jego ojciec zapytał ochroniarzy, gdzie jest lekarz, ci kazali mu wyjść ze stadionu i poprosić o pomoc czekających tam policjantów. Funkcjonariusze wezwali przez radio obecną na płycie stadionu załogę karetki pogotowia, ale działacze klubowi zabronili lekarzowi podjęcia interwencji. - Powiedzieli, że opieka medyczna jest dla sportowców - twierdzi policja.

Chłopiec został więc prowizorycznie opatrzony przez stróżów prawa, którzy musieli wezwać na stadion nowa karetkę. Na jej przyjazd czekano ponad 20 minut. 12-latek siedział w radiowozie, a ojciec robił mu okłady ze śniegu. Lekarze z kliniki okulistycznej przeczyścili mu potem oko i wypisali do domu. W piątek chłopak poszedł już do szkoły.

Kiedy wrócił do domu, czekali na niego przedstawiciele Zagłębia Sosnowiec, którzy wręczyli mu klubowe gadżety i przeprosili za to, co się wydarzyło na stadionie. - Jesteśmy cywilizowanymi ludźmi i jest nam przykro, że chłopak został ranny. Mam nadzieję, że policja ustali dane tych, którzy wnieśli i odpalili race - powiedział nam wczoraj Jerzy Lula, dyrektor Zagłębia Sosnowiec. Według naszych informacji śledczy na podstawie nagrań z monitoringu wytypowali już szalikowców, którzy bawili się racami na trybunach.

Ojciec rannego kibica zapowiada, że mimo wtorkowego incydentu w dalszym ciągu będzie chodził z synem na mecze Zagłębia. - Ale zamierzam go pilnować jak oka w głowie - podkreśla mężczyzna.

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów