Obywatelska uchwała w sprawie baru mlecznego Europa
2010-03-18
, aktualizacja: 18.03.2010 22:18
Sprzedawczynie w katowickim barze mlecznym zebrały ponad 3 tys. podpisów pod projektem uchwały w sprawie sprzedaży kamienicy, gdzie mieści się lokal. To pierwszy obywatelski projekt uchwały, jakim zajmą się miejscy radni.
ZOBACZ TAKŻE
- A jednak! Radni ocalili jedyny w mieście bar mleczny (22-03-10, 22:21)
- Mieszkańcy nie są ważni dla władz. Liczy się prestiż (21-03-10, 19:54)
- Gessler ściąga obrusy i ratuje Gościniec Franz Josef (09-02-10, 21:42)
SERWISY
Katowiczanie od kilku miesięcy mogą składać własne projekty uchwał. Wystarczy zebrać 2 tys. podpisów. W poniedziałek po raz pierwszy w historii radni zajmą się uchwałą w sprawie zgody na sprzedaż lokali najemcom budynku przy ul. Mickiewicza 8.
Katowiccy urzędnicy już od dawna chcą sprzedać zabytkowy budynek, ale wolą wystawić go na przetarg. To jednak oznacza, że może przestać istnieć działający tu od 30 lat bar mleczny Europa. Każdego dnia tanie obiady je tu kilkaset osób. Tylko w lutym bar odwiedziło 13 tys. klientów. I trudno im się dziwić. To jedyne takie miejsce w Katowicach, gdzie za parę złotych można zjeść przyzwoity posiłek. Od lat hitem są placki ziemniaczane, pierogi czy kluski na parze. W menu są też kasza, jajecznica czy kotlety mielone.
- Przychodzą do nas emeryci, studenci i pracownicy pobliskich firm - mówi Jolanta Giżewska, właścicielka baru. Liczy, że dzięki podpisom ponad 3 tys. klientów, którzy uważają, że bar mleczny jest potrzebny, dostanie szansę na wykupienie lokalu. Wtedy wreszcie będzie mogła zrobić porządny remont. Póki co nie ma pewności, czy miasto nie sprzeda kamienicy komuś innemu.
Marek Pałus, prawnik, który pomógł w formalnościach najemcom budynku (działają tu jeszcze kawiarnia i kantor), podkreśla, że chcą nie tylko odkupić od miasta budynek, ale też go wyremontować. - Miasto nie straci też finansowo, bo moi klienci oferują uczciwe warunki. Jeśli radni zgodzą się na to, by kupili budynek, to będzie i wilk syty, i owca cała - mówi.
Projekt zakłada, że najemcy baru, kawiarni i kantoru kupią 93 proc. kamienicy od miasta (z wyjątkiem jednego mieszkania). Cena ma zostać ustalona w nietypowy sposób. Najpierw biegły wyceni kamienicę, do tej kwoty zostanie doliczone 25 proc. wartości. Następnie od tej ceny zostaną odjęte nakłady najemców na lokale, wreszcie na koniec miasto udzieli kupującym 50 proc. bonifikaty, jako że budynek jest zabytkiem.
Co z taką propozycją zrobią radni? Adam Warzecha, szef klubu radnych PO, mówi, że jego klub projekt poprze. - To pierwsza inicjatywa uchwałodawcza mieszkańców. Warto to uszanować - mówi.
Z inicjatywy mieszkańców cieszy się też radny Piotr Pietrasz (PiS), członek klubu Forum Samorządowe i Piotr Uszok. - Ale nie wiem, jak zagłosuję. W piątek jest posiedzenie klubu, zobaczymy, jakie zdanie ma w tej sprawie prezydent i co postanowi klub - mówi Pietrasz.
Katowiccy urzędnicy już od dawna chcą sprzedać zabytkowy budynek, ale wolą wystawić go na przetarg. To jednak oznacza, że może przestać istnieć działający tu od 30 lat bar mleczny Europa. Każdego dnia tanie obiady je tu kilkaset osób. Tylko w lutym bar odwiedziło 13 tys. klientów. I trudno im się dziwić. To jedyne takie miejsce w Katowicach, gdzie za parę złotych można zjeść przyzwoity posiłek. Od lat hitem są placki ziemniaczane, pierogi czy kluski na parze. W menu są też kasza, jajecznica czy kotlety mielone.
- Przychodzą do nas emeryci, studenci i pracownicy pobliskich firm - mówi Jolanta Giżewska, właścicielka baru. Liczy, że dzięki podpisom ponad 3 tys. klientów, którzy uważają, że bar mleczny jest potrzebny, dostanie szansę na wykupienie lokalu. Wtedy wreszcie będzie mogła zrobić porządny remont. Póki co nie ma pewności, czy miasto nie sprzeda kamienicy komuś innemu.
Marek Pałus, prawnik, który pomógł w formalnościach najemcom budynku (działają tu jeszcze kawiarnia i kantor), podkreśla, że chcą nie tylko odkupić od miasta budynek, ale też go wyremontować. - Miasto nie straci też finansowo, bo moi klienci oferują uczciwe warunki. Jeśli radni zgodzą się na to, by kupili budynek, to będzie i wilk syty, i owca cała - mówi.
Projekt zakłada, że najemcy baru, kawiarni i kantoru kupią 93 proc. kamienicy od miasta (z wyjątkiem jednego mieszkania). Cena ma zostać ustalona w nietypowy sposób. Najpierw biegły wyceni kamienicę, do tej kwoty zostanie doliczone 25 proc. wartości. Następnie od tej ceny zostaną odjęte nakłady najemców na lokale, wreszcie na koniec miasto udzieli kupującym 50 proc. bonifikaty, jako że budynek jest zabytkiem.
Co z taką propozycją zrobią radni? Adam Warzecha, szef klubu radnych PO, mówi, że jego klub projekt poprze. - To pierwsza inicjatywa uchwałodawcza mieszkańców. Warto to uszanować - mówi.
Z inicjatywy mieszkańców cieszy się też radny Piotr Pietrasz (PiS), członek klubu Forum Samorządowe i Piotr Uszok. - Ale nie wiem, jak zagłosuję. W piątek jest posiedzenie klubu, zobaczymy, jakie zdanie ma w tej sprawie prezydent i co postanowi klub - mówi Pietrasz.
Przeczytaj: W Gliwicach znów ustawiają się kolejki. Po sałatki
- 16 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
-
Pietrasz(PiS) nie wie jak zagłosuje.
katower
19.03.10, 05:10
Pewno musi zapytać Kaczyńskiego. Dobrze wiedzieć..., wybory już jesienią.»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


