Po co niewidomej światło w przedpokoju? "To chamstwo"
2010-03-18
, aktualizacja: 18.03.2010 18:03
Siedem lat temu w mieszkaniu niewidomej Teresy Jarasz w Zabrzu spaliła się instalacja elektryczna. Od tej pory zaczęły się remonty, które doprowadzały lokal do coraz większej ruiny. - To zwykłe chamstwo. To, że ktoś nie widzi, nie oznacza, że się nie zorientuje - mówi Krystyna Wysocka, prezeska zabrzańskiego oddziału Polskiego Związku Niewidomych.
ZOBACZ TAKŻE
- Sąd: Nie widzi? To niech zrobi notatki (05-03-11, 11:41)
- Kara dla chorej na SM za zakłócanie ciszy nocnej (21-12-10, 12:08)
- Spłacili kredyt, unieważnili egzekucję i... stracą dom (12-11-10, 14:54)
- Podać PKP do sądu? Nie ma paragrafu na dyskryminację (10-08-10, 11:20)
- Takie osoby nie powinny jeździć pociągami (09-08-10, 08:57)
- Bezrobotni rodzicami zastępczymi? Dziecko to nie etat (26-06-10, 12:00)
- Straciła nogę i rękę, ale się nie poddaje. Ma pracę (11-05-10, 20:53)
- Sędzia radzi niepełnosprawnej: "Wyślij syna do roboty" (29-03-10, 12:00)
- Chora na stwardnienie rozsiane skazana za hałasowanie (23-03-10, 20:44)
- Czy drobna kobieta pobiła dwóch strażników miejskich? (24-02-10, 17:51)
- Urzędnicy sugerują: komputer nie jest dla upośledzonych (28-01-10, 20:20)
- Felga w oku ratuje wzrok. Sukces śląskich okulistów [FOTO] (18-03-10, 21:51)
- Gość na wózku inwalidzkim nie pasuje do klubu Lemoniada (22-06-10, 16:25)
Teresa Jarasz straciła wzrok 16 lat temu. Mieszka w bloku przy ul. Kłyki, który podlega miastu. Administruje nim Jednostka Obsługi Finansowej Gospodarki Nieruchomościami. Kiedy w 2003 roku w mieszkaniu doszło do awarii prądu, robotnicy tak naprawili kable, że wystawały ze ściany. - Prąd co prawda był, ale kiedy włączyłam pralkę albo kuchenkę, dochodziło do zwarcia. Nie działało też oświetlenie w przedpokoju. Po trzech latach doprosiłam się, by przeprowadzono kolejną naprawę - wspomina pani Teresa.
Ekipa remontowa miała wymienić całą instalację elektryczną. By dostać się do przewodów, robotnicy kuli tynk w ścianach. Kiedy ściany tynkowano z powrotem, robotnicy zatkali resztkami cementu kratkę ściekową pod wanną. Od tamtej pory pani Teresa nie mogła używać wanny. Nie naprawiono też oświetlenia w przedpokoju. Wymieniono za to podłogi w taki sposób, że gumolit kończył się dwa centymetry przed ścianami. Robotnicy kuli także w ścianie kominowej. Z czasem zaczęła pękać i lokatorka czuła dym.
- Mieszkam sama. Mimo utraty wzroku zawsze staram się sobie radzić. Opanowałam alfabet Braille'a, zrobiłam kurs animatora kultury, pracuję jako wolontariusz. Robię dużo różnych rzeczy, nie siedzę w domu i staram się funkcjonować jak każdy zdrowy człowiek. W życiu by mi nie przyszło do głowy, że ktoś wykorzysta moją niepełnosprawność i potraktuje mnie w taki sposób - wzdycha pani Teresa, laureatka wyróżnienia Wolontariusz Roku 2005.
Prośby w administracji o naprawę niedoróbek nie przynosiły skutku. Dopiero w zeszłym roku w jej mieszkaniu pojawiła się komisja i spisała protokół, co ma zostać poprawione. Kiedy pani Teresa zapytała o światło w przedpokoju, ktoś z administracji wypalił: - Pani jest niewidoma, to po co pani światło?!
W domu pani Teresy znowu zagościła ekipa remontowa. Naprawiono oświetlenie w przedpokoju, ale robotnicy zostawili rozkuty tynk przy drzwiach wejściowych. Ponownie położono gumolit, ale w kilku miejscach bez listw podłogowych, w dodatku podłoga składała się z trzech różnych kawałków, które szybko się poodklejały. - Udrożniono na szczęście wannę. Cement zatkał ponad 4 metry rury! - pani Teresa kiwa głową.
Tomasz Saternus, szef Jednostki Obsługi Finansowej Gospodarki Nieruchomościami, zastrzega, że stanowisko piastuje dopiero od maja i o wcześniejszych pseudoremontach nic nie może powiedzieć. - Przykro mi, że ktoś powiedział pani Jarasz, że nie potrzebuje światła w przedpokoju. Wszystkie usterki w mieszkaniu zostaną jak najszybciej usunięte - obiecuje dyrektor. Ekipa remontowa ma pojawić się już dziś.
- Uważam, że ktoś powinien nazwać całą sytuację po imieniu: to zwykłe chamstwo. To, że ktoś nie widzi, nie oznacza, że się nie zorientuje. Z Teresy Jarasz zwyczajnie robiono sobie cyrk. Ciekawe, czy robotnicy pracowaliby tak dla lokatora, który na bieżąco mógłby obserwować ich poczynania - kwituje Krystyna Wysocka, prezeska zabrzańskiego oddziału Polskiego Związku Niewidomych.
Jarasz będzie się starała o zwrot części pieniędzy z płaconego czynszu. - Przez kilka lat żyłam bez łazienki, światła, a płaciłam jak za normalne mieszkanie. To, że nie widzę, nie oznacza, że mój dom ma być pozbawiony standardowych rzeczy - uważa.
- Będziemy na ten temat rozmawiać - zapewnia Saternus.
Ekipa remontowa miała wymienić całą instalację elektryczną. By dostać się do przewodów, robotnicy kuli tynk w ścianach. Kiedy ściany tynkowano z powrotem, robotnicy zatkali resztkami cementu kratkę ściekową pod wanną. Od tamtej pory pani Teresa nie mogła używać wanny. Nie naprawiono też oświetlenia w przedpokoju. Wymieniono za to podłogi w taki sposób, że gumolit kończył się dwa centymetry przed ścianami. Robotnicy kuli także w ścianie kominowej. Z czasem zaczęła pękać i lokatorka czuła dym.
- Mieszkam sama. Mimo utraty wzroku zawsze staram się sobie radzić. Opanowałam alfabet Braille'a, zrobiłam kurs animatora kultury, pracuję jako wolontariusz. Robię dużo różnych rzeczy, nie siedzę w domu i staram się funkcjonować jak każdy zdrowy człowiek. W życiu by mi nie przyszło do głowy, że ktoś wykorzysta moją niepełnosprawność i potraktuje mnie w taki sposób - wzdycha pani Teresa, laureatka wyróżnienia Wolontariusz Roku 2005.
Prośby w administracji o naprawę niedoróbek nie przynosiły skutku. Dopiero w zeszłym roku w jej mieszkaniu pojawiła się komisja i spisała protokół, co ma zostać poprawione. Kiedy pani Teresa zapytała o światło w przedpokoju, ktoś z administracji wypalił: - Pani jest niewidoma, to po co pani światło?!
W domu pani Teresy znowu zagościła ekipa remontowa. Naprawiono oświetlenie w przedpokoju, ale robotnicy zostawili rozkuty tynk przy drzwiach wejściowych. Ponownie położono gumolit, ale w kilku miejscach bez listw podłogowych, w dodatku podłoga składała się z trzech różnych kawałków, które szybko się poodklejały. - Udrożniono na szczęście wannę. Cement zatkał ponad 4 metry rury! - pani Teresa kiwa głową.
Tomasz Saternus, szef Jednostki Obsługi Finansowej Gospodarki Nieruchomościami, zastrzega, że stanowisko piastuje dopiero od maja i o wcześniejszych pseudoremontach nic nie może powiedzieć. - Przykro mi, że ktoś powiedział pani Jarasz, że nie potrzebuje światła w przedpokoju. Wszystkie usterki w mieszkaniu zostaną jak najszybciej usunięte - obiecuje dyrektor. Ekipa remontowa ma pojawić się już dziś.
- Uważam, że ktoś powinien nazwać całą sytuację po imieniu: to zwykłe chamstwo. To, że ktoś nie widzi, nie oznacza, że się nie zorientuje. Z Teresy Jarasz zwyczajnie robiono sobie cyrk. Ciekawe, czy robotnicy pracowaliby tak dla lokatora, który na bieżąco mógłby obserwować ich poczynania - kwituje Krystyna Wysocka, prezeska zabrzańskiego oddziału Polskiego Związku Niewidomych.
Jarasz będzie się starała o zwrot części pieniędzy z płaconego czynszu. - Przez kilka lat żyłam bez łazienki, światła, a płaciłam jak za normalne mieszkanie. To, że nie widzę, nie oznacza, że mój dom ma być pozbawiony standardowych rzeczy - uważa.
- Będziemy na ten temat rozmawiać - zapewnia Saternus.
Przeczytaj poleca: Policja bezmyślnie ściga chorą na stwardnienie rozsiane
- 35 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
48 głosów
-
Po co niewidomej światło? To przypomina SM Rudnik
smokpz
18.03.10, 19:34
w Lublinie. Tam też jest taki miły pan, który się "nie poczuwa".»
-
Po co niewidomej światło w przedpokoju? "To cha...
emilly_davisson
18.03.10, 22:51
Pozwać do sądu o odszkodowanie i zadośćuczynienie. Sprawa wygrana jak wbanku.A i jeszcze przy dobrze skonstruowanym pozwie można będzie czegośzażądać dla PZN. Nie ma znaczenia, że »
-
Polaczki katolickie nauczyly sie
wiedmak1
19.03.10, 16:04
za czasow okupacji kiedy to masowo wydawali Zydow Niemcom, ze slabszego moznaokrasc i wykorzystac. Przeta zostanie po nim majatek. I prosze, kolejnegeneracje zdegenerowanych polskojezycznych»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


