Wojewoda zamknął urząd. Radni: My jesteśmy dla ludzi

Przemysław Jedlecki
2010-03-17 , aktualizacja: 17.03.2010 19:07
A A A Drukuj
Sejmik Śląski Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Sejmik Śląski
- To skandal. Urząd i sesje sejmiku mają być dostępna dla każdego bez żadnych przeszkód - tak radni sejmiku zareagowali na wiadomość, że od poniedziałku wojewoda zamyka drzwi do gmachu. Żeby je pokonać trzeba będzie posłużyć się specjalną kartą lub przepustką
O tym, że wojewoda zamierza ograniczyć mieszkańcom dostęp do gmachu przy ul. Jagiellońskiej pisaliśmy już w listopadzie zeszłego roku. Na korytarzach zamontowano szklane drzwi, których pokonanie będzie możliwe tylko przy użyciu specjalnej karty. Swobodny dostęp będzie jedynie do Biura Obsługi Klienta, kasy i biura Rzecznika Praw Obywatelskich. A wszystko podobno w trosce o ludzi. Urzędnicy wyjaśniają, że muszą wiedzieć ile w ogromnym gmachu jest osób, gdyby np. doszło do pożaru i niezbędna była ewakuacja. Zdarzało się, że ludzie gubili się na korytarzach i zaglądali do kolejnych pokoi pytając o drogą.

Pracujący w gmachu urzędnicy otrzymali już karty do otwierania drzwi. Dostali je również radni sejmiku, którzy obradują w historycznej Sali Sejmu Śląskiego. Z pomysłu zamknięcia się przed mieszkańcami nie są jednak zadowoleni.

- Jestem naprawdę zdumiony. Szermuje się hasłami otwartości, przyjaznego państwa, a tu nagle takie coś! To nieporozumienie. Nie widzę powodu do tworzenia sztucznych barier między obywatelami a władzą - mówi Jacek Świetlicki, radny sejmiku.

Również inni radni na wczorajszej sesji zwracali uwagę, że przecież na sesją ma prawo przyjść każdy, więc nie należy odgradzać się drzwiami i rozdawać przepustki wybranym.

- Urząd ma być dostępny, a władza przejrzysta. Po to na sali sejmiku jest galeria, by obserwować sposób podejmowania decyzji - mówi Henryk Moskwa, radny SLD.

Urzędnicy wojewody szybko dowiedzieli się o pretensjach radnych. Marta Malik, rzeczniczka wojewody przypomina, że radni dostali stałe karty wstępu, więc nikt nie robi trudności w poruszaniu się po gmachu. - Zdecydowaliśmy jednak, że nie będą musieli z nich korzystać. W dniu sesji otwarte będą drzwi od strony Placu Sejmu Śląskiego i każdy chętny będzie mógł wejść na sesję, bez żadnych przepustek czy kart - obiecuje Malik.

Nie wszystkie urzędy wojewódzkie zamierzają iść w ślady katowickich urzędników. Bramek i przepustek nie ma np. w Opolu czy Lublinie i nikt nie myśli tam, żeby odgradzać się od mieszkańców.

Podziel się

  • 12 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów