Wojewoda zamknął urząd. Radni: My jesteśmy dla ludzi
2010-03-17
, aktualizacja: 17.03.2010 19:07
- To skandal. Urząd i sesje sejmiku mają być dostępna dla każdego bez żadnych przeszkód - tak radni sejmiku zareagowali na wiadomość, że od poniedziałku wojewoda zamyka drzwi do gmachu. Żeby je pokonać trzeba będzie posłużyć się specjalną kartą lub przepustką
ZOBACZ TAKŻE
- Wojewodo, oddaj marszałkowi gmach Sejmu Śląskiego (28-12-10, 13:40)
- Orliki niezgody. Przepychanki wojewody i marszałka (25-09-10, 15:21)
- Urzędnicy: bieliznę kupuj na targu albo w innym mieście (14-06-10, 14:15)
- Radni obrazili się na wiceprezydent. Przez Pudziana (06-06-10, 21:45)
- Mieszkańcy nie są ważni dla władz. Liczy się prestiż (21-03-10, 19:54)
- Prokuratura oburza się telefonem od śląskiego wojewody (05-02-10, 22:25)
- Wojewoda śląski bierze się za prace nad metropolią (13-01-10, 21:15)
O tym, że wojewoda zamierza ograniczyć mieszkańcom dostęp do gmachu przy ul. Jagiellońskiej pisaliśmy już w listopadzie zeszłego roku. Na korytarzach zamontowano szklane drzwi, których pokonanie będzie możliwe tylko przy użyciu specjalnej karty. Swobodny dostęp będzie jedynie do Biura Obsługi Klienta, kasy i biura Rzecznika Praw Obywatelskich. A wszystko podobno w trosce o ludzi. Urzędnicy wyjaśniają, że muszą wiedzieć ile w ogromnym gmachu jest osób, gdyby np. doszło do pożaru i niezbędna była ewakuacja. Zdarzało się, że ludzie gubili się na korytarzach i zaglądali do kolejnych pokoi pytając o drogą.
Pracujący w gmachu urzędnicy otrzymali już karty do otwierania drzwi. Dostali je również radni sejmiku, którzy obradują w historycznej Sali Sejmu Śląskiego. Z pomysłu zamknięcia się przed mieszkańcami nie są jednak zadowoleni.
- Jestem naprawdę zdumiony. Szermuje się hasłami otwartości, przyjaznego państwa, a tu nagle takie coś! To nieporozumienie. Nie widzę powodu do tworzenia sztucznych barier między obywatelami a władzą - mówi Jacek Świetlicki, radny sejmiku.
Również inni radni na wczorajszej sesji zwracali uwagę, że przecież na sesją ma prawo przyjść każdy, więc nie należy odgradzać się drzwiami i rozdawać przepustki wybranym.
- Urząd ma być dostępny, a władza przejrzysta. Po to na sali sejmiku jest galeria, by obserwować sposób podejmowania decyzji - mówi Henryk Moskwa, radny SLD.
Urzędnicy wojewody szybko dowiedzieli się o pretensjach radnych. Marta Malik, rzeczniczka wojewody przypomina, że radni dostali stałe karty wstępu, więc nikt nie robi trudności w poruszaniu się po gmachu. - Zdecydowaliśmy jednak, że nie będą musieli z nich korzystać. W dniu sesji otwarte będą drzwi od strony Placu Sejmu Śląskiego i każdy chętny będzie mógł wejść na sesję, bez żadnych przepustek czy kart - obiecuje Malik.
Nie wszystkie urzędy wojewódzkie zamierzają iść w ślady katowickich urzędników. Bramek i przepustek nie ma np. w Opolu czy Lublinie i nikt nie myśli tam, żeby odgradzać się od mieszkańców.
Pracujący w gmachu urzędnicy otrzymali już karty do otwierania drzwi. Dostali je również radni sejmiku, którzy obradują w historycznej Sali Sejmu Śląskiego. Z pomysłu zamknięcia się przed mieszkańcami nie są jednak zadowoleni.
- Jestem naprawdę zdumiony. Szermuje się hasłami otwartości, przyjaznego państwa, a tu nagle takie coś! To nieporozumienie. Nie widzę powodu do tworzenia sztucznych barier między obywatelami a władzą - mówi Jacek Świetlicki, radny sejmiku.
Również inni radni na wczorajszej sesji zwracali uwagę, że przecież na sesją ma prawo przyjść każdy, więc nie należy odgradzać się drzwiami i rozdawać przepustki wybranym.
- Urząd ma być dostępny, a władza przejrzysta. Po to na sali sejmiku jest galeria, by obserwować sposób podejmowania decyzji - mówi Henryk Moskwa, radny SLD.
Urzędnicy wojewody szybko dowiedzieli się o pretensjach radnych. Marta Malik, rzeczniczka wojewody przypomina, że radni dostali stałe karty wstępu, więc nikt nie robi trudności w poruszaniu się po gmachu. - Zdecydowaliśmy jednak, że nie będą musieli z nich korzystać. W dniu sesji otwarte będą drzwi od strony Placu Sejmu Śląskiego i każdy chętny będzie mógł wejść na sesję, bez żadnych przepustek czy kart - obiecuje Malik.
Nie wszystkie urzędy wojewódzkie zamierzają iść w ślady katowickich urzędników. Bramek i przepustek nie ma np. w Opolu czy Lublinie i nikt nie myśli tam, żeby odgradzać się od mieszkańców.
- 12 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Wojewoda zamknął urząd. Radni: My jesteśmy dla ...
politol59
17.03.10, 22:22
Trzeba pogodzić funkcje dostępności administracji oraz bezpieczeń-stwo pracowników i obiektu. Jak dowodzi przykład dnia dzisiejszegoniekiedy wystarczy niewinna atrapa. A może za niedługo »
-
Wojewoda zamknął urząd. Radni: My jesteśmy dla ...
wilhelm4
18.03.10, 04:26
Przypominam:amok-zemsta (cos pryw.- posel) w amerykanskim parlamencieamok-zemsta (podatki) w szwajcarskim parlamenciekilka lat temu »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


