Czy z powodu rekolekcji może nie być lekcji w szkole?

Magdalena Warchala
2010-03-16 , aktualizacja: 16.03.2010 21:33
A A A Drukuj
Coraz mniej wiernych na rekolekcjach. Ksiądz: zróbmy wersję Fot. Filip Klimaszewski/Agencja Gazeta Coraz mniej wiernych na rekolekcjach. Ksiądz: zróbmy wersję "dla zabieganych"
Rekolekcje wielkopostne trwają zaledwie godzinę dziennie, po nich uczniowie zwykle nie muszą już jednak wracać do szkoły. - Czy krótkie spotkania modlitewne to powód, żeby przez trzy dni nie było lekcji? - pytają rodzice.
SONDAŻ
Czy w czasie rekolekcji w szkołach normalnie powinny się odbywać lekcje?

Tak
Nie
Nie mam zdania

Uczniowie Szkoły Podstawowej nr 9 w Katowicach mają w środę ostatni dzień trwających od poniedziałku rekolekcji. Do kościoła św. Antoniego w Panewnikach nauczyciele odprowadzają ich rano, a już godzinę później dzieci mogą wracać do domów. Te, których rodzice pracują i nie są w stanie zapewnić im opieki o tak wczesnej porze, mogą zostać w szkolnej świetlicy, by pograć w gry planszowe, porysować.

- Dlaczego po mszy nauczyciele nie poprowadzą normalnych lekcji? Mój syn zapowiedział, że nie wróci do szkoły po kościele, bo jego koledzy idą do jednego z chłopaków pograć w gry komputerowe i on chce iść z nimi. Musiałam się zgodzić, ale później w pracy myślałam tylko o tym, czy tam nie rozrabiają - mówi mama 12-latka.

- Faktycznie. Lekcji nie ma - potwierdza sekretarka w SP nr 9, która dyrektorki ani jej zastępczyni nie może poprosić do telefonu, bo także one wykorzystały fakt, że podczas rekolekcji szkoła jest pusta, i poszły na szkolenie BHP.

Podczas rekolekcji z zajęć dydaktycznych rezygnuje większość szkół. Tylko część z nich skraca lekcje w ten sposób, że kończą się najpóźniej w południe. Ale ks. Marceli Cogiel, dyrektor Wydziału Katechetycznego Kurii Metropolitalnej w Katowicach, już w zeszłym roku przypominał w komunikacie na stronie internetowej archidiecezji: "Praktyka ta nie znajduje oparcia w obowiązujących przepisach, które wyraźnie stanowią, że uczniowie uczęszczający na naukę religii mają prawo do trzech dni zwolnienia z zajęć szkolnych".

- Chcąc być w zgodzie z rozporządzeniem Ministerstwa Edukacji Narodowej, nie możemy zorganizować uczniom tradycyjnych lekcji. Ale pytamy proboszcza, czy nie będzie miał nic przeciwko zagospodarowaniu uczniom pozostałego po kościele czasu w inny sposób, a on zwykle się zgadza - potwierdza Joanna Piećko-Szopińska, dyrektorka Gimnazjum nr 8 z Oddziałami Integracyjnymi w Chorzowie.

Dlatego uczniowie kierowanej przez nią szkoły w tym roku brali udział w zajęciach wyrównawczych lub pogłębiających wiedzę z poszczególnych przedmiotów oraz w powtórkach materiału.

Są jednak szkoły, jak ZSO nr 1 w Sosnowcu, które nie zgadzają się, aby rekolekcje dezorganizowały ich pracę. W tym roku dyrekcja zadecydowała po raz pierwszy, że zajęcia odbędą się według normalnego planu z przerwą jedynie na wizytę w kościele. - Sami księża katecheci zaproponowali nam to w związku z małą frekwencją na rekolekcjach w ubiegłych latach. Na początku trochę się obawialiśmy, co powiedzą na to władze kościelne, ale uznaliśmy, że przecież można pogodzić i Kościół, i naukę. W innym przypadku klasa maturalna straciłaby aż cztery godziny języków - przekonuje Krzysztof Krok, wicedyrektor ZSO nr 1 w Sosnowcu.

Ks. Cogiel wyjaśnia jednak, że ani organizowanie lekcji, ani zwalnianie dzieci do domów po wizycie w kościele nie jest dobrym rozwiązaniem. - Przypominam, że przygotowanie rekolekcji spoczywa na katechetach, którzy powinni zadbać tego dnia o atrakcyjne zajęcia: dyskusje, warsztaty, może zaproszenie do szkoły ciekawego gościa. Oczywiście mogą korzystać z pomocy innych nauczycieli, chodzi jednak o to, by w tych dniach skupić się nie na nauczaniu, ale na wychowaniu, które w szkole jest coraz bardziej spychane na margines - mówi ks. Cogiel.

Tymczasem w Gliwicach sposób na to, by szkoła i Kościół nie wchodziły sobie w paradę, znaleziono już kilka lat temu, organizując rekolekcje popołudniami, od godz. 15.30. Ks. Adam Kozak z parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła jest zdania, że taka organizacja dnia wyszła młodzieży tylko na dobre, bo wizyta w kościele stała się dla niej bardziej świadomą decyzją. - Uczniowie mają dobrze zorganizowany dzień: rano nauka, po południu modlitwa. Nie traktują już rekolekcji jak kolejnych wolnych dni w kalendarzu - mówi wikariusz.

Przeczytaj: Przez sagę "Zmierzch" nastolatkom zagrażają sekty?



Podziel się

  • 137 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    24 głosy

  • Szkoły publiczne = szkoły wyznaniowe? teodor_von_zalenzer_halde 18.03.10, 21:12

    W jakim jeszcze europejskim kraju niesprawiedliwe prawo i głupawe zwyczaje sprawiają, że o organizacji roku szkolnego w publicznej szkole decyduje miejscowy farorz? Chyba już tylko w Rosji -»

  • Oczywiście, że to dobry powód three-gun-max 23.03.10, 12:13

    Z rekolekcji się urywa i dzieciaki mają wolne :)»

  • Czy z powodu rekolekcji może nie być lekcji w s... thana203 23.03.10, 14:42

    Dzieci katolickich rodziców mają prawo do rekolekcji. W porządku. Ale dlaczegoautomatycznie oznacza to odebranie dzieciom rodziców niewierzących czy innegowyznania prawa do nauki w te dni? »