Tramwaje Śląskie. Testy Helmuta wypadły pozytywnie
2010-03-16
, aktualizacja: 16.03.2010 20:47
Nazywany pieszczotliwie Helmutem niemiecki tramwaj Pt pomyślnie przeszedł testy na Górnym Śląsku i w Zagłębiu. To już niemal przesądzone, że Tramwaje Śląskie kupią kilkanaście takich wagonów. Będą potrzebne spółce w czasie remontu torowisk i przebudowy centrum Katowic.
ZOBACZ TAKŻE
- Koniec żartów. Muszą się znaleźć pieniądze na tramwaje (20-05-10, 13:05)
- Bez tramwajów tory się wypiętrzają i powodują wypadki (24-04-10, 21:15)
- Nie ma prądu, więc satelita nie namierzy autobusu KZK (30-03-10, 19:13)
- Nie ciesz się gapowiczu, bo KZK rzecznika się nie boi (03-03-10, 19:41)
- Powstaną Koleje Śląskie, ale ruszą dopiero za dwa lata (24-02-10, 23:23)
- Po co flirtom ten power, skoro szyny są do bani? (18-02-10, 15:18)
- Kolejarzom nie szło liczenie, więc zrobią to komputery (17-02-10, 21:49)
- Wiekowy tramwaj z Frankfurtu na testach w Katowicach (07-02-10, 17:43)
Wypożyczony z Frankfurtu nad Menem 37-letni tramwaj przez ostatnie trzy tygodnie kursował m.in. po Katowicach, Bytomiu i Sosnowcu. Testy miały potwierdzić przydatność wiekowego wagonu na czas przebudowy centrum Katowic i remontu 48 km torowisk. Wiele linii zostanie wtedy czasowo zamkniętych lub skróconych, więc Tramwaje Śląskie będą potrzebować kilkunastu wagonów dwukierunkowych. Ponieważ spółki nie stać na zakup nowych maszyn, zainteresowała się używanymi.
- Tramwaj z Frankfurtu sprawdził się pod każdym względem. Nie było żadnych problemów z mijankami, na pętlach czy z przejazdem wokół wąskich budynków - mówi Krzysztof Sklarek, główny inżynier Tramwajów Śląskich.
Sklarek mówi, że ważniejszy od kwestii technicznych był fakt, że Helmuta szybko zaakceptowali pasażerowie. Przez ostatnie tygodnie tramwaj zebrał zdecydowanie więcej pozytywnych niż negatywnych ocen. Ludzie docenili wygodę (tramwaj ma 62 miejsca na kanapach), szerokie wnętrze i całkiem niezłe wyciszenie. - Wyjątkowo cichy i ciepły w środku. Bez porównania z naszymi tramwajami - mówili pasażerowie.
Testy wykazały, że Helmut ma też wady. Pierwsza to brak niskiej podłogi, co praktycznie uniemożliwia korzystanie z tramwaju osobom poruszającym się na wózkach inwalidzkich. Drugi mankament to poręcz znajdująca się tuż przy środkowych drzwiach wejściowych. Przez to do tramwaju nie można wejść np. z wózkiem dla dziecka. - Jeżeli uda się zlikwidować ten feler, tramwaj może jeszcze długo służyć pasażerom w naszym regionie - przekonuje Jakub Jackiewicz, redaktor naczelny Wojewódzkiego Portalu Komunikacyjnego.
Dwa tygodnie Helmut spędzi teraz w chorzowskiej zajezdni, gdzie zajmą się nim mechanicy. Choć tramwaj sprawdził się w warunkach miejskich, trzeba go dostosować do polskich norm, w wielu przypadkach innych od niemieckich. Do tej pory tramwaj miał tylko warunkowe dopuszczenie do ruchu. - Potrzebnych będzie kilka przeróbek, ale poradzimy sobie z nimi - zapewnia Sklarek.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że kupno Helmutów jest praktycznie przesądzone. Problemem pozostaje cena. Nie chcą jej ujawniać ani Tramwaje Śląskie, ani niemieckie przedsiębiorstwo. - Jeden egzemplarz kosztuje prawdopodobnie kilkanaście tysięcy euro - mówi Jackiewicz. Dodaje, że raczej nie ma co liczyć na tak dobry interes, jak swego czasu zrobiły władze Krakowa, kupując używane tramwaje z Norymbergii po euro za sztukę.
- Tramwaj z Frankfurtu sprawdził się pod każdym względem. Nie było żadnych problemów z mijankami, na pętlach czy z przejazdem wokół wąskich budynków - mówi Krzysztof Sklarek, główny inżynier Tramwajów Śląskich.
Sklarek mówi, że ważniejszy od kwestii technicznych był fakt, że Helmuta szybko zaakceptowali pasażerowie. Przez ostatnie tygodnie tramwaj zebrał zdecydowanie więcej pozytywnych niż negatywnych ocen. Ludzie docenili wygodę (tramwaj ma 62 miejsca na kanapach), szerokie wnętrze i całkiem niezłe wyciszenie. - Wyjątkowo cichy i ciepły w środku. Bez porównania z naszymi tramwajami - mówili pasażerowie.
Testy wykazały, że Helmut ma też wady. Pierwsza to brak niskiej podłogi, co praktycznie uniemożliwia korzystanie z tramwaju osobom poruszającym się na wózkach inwalidzkich. Drugi mankament to poręcz znajdująca się tuż przy środkowych drzwiach wejściowych. Przez to do tramwaju nie można wejść np. z wózkiem dla dziecka. - Jeżeli uda się zlikwidować ten feler, tramwaj może jeszcze długo służyć pasażerom w naszym regionie - przekonuje Jakub Jackiewicz, redaktor naczelny Wojewódzkiego Portalu Komunikacyjnego.
Dwa tygodnie Helmut spędzi teraz w chorzowskiej zajezdni, gdzie zajmą się nim mechanicy. Choć tramwaj sprawdził się w warunkach miejskich, trzeba go dostosować do polskich norm, w wielu przypadkach innych od niemieckich. Do tej pory tramwaj miał tylko warunkowe dopuszczenie do ruchu. - Potrzebnych będzie kilka przeróbek, ale poradzimy sobie z nimi - zapewnia Sklarek.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że kupno Helmutów jest praktycznie przesądzone. Problemem pozostaje cena. Nie chcą jej ujawniać ani Tramwaje Śląskie, ani niemieckie przedsiębiorstwo. - Jeden egzemplarz kosztuje prawdopodobnie kilkanaście tysięcy euro - mówi Jackiewicz. Dodaje, że raczej nie ma co liczyć na tak dobry interes, jak swego czasu zrobiły władze Krakowa, kupując używane tramwaje z Norymbergii po euro za sztukę.
Serwis komunikacja poleca: Nie ciesz się gapowiczu, bo KZK GOP rzecznika się nie boi
- 56 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
16 głosów
-
Starocie niby czasowo, ale na stałe?
czwarty.wymiar
19.03.10, 08:52
Niby te starocie zakupuje się tylko na jakiś czas - ze względu na ich dwukierunkowość, która będzie niezbędna podczas przebudów torowisk. Nieco dalej w artykule sugeruje się jednak, że jak »
-
Tramwaje Śląskie. Testy Helmuta wypadły pozytyw...
adam81w
29.03.10, 01:27
Co za nazwa Helmut. Ech.»
-
Czy ten pieszczoszek Helmut wie chociaż
awatar_sm
01.04.10, 11:19
gdzie kobiety mają łechtaczkę?»





