Zbuntowali się, bo Real chciał im zabrać trochę świąt
2010-03-16
, aktualizacja: 16.03.2010 22:11
W hipermarketach Real zawrzało, kiedy pracownicy dowiedzieli się, że w Wielką Sobotę będą musieli pracować do godz. 21. Związkowcy zagrozili strajkiem, ale sieć sklepów tylko częściowo wycofała się z pomysłu.
ZOBACZ TAKŻE
- Handel szykuje się do manifestacji w Warszawie. Chcą podwyżek i szacunku (02-09-10, 19:52)
- Pracownicy dużych sklepów mają dość. Chcą podwyżek, wolnych niedziel... (26-08-10, 01:00)
- Makro apeluje: Kupujcie w małych sklepach! (11-08-10, 20:58)
- Gliwice: Powstanie jeden z największych parków handlowych (18-01-10, 13:00)
- Największe centrum handlu hurtowego na południu Polski (08-03-10, 22:31)
- Powstaje pierwszy w Polsce lifestyle shopping center (03-02-10, 11:50)
O planach wydłużenia godzin pracy, załoga Reala dowiedziała się kilka tygodni temu. Byli wściekli. - Na stołówce umówiliśmy się, że tak tego nie zostawimy. Do tej pory w Wielką Sobotę pracowaliśmy do 16, teraz nagle okazało się, że mamy zostać do 21 - opowiada jedna z pracownic mysłowickiego Reala. - To tylko na papierze tak wygląda, że skończylibyśmy o 21. Kasjerki muszą potem jeszcze policzyć pieniądze i za to nikt im nie płaci nadgodzin. W domu jesteśmy dopiero w nocy. Nie ma czasu, żeby umyć okna czy przygotować coś na świąteczny stół. Co to za Wielkanoc? - denerwuje się kobieta.
Na propozycję zmian zareagowali związkowcy. W liście do prezesa sieci przedstawiciele pracowników kilku hipermarketów z naszego regionu zagrozili w Wielką Sobotę strajkiem włoskim i pikietami. Argumentowali, że propozycja jest nieetyczna, narusza zasady współżycia społecznego i jest zamachem na tradycję chrześcijańską.
- To poroniony pomysł. Większość pracowników to kobiety, a to właśnie na ich barkach jest całe przygotowanie świąt - mówi Grażyna Wyczyńska, przewodnicząca Solidarności w sklepach Real w Czeladzi, Sosnowcu, Dąbrowie Górniczej i Mysłowicach.
Związkowcy upierali się, żeby sklepy zamknąć o godz. 16. W końcu krakowskim targiem stanęło na 18. - Nie chcemy stawiać sprawy na ostrzu noża. Jest kryzys i zdajemy sobie sprawę, że konkurencja między sklepami jest duża. Ale w tych godzinach liczba klientów i tak będzie minimalna, dlatego zdecydowaliśmy z dyrekcją, że sprawdzimy, czy rzeczywiście otwarcie sklepów jest uzasadnione - dodaje Wyczyńska.
- Dobre i to. Liczyliśmy się z tym, że nic nie wywalczymy. Dyrekcja ciągle nam wydłuża godziny pracy. Przed Mikołajem przez trzy dni musieliśmy pracować do godz. 23 i nikt nie pytał nas o zdanie - mówi jedna z pracownic mysłowickiego sklepu.
Agnieszka Łukiewicz-Stachera, rzeczniczka prasowa hipermarketów Real wyjaśnia, że przedłużając godziny otwarcia sklepów firma chciała wyjść naprzeciw potrzebom klientów, którzy nawet w Wielką Sobotę tłumnie przyjeżdżają na zakupy. - Jesteśmy w końcu placówką handlową - mówi rzeczniczka - Będziemy się starać, żeby w tym czasie w miarę możliwości pracowali tylko pracownicy, którzy wyrażą taką chęć i mieszkają najbliżej - dodaje.
Inne sieci w przedświąteczną sobotę również będą pracowały do późnego popołudnia. Sklepy Tesco będą czynne do godz. 18, a Auchan jeszcze nie zdecydował czy zamknie swoje placówki o 16 czy o 18.
Na propozycję zmian zareagowali związkowcy. W liście do prezesa sieci przedstawiciele pracowników kilku hipermarketów z naszego regionu zagrozili w Wielką Sobotę strajkiem włoskim i pikietami. Argumentowali, że propozycja jest nieetyczna, narusza zasady współżycia społecznego i jest zamachem na tradycję chrześcijańską.
- To poroniony pomysł. Większość pracowników to kobiety, a to właśnie na ich barkach jest całe przygotowanie świąt - mówi Grażyna Wyczyńska, przewodnicząca Solidarności w sklepach Real w Czeladzi, Sosnowcu, Dąbrowie Górniczej i Mysłowicach.
Związkowcy upierali się, żeby sklepy zamknąć o godz. 16. W końcu krakowskim targiem stanęło na 18. - Nie chcemy stawiać sprawy na ostrzu noża. Jest kryzys i zdajemy sobie sprawę, że konkurencja między sklepami jest duża. Ale w tych godzinach liczba klientów i tak będzie minimalna, dlatego zdecydowaliśmy z dyrekcją, że sprawdzimy, czy rzeczywiście otwarcie sklepów jest uzasadnione - dodaje Wyczyńska.
- Dobre i to. Liczyliśmy się z tym, że nic nie wywalczymy. Dyrekcja ciągle nam wydłuża godziny pracy. Przed Mikołajem przez trzy dni musieliśmy pracować do godz. 23 i nikt nie pytał nas o zdanie - mówi jedna z pracownic mysłowickiego sklepu.
Agnieszka Łukiewicz-Stachera, rzeczniczka prasowa hipermarketów Real wyjaśnia, że przedłużając godziny otwarcia sklepów firma chciała wyjść naprzeciw potrzebom klientów, którzy nawet w Wielką Sobotę tłumnie przyjeżdżają na zakupy. - Jesteśmy w końcu placówką handlową - mówi rzeczniczka - Będziemy się starać, żeby w tym czasie w miarę możliwości pracowali tylko pracownicy, którzy wyrażą taką chęć i mieszkają najbliżej - dodaje.
Inne sieci w przedświąteczną sobotę również będą pracowały do późnego popołudnia. Sklepy Tesco będą czynne do godz. 18, a Auchan jeszcze nie zdecydował czy zamknie swoje placówki o 16 czy o 18.
Przeczytaj: W środku miasta powstaje zakupowo-rozrywkowy kolos
- 185 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
32 głosy
-
Zbuntowali się, bo Real chciał im zabrać trochę...
sheboss
17.03.10, 09:27
Matko, w Wielką Sobotę chcieli okna myć?... »
-
Zbuntowali się, bo Real chciał im zabrać trochę...
mus-zek0
17.03.10, 09:59
Jeżeli komuś nie odpowiada praca w danej firmie,to niech się zwolni i poproblemie.»
-
wyje.ć ich z roboty, będą mieli wielkie soboty!
dyktator_bolandy
17.03.10, 11:20
wszystkie :)i pozostałe dni tygodnia też.w d*pach im się poprzewracało! »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


