Komu mieszkanie? Byłym więźniom czy samotnym matkom
2010-03-15
, aktualizacja: 16.03.2010 12:43
Więźniowie już zza krat starają się o przydział mieszkania. Nie mają szans z matkami samotnie wychowującymi dzieci. - To niweczenie resocjalizacji - mówi prawnik Leszek Wieczorek.
ZOBACZ TAKŻE
- Urodziła i wyrzucili ją z domu. Potrzebuje pomocy (06-11-10, 16:40)
- Żona się boi, bo mąż-kat zaraz wychodzi z więzienia (02-06-10, 01:11)
- Licealista nie ma prawa mieć nowotworu (05-03-10, 21:37)
- Żywe konie jechały w jednej przyczepie z martwymi (28-02-10, 21:57)
- Dręczy byłą żonę zza krat. A już za pół roku wychodzi (17-02-10, 14:31)
- Dziesięcioletni Patryk samotnie umiera w szpitalu (31-01-10, 19:49)
- Urzędnicy sugerują: komputer nie jest dla upośledzonych (28-01-10, 20:20)
W ostatnich kilkudziesięciu latach 22-tysięczne Rydułtowy oddały osiem nowych lokali komunalnych, adaptując dawne przedszkole. W planach jest blok na 50 mieszkań, ale nie wiadomo, kiedy rozpocznie się budowa. Mieszkańcy oprotestowali wszystkie trzy lokalizacje. Oficjalnie z powodu spodziewanego hałasu od dróg i cienia od budynku. Wiadomo jednak, że chodzi o przyszłych lokatorów, tzw. ludzi źle się prowadzących.
- U nas komunalne kojarzą się z socjalnymi - wyjaśnia Krzysztof Jędrośka, sekretarz rydułtowskiego urzędu miasta. Tymczasem w wydziale lokalowym leży 260 wniosków o przydział mieszkania. W związku z planami budowy bloku pozbierano nazwiska oczekujących z ostatnich dziesięciu lat! Nic dziwnego, że pewien Rydułtowianin rozpoczął starania o lokal, będąc jeszcze w więzieniu. Ostatecznie, odsiadując wyrok w Raciborzu, pozwał burmistrz Rydułtów do sądu.
Wnioski zza krat o przydział mieszkania przychodzą regularnie do magistratów wszystkich miast, które borykają się z problemami lokalowymi. Urzędnicy zauważają kąśliwie, że więźniowie są szkoleni z tego starania się o dach nad głową.
- W programie aktywizacji zawodowej, który przygotowuje skazanych do wyjścia na wolność, obok pisania CV, autoprezentacji, zachowania w urzędach, uczymy także, jak załatwiać sprawy mieszkaniowe. Na pół roku przed wyjściem osadzeni mogą mieć kontakt z kuratorem, który osobiście zajmie się sprawą. Bo z tego, co obserwuję, urzędy w 99 procentach przypadków zbywają więźniów, odsyłając informację, że owszem, mogą się starać o lokal, ale po wyjściu na wolność - mówi Andrzej Pluta, zastępca kierownika działu penitencjarnego w zakładzie karnym w Raciborzu.
- Urzędnicy piętrzą problemy. Na przykład każą się stawiać, a więzień nie może wyjść na przepustkę i przepada mu kolejka, znów ląduje na końcu - mówi Tomasz Sawiński, terapeuta zajęciowy z ośrodka readaptacyjnego dla byłych skazanych Błękitny Krzyż w Bielsku - Białej.
Zapobiegliwy więzień z Rydułtów dostał przydział lokalu już w 2001 roku, a potem jeszcze raz w 2006, co musiało być dla niego groteską, ponieważ wciąż siedział. Klucze dwukrotnie przepadły, a on za dwa miesiące kończy odsiadkę. Dochodzenie praw w sądzie nie pomogło - przegrał z burmistrz.
- Kilka lat temu traktowaliśmy więźniów na warunkach preferencyjnych, jak wychowanków domów dziecka. Dostawali mieszkanie w pierwszej kolejności - mówi Jędrośka. - Ale przepisy się zmieniły. Dziś naszym priorytetem są matki samotnie wychowujące dzieci.
- Nie chodzi o to, żeby więźniowie mieli przywileje, ludzie przeżywają różne kryzysy i wszyscy powinni mieć równe szanse. Dlatego więźniów, tak jak samotne matki, powinno się bezwzględnie wspierać. Nie po to inwestowaliśmy w resocjalizację, która przez brak mieszkania może zostać zniweczona - mówi Leszek Wieczorek, prawnik z Uniwersytetu Śląskiego, który zajmuje się resocjalizacją w więziennictwie.
Sawiński: - Dach nad głową to podstawowy problem byłych skazanych. Wychodzą i nie mają gdzie się podziać, bo rodziny się od nich odwróciły. Nie mogą nic wynająć, nawet jeśli mają jakiś dochód, bo są obciążeni świadczeniami alimentacyjnymi. Bezdomność utrudnia znalezienie pracy, desperacja popycha do alkoholu, schemat zatacza koło, spadają znów na dno. Trudno, żeby konkurowali z samotnymi matkami, ale jeśli nie wyciągniemy do nich ręki, koszt społeczeństwa się zwiększy.
W ośrodku Błękitnego Krzyża mieszka obecnie 15 mężczyzn. W ciągu czterech lat przewinęło się ponad stu. Dzięki terapii psychologicznej nie wracają do przestępstw, ale usamodzielniło się tylko 30 procent.
Pluta przyznaje, że garstka byłych więźniów wraca do jego zakładu karnego przed zimą. Celowo łamią prawo, żeby przeczekać za kratami najtrudniejszą porę roku.
- U nas komunalne kojarzą się z socjalnymi - wyjaśnia Krzysztof Jędrośka, sekretarz rydułtowskiego urzędu miasta. Tymczasem w wydziale lokalowym leży 260 wniosków o przydział mieszkania. W związku z planami budowy bloku pozbierano nazwiska oczekujących z ostatnich dziesięciu lat! Nic dziwnego, że pewien Rydułtowianin rozpoczął starania o lokal, będąc jeszcze w więzieniu. Ostatecznie, odsiadując wyrok w Raciborzu, pozwał burmistrz Rydułtów do sądu.
Wnioski zza krat o przydział mieszkania przychodzą regularnie do magistratów wszystkich miast, które borykają się z problemami lokalowymi. Urzędnicy zauważają kąśliwie, że więźniowie są szkoleni z tego starania się o dach nad głową.
- W programie aktywizacji zawodowej, który przygotowuje skazanych do wyjścia na wolność, obok pisania CV, autoprezentacji, zachowania w urzędach, uczymy także, jak załatwiać sprawy mieszkaniowe. Na pół roku przed wyjściem osadzeni mogą mieć kontakt z kuratorem, który osobiście zajmie się sprawą. Bo z tego, co obserwuję, urzędy w 99 procentach przypadków zbywają więźniów, odsyłając informację, że owszem, mogą się starać o lokal, ale po wyjściu na wolność - mówi Andrzej Pluta, zastępca kierownika działu penitencjarnego w zakładzie karnym w Raciborzu.
- Urzędnicy piętrzą problemy. Na przykład każą się stawiać, a więzień nie może wyjść na przepustkę i przepada mu kolejka, znów ląduje na końcu - mówi Tomasz Sawiński, terapeuta zajęciowy z ośrodka readaptacyjnego dla byłych skazanych Błękitny Krzyż w Bielsku - Białej.
Zapobiegliwy więzień z Rydułtów dostał przydział lokalu już w 2001 roku, a potem jeszcze raz w 2006, co musiało być dla niego groteską, ponieważ wciąż siedział. Klucze dwukrotnie przepadły, a on za dwa miesiące kończy odsiadkę. Dochodzenie praw w sądzie nie pomogło - przegrał z burmistrz.
- Kilka lat temu traktowaliśmy więźniów na warunkach preferencyjnych, jak wychowanków domów dziecka. Dostawali mieszkanie w pierwszej kolejności - mówi Jędrośka. - Ale przepisy się zmieniły. Dziś naszym priorytetem są matki samotnie wychowujące dzieci.
- Nie chodzi o to, żeby więźniowie mieli przywileje, ludzie przeżywają różne kryzysy i wszyscy powinni mieć równe szanse. Dlatego więźniów, tak jak samotne matki, powinno się bezwzględnie wspierać. Nie po to inwestowaliśmy w resocjalizację, która przez brak mieszkania może zostać zniweczona - mówi Leszek Wieczorek, prawnik z Uniwersytetu Śląskiego, który zajmuje się resocjalizacją w więziennictwie.
Sawiński: - Dach nad głową to podstawowy problem byłych skazanych. Wychodzą i nie mają gdzie się podziać, bo rodziny się od nich odwróciły. Nie mogą nic wynająć, nawet jeśli mają jakiś dochód, bo są obciążeni świadczeniami alimentacyjnymi. Bezdomność utrudnia znalezienie pracy, desperacja popycha do alkoholu, schemat zatacza koło, spadają znów na dno. Trudno, żeby konkurowali z samotnymi matkami, ale jeśli nie wyciągniemy do nich ręki, koszt społeczeństwa się zwiększy.
W ośrodku Błękitnego Krzyża mieszka obecnie 15 mężczyzn. W ciągu czterech lat przewinęło się ponad stu. Dzięki terapii psychologicznej nie wracają do przestępstw, ale usamodzielniło się tylko 30 procent.
Pluta przyznaje, że garstka byłych więźniów wraca do jego zakładu karnego przed zimą. Celowo łamią prawo, żeby przeczekać za kratami najtrudniejszą porę roku.
- 22 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Komu mieszkanie? Byłym więźniom czy samotnym ma...
wilim1
15.03.10, 21:35
Poj###o tych darmozjadów zupełnie? A może na syberię! tam są mieszkania i praca!»
-
Komu mieszkanie? Byłym więźniom czy samotnym ma...
anna22290
16.03.10, 07:52
jak mozna na rowni traktowac wiezniow z samotnymi matkami ,one powinny sobie radzic same a wiezniom podarujcie najladniejsze mieszkania takie aby im sie spodobaly bo innych moga nieprzyjac »
-
Re: Komu mieszkanie? Byłym więźniom czy samotnym
loppe
16.03.10, 08:55
Co wy ludzie tak zawsze z nienawiścią do wszystkich więźniów?To tez ludzie, do tego po karze - a jak już po karze to z takimi samymi prawami jak wy. Co, na melinę mają iść i stamtąd kraśc i »




