Śmigłowce latają nad blokami i nie dają ludziom spać

Ewa Furtak
2010-03-12 , aktualizacja: 12.03.2010 23:38
A A A Drukuj
Śmigłowiec bojowy Fot. WOJCIECH GORGOLEWSKI Śmigłowiec bojowy
Śmigłowce latają po zmierzchu nad całym regionem, zakłócają ludziom odpoczynek i nie dają spać. - Nie życzę sobie, żeby hałasowały mi nocą nad oknami! - denerwuje się jedna z mieszkanek
W pobliżu bielskiego lotniska w Aleksandrowicach jest kilka dużych osiedli mieszkaniowych: Beskidzkie, Karpackie, Wojska Polskiego, Skrzydeł Polskich i wiele jednorodzinnych domów. Nie wszystkim podoba się takie sąsiedztwo. M.in. właśnie sprzeciw części mieszkańców jest powodem, dla którego póki co nie udało się zrealizować pomysłu budowy na tym trawiastym lotnisku betonowego pasa startowego. Kilka lat temu grupa mieszkańców zażądała nawet likwidacji lotniska.

Teraz jego przeciwnicy mają kolejny argument: śmigłowce. Ciężkie bojowe helikoptery latają po zmierzchu nad okolicą. Nie dość, że latają po nocy, to jeszcze strasznie hałasują. - Okna nie da się nawet uchylić, bo hałas jest potworny - denerwuje się jeden z mieszkańców bielskiej Kamienicy.

- Nie mówiąc o tym, że śmigłowce latają tuż nad domami. To jest po prostu przegięcie - dodaje Monika Pacholczyk z osiedla Karpackiego.

Dyskusje na ten temat toczą się teraz niemal na wszystkich regionalnych forach. "(...) Ten helikopter lata tam i z powrotem, jakby mu nieba brakowało i jakby nie mógł latać tam, gdzie pusto" - denerwuje się na forum "Gazety" internauta "F4R".

Na innym bielskim forum ludzie wpisują dokładne miejsca i godziny pojawienia się hałasujących śmigłowców na niebie. Po to, żeby pokazać, jak bardzo są uciążliwe. Niektórzy dzwonili nawet z prośbą o interwencję na policję.

Skąd ciężkie wojskowe śmigłowce wzięły się nad miastem? I dlaczego latają po zmierzchu? Okazuje się, że na lotnisku w Aleksandrowicach ćwiczyli żołnierze z Pruszcza Gdańskiego z 49. Pułku Śmigłowców Bojowych. Z powodu misji w Afganistanie żołnierze muszą ćwiczyć w górskim terenie, a nad Tatrami ze względu na przepisy chroniące przyrodę latać im nie wolno. Dlatego potężne MI-24 D i MI-17 pojawiły się nad Beskidami. Latały również po zmierzchu, po przecież nocnych lotów za dnia trenować nie sposób. Ale ćwiczenia się zakończyły.

Wojciech Gorgolewski, pasjonat lotnictwa i założyciel Stowarzyszenia Lotnictwa Ratowniczego w Beskidach, towarzyszył żołnierzom z aparatem fotograficznym. Mówi, że przydałoby się więcej wyrozumiałości ze strony mieszkańców. - Żołnierze gdzieś muszą ćwiczyć. Gdzie mają to robić, skoro nie wolno im latać nad Tatrami? - pyta.

Dodaje, że mieszkańcy powinni zacząć patrzyć na lotnisko w Aleksandrowicach z innej perspektywy. Nie jak na uciążliwego sąsiada, ale jak na obiekt, którego obecność jest szansą dla miasta. Choćby w czasie Euro 2012. Bielsko-Biała mogłoby stać się np. bazą treningową, dla którejś z drużyn, ale do tego przecież potrzebne jest lotnisko. Tym bardziej że powrócił pomysł budowy betonowego pasa. Magistrat chce na to wydać w tym roku 1,3 mln zł. Oczywiście już zaczęły się protesty.

Polecamy: Bielskie błonia wyglądają jak getto



Podziel się

  • 90 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    18 głosów

  • No, ale kto był pierwszy: lotnisko czy osiedle? konrad.ludwik02 13.03.10, 08:02

    No, ale kto był pierwszy: lotnisko czy osiedle?Lotnisko w Aleksandrowicach powstało w latach trzydziestych, kiedy były tam pola, pastwiska i kilka zaledwie domków wiejskich. Okolice zaczęto »

  • Śmigłowce latają nad blokami i nie dają ludziom... rmiechowicz 13.03.10, 11:16

    Najpierw jeden głąb z drugim albo wybuduje się koło lotniska, albo mieszkaniekupi.A potem się dziwi, że mu samolociki latają nad głową.Jak kilkanaście lat temu szukałem chałupy, żeby się z »

  • O słodka wolności. grogreg 14.03.10, 12:38

    Cała sprawa ma jednak pozytywny wydźwięk. Obywatelowi może się nie podobać. I może o tym głośno mówić, pisać.Za mojego dzieciństwa liotcziki z krasnymi gwiazdami startujące z Kluczewa »