Śmigłowce latają nad blokami i nie dają ludziom spać
2010-03-12
, aktualizacja: 12.03.2010 23:38
Śmigłowce latają po zmierzchu nad całym regionem, zakłócają ludziom odpoczynek i nie dają spać. - Nie życzę sobie, żeby hałasowały mi nocą nad oknami! - denerwuje się jedna z mieszkanek
ZOBACZ TAKŻE
- Odnowili sarkofag, o którym pisały wszystkie gazety (13-03-10, 17:59)
W pobliżu bielskiego lotniska w Aleksandrowicach jest kilka dużych osiedli mieszkaniowych: Beskidzkie, Karpackie, Wojska Polskiego, Skrzydeł Polskich i wiele jednorodzinnych domów. Nie wszystkim podoba się takie sąsiedztwo. M.in. właśnie sprzeciw części mieszkańców jest powodem, dla którego póki co nie udało się zrealizować pomysłu budowy na tym trawiastym lotnisku betonowego pasa startowego. Kilka lat temu grupa mieszkańców zażądała nawet likwidacji lotniska.
Teraz jego przeciwnicy mają kolejny argument: śmigłowce. Ciężkie bojowe helikoptery latają po zmierzchu nad okolicą. Nie dość, że latają po nocy, to jeszcze strasznie hałasują. - Okna nie da się nawet uchylić, bo hałas jest potworny - denerwuje się jeden z mieszkańców bielskiej Kamienicy.
- Nie mówiąc o tym, że śmigłowce latają tuż nad domami. To jest po prostu przegięcie - dodaje Monika Pacholczyk z osiedla Karpackiego.
Dyskusje na ten temat toczą się teraz niemal na wszystkich regionalnych forach. "(...) Ten helikopter lata tam i z powrotem, jakby mu nieba brakowało i jakby nie mógł latać tam, gdzie pusto" - denerwuje się na forum "Gazety" internauta "F4R".
Na innym bielskim forum ludzie wpisują dokładne miejsca i godziny pojawienia się hałasujących śmigłowców na niebie. Po to, żeby pokazać, jak bardzo są uciążliwe. Niektórzy dzwonili nawet z prośbą o interwencję na policję.
Skąd ciężkie wojskowe śmigłowce wzięły się nad miastem? I dlaczego latają po zmierzchu? Okazuje się, że na lotnisku w Aleksandrowicach ćwiczyli żołnierze z Pruszcza Gdańskiego z 49. Pułku Śmigłowców Bojowych. Z powodu misji w Afganistanie żołnierze muszą ćwiczyć w górskim terenie, a nad Tatrami ze względu na przepisy chroniące przyrodę latać im nie wolno. Dlatego potężne MI-24 D i MI-17 pojawiły się nad Beskidami. Latały również po zmierzchu, po przecież nocnych lotów za dnia trenować nie sposób. Ale ćwiczenia się zakończyły.
Wojciech Gorgolewski, pasjonat lotnictwa i założyciel Stowarzyszenia Lotnictwa Ratowniczego w Beskidach, towarzyszył żołnierzom z aparatem fotograficznym. Mówi, że przydałoby się więcej wyrozumiałości ze strony mieszkańców. - Żołnierze gdzieś muszą ćwiczyć. Gdzie mają to robić, skoro nie wolno im latać nad Tatrami? - pyta.
Dodaje, że mieszkańcy powinni zacząć patrzyć na lotnisko w Aleksandrowicach z innej perspektywy. Nie jak na uciążliwego sąsiada, ale jak na obiekt, którego obecność jest szansą dla miasta. Choćby w czasie Euro 2012. Bielsko-Biała mogłoby stać się np. bazą treningową, dla którejś z drużyn, ale do tego przecież potrzebne jest lotnisko. Tym bardziej że powrócił pomysł budowy betonowego pasa. Magistrat chce na to wydać w tym roku 1,3 mln zł. Oczywiście już zaczęły się protesty.
Teraz jego przeciwnicy mają kolejny argument: śmigłowce. Ciężkie bojowe helikoptery latają po zmierzchu nad okolicą. Nie dość, że latają po nocy, to jeszcze strasznie hałasują. - Okna nie da się nawet uchylić, bo hałas jest potworny - denerwuje się jeden z mieszkańców bielskiej Kamienicy.
- Nie mówiąc o tym, że śmigłowce latają tuż nad domami. To jest po prostu przegięcie - dodaje Monika Pacholczyk z osiedla Karpackiego.
Dyskusje na ten temat toczą się teraz niemal na wszystkich regionalnych forach. "(...) Ten helikopter lata tam i z powrotem, jakby mu nieba brakowało i jakby nie mógł latać tam, gdzie pusto" - denerwuje się na forum "Gazety" internauta "F4R".
Na innym bielskim forum ludzie wpisują dokładne miejsca i godziny pojawienia się hałasujących śmigłowców na niebie. Po to, żeby pokazać, jak bardzo są uciążliwe. Niektórzy dzwonili nawet z prośbą o interwencję na policję.
Skąd ciężkie wojskowe śmigłowce wzięły się nad miastem? I dlaczego latają po zmierzchu? Okazuje się, że na lotnisku w Aleksandrowicach ćwiczyli żołnierze z Pruszcza Gdańskiego z 49. Pułku Śmigłowców Bojowych. Z powodu misji w Afganistanie żołnierze muszą ćwiczyć w górskim terenie, a nad Tatrami ze względu na przepisy chroniące przyrodę latać im nie wolno. Dlatego potężne MI-24 D i MI-17 pojawiły się nad Beskidami. Latały również po zmierzchu, po przecież nocnych lotów za dnia trenować nie sposób. Ale ćwiczenia się zakończyły.
Wojciech Gorgolewski, pasjonat lotnictwa i założyciel Stowarzyszenia Lotnictwa Ratowniczego w Beskidach, towarzyszył żołnierzom z aparatem fotograficznym. Mówi, że przydałoby się więcej wyrozumiałości ze strony mieszkańców. - Żołnierze gdzieś muszą ćwiczyć. Gdzie mają to robić, skoro nie wolno im latać nad Tatrami? - pyta.
Dodaje, że mieszkańcy powinni zacząć patrzyć na lotnisko w Aleksandrowicach z innej perspektywy. Nie jak na uciążliwego sąsiada, ale jak na obiekt, którego obecność jest szansą dla miasta. Choćby w czasie Euro 2012. Bielsko-Biała mogłoby stać się np. bazą treningową, dla którejś z drużyn, ale do tego przecież potrzebne jest lotnisko. Tym bardziej że powrócił pomysł budowy betonowego pasa. Magistrat chce na to wydać w tym roku 1,3 mln zł. Oczywiście już zaczęły się protesty.
Polecamy: Bielskie błonia wyglądają jak getto
- 90 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
18 głosów
-
Śmigłowce latają nad blokami i nie dają ludziom...
politol59
14.03.10, 00:23
Z okien to wygląda nawet ciekawie, zresztą szybowce też startują zasamolotami.»
-
W imieniu klubu Geya,Pracowni Istot Porąbanych
amg53
14.03.10, 07:49
protestuję przeciwko lotom ciężkich bombowców i śmigłowców . Na lotnisku jeststanowisko lęgowe kaczki sraczki, a ponadto ten teren jest korytarzemmigracyjnym wilków,niedźwiedzi i świstaków z»
-
Śmigłowce latają nad blokami i nie dają ludziom...
wojtek043
24.03.10, 00:43
staram się zrozumieć wojsko, ale jakoś nie potrafię. Wiem że muszą ćwiczyć nocne loty, ale można przecież o 20:00 o 21:00, a nie o 1:00. Przelatując nad moim domem, dosłownie 15-20 metrów. »





