Policjant przerwał milczenie i stracił stanowisko

Marcin Pietraszewski
2010-03-12 , aktualizacja: 13.03.2010 09:19
A A A Drukuj
Jacek Kosmaty podczas konferencji Fot. Marta Błażejowska / Agencja Jacek Kosmaty podczas konferencji
Kursanci w katowickiej Szkole Policji pchają na zajęciach radiowóz, rzadziej strzelają, mają też mniej zajęć z technik obezwładniania przestępców. - Nieprzemyślane oszczędności zachwiały systemem ich szkolenia - mówi podinspektor Jacek Kosmaty. Chwilę potem przestał być rzecznikiem szkoły
Kosmaty to poeta amator, policjant z kilkunastoletnim stażem, wieloletni rzecznik prasowy Szkoły Policji w Katowicach oraz szef działającej tam terenowej komórki NSZZ Policjantów. W ubiegłym roku był jedynym polskim policjantem, który pod własnym nazwiskiem napisał list do komendy głównej, w którym krytykował wprowadzane oszczędności. Jego uwagi pozostały jednak bez echa. W piątek Kosmaty jako związkowiec zorganizował więc konferencję prasową, na której opowiedział o zapaści systemu szkolenia policjantów. - Skłoniły mnie do tego słowa kapelana, który stojąc nad trumną podkomisarza Andrzeja Struja (w lutym został zadźgany nożem przez bandytów), pytał żałobników: "milczeć czy mówić". Postanowiłem przerwać milczenie - mówił Kosmaty. Konferencję zorganizował w komendzie wojewódzkiej w Katowicach, bo komendant nie pozwolił mu spotkać się z dziennikarzami w szkole.

- Miałem swoje powody, o których nie będę rozmawiał przez telefon - stwierdził młodszy inspektor Jarosław Kaleta, p.o. komendant Szkoły Policji w Katowicach. Podinspektor Kosmaty poza jej murami ujawnił więc, że z powodu oszczędności w ubiegłym roku w szkole nie kupiono prawie ani jednej książki. Z tego samego powodu wyrejestrowano radiowóz, na którym kursanci ćwiczyli organizowanie blokad oraz zatrzymywanie przestępców. W efekcie przyszli funkcjonariusze muszą go wypychać z garażu i ręcznie ustawiać na placu ćwiczeń. Nie można w nim włączyć syreny, bo nie ma akumulatora. Instruktorzy pokazują więc kursantom, którymi guzikami się to robi. - Oszczędności doszły już do poziomu absurdu, bo np. szkoła w Pile w ubiegłym roku nie wydała ani złotówki na środki czystości - mówi Kosmaty.

Pół roku temu z powodu cięć z katowickiej szkoły musiało odejść 90 pracowników (40 policjantów i 50 cywili) W efekcie odbiło się to na poziomie szkolenia. Z powodu braku wykładowców grupy szkoleniowe zwiększono z 20 do 26 osób. To utrudnia zajęcia strzeleckie oraz z technik interwencji. - Wykładowcy w dalszym ciągu mają bowiem do dyspozycji tylko 45 minut, ale więcej kursantów - wyjaśnia podinspektor. Jego zdaniem błędem było też skrócenie szkolenia podstawowego z siedmiu do sześciu miesięcy. Ubyło godzin, ale nie zmieniono programu. Przyszli policjanci mają więc problem z ogarnięciem materiału. W efekcie w grudniu ze 178 kończących kurs policjantów egzamin oblało aż 40. Mundur założyli dopiero po egzaminach komisyjnych.

- Policjanci na ulicy są niedouczeni i stanowią zagrożenie dla siebie samych oraz tych, których mają chronić. Kończy się to tym, że bandyci biją ich z dziecinną łatwością - mówił Antoni Duda, przewodniczący zarządu krajowego NSZZ Policjantów, który przyjechał do Katowic na konferencję Kosmatego.

Młodszy inspektor Mariusz Sokołowski, rzecznik prasowy komendy głównej, przyznał, że szkolenie teoretyczne zostało skrócone o miesiąc. Ale potem jego adepci dodatkowo przez dwa miesiące mają jeszcze praktyki w dużych miastach. - Dopiero po odbyciu tych dwóch etapów funkcjonariusz jest kierowany do swojej jednostki - podkreślał Sokołowski. Zapewnił, że kierownictwo policji robi wszystko, aby liczba realizowanych szkoleń i kursów udoskonalających rosła. - Jednak obecnie w naszym szkolnictwie jeden wykładowca ma 2,4 godziny zajęć dziennie, kiedy w Unii Europejskiej ten wskaźnik wynosi 4,5 godziny - podkreślił rzecznik komendy głównej.

Według Jacka Kosmatego te wyliczenia są nieprawdziwe. W katowickiej szkole wykładowca pracuje przynajmniej 3,6 godziny dziennie i to pod warunkiem, że są wszyscy nauczyciele. Jeżeli kogoś brakuje, liczba godzin automatycznie rośnie.

- Wydaje mi się, że więcej nie spotkam się z państwem jako rzecznik prasowy szkoły - stwierdził wczoraj Kosmaty, żegnając się z dziennikarzami. Jego słowa okazały się prorocze. Tuż po konferencji został odwołany ze stanowiska. - Nie rozpaczam. Mam tylko nadzieję, że moje słowa spowodują, że komuś w Warszawie w końcu otworzą się oczy - powiedział Kosmaty.

Duda zapowiedział, że zapaścią systemu szkolenia policjantów w Polsce zainteresuje Komisję Europejską. - Jesteśmy bowiem krajem, który ponosi najmniejsze koszty i ma najkrótszy czas szkolenia funkcjonariuszy - stwierdził szef NSZZ Policjantów.

Polecamy: Policjanci ściągali na testach w szkole oficerskiej?



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 120 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    68 głosów