W województwie rośnie liczba zgonów wśród noworodków
2010-03-11
, aktualizacja: 11.03.2010 17:16
Będzie sześć zamiast dwóch specjalistycznych szpitali, w których kobiety w ciąży i noworodki znajdą opiekę na najwyższym poziomie - ustalono w środę na specjalnym spotkaniu u wojewody śląskiego. Powód: województwo śląskie wciąż ma jeden z najwyższych w kraju wskaźników umieralności noworodków
ZOBACZ TAKŻE
- Za pół roku fundusz będzie płacił za porody w domu (03-11-10, 11:46)
- Czy zniknie karetka dla noworodków? (10-02-11, 13:35)
- W Rudzie powstaje nowoczesny oddział dla noworodków (17-11-10, 14:14)
- Nauczą licealistki, że w ciąży nie wolno pić (17-09-10, 23:22)
- Najgorsze matki w Polsce. Piją, palą i trują dzieci (25-03-10, 20:09)
- Czy minister Ewa Kopacz cierpi na rozdwojenie jaźni? (10-03-10, 13:19)
- Licealista nie ma prawa mieć nowotworu (05-03-10, 21:37)
- Komu najczęściej zagraża zawał serca? 2/3 to mężczyźni (17-02-10, 17:25)
- Pokolenie wyżu rodzi dużo dzieci. Cesarka w modzie (12-02-10, 20:01)
- Zobacz ile trzeba czekać na specjalistę (08-02-10, 22:28)
Według danych nadsyłanych ze szpitali w województwie śląskim liczba zgonów wśród noworodków, czyli dzieci do 30. dnia życia, nie tylko nie spada, ale nawet rośnie. O ile w 2007 roku wskaźnik zgonów wynosił 1,9 na tysiąc urodzeń, to rok później już 2,8. Szczegółowe dane za 2009 rok nie są jeszcze znane. Specjaliści mają jednak nadzieję, że będą lepsze, bo dzięki dotacji urzędu marszałkowskiego przybyło w tym czasie w województwie stanowisk intensywnej terapii noworodków.
Nie zmieniła się jednak liczba ośrodków, które zapewniają pełną opiekę okołoporodową, również kobietom, których ciąża jest zagrożona. Chodzi o szpitale, w których działa zarówno oddział patologii ciąży, jak i oddział patologii noworodka z intensywną terapią na najwyższym, tzw. trzecim poziomie referencyjności. To Szpital Specjalistyczny nr 2 w Bytomiu i Centralny Szpital Kliniczny w Katowicach, przy czym tylko ten drugi ma także oddział intensywnej terapii dla dorosłych, który może być potrzebny np. w razie ciężkich powikłań, do jakich dochodzi czasem po cesarskim cięciu.
- Mamy zbyt mało miejsc, w których możemy zapewnić najlepszą opiekę okołoporodową matkom, których ciąża jest zagrożona. Takich matek jest u nas wiele, co wynika częściowo z biedy. To jest bieda w mieście, gorsza niż na wsi. Tam rzadsze są na przykład przypadki anemii wśród ciężarnych, u nas dość częste. Jest też więcej środowisk patologicznych - mówi prof. Anita Olejek, wojewódzka konsultantka w dziedzinie ginekologii i położnictwa.
- Mamy 50 oddziałów położniczych i noworodkowych, w niektórych miastach w odległości kilkuset metrów. Być może to za dużo. Być może trzeba skoncentrować siły w jednym miejscu, bo jeśli na jakimś oddziale przyjmuje się mniej niż jeden poród dziennie, to nie jest to dobre ani dla położników, ani neonatologów - uważa prof. Urszula Godula-Stuglik, wojewódzka konsultantka w dziedzinie neonatologii.
Jak poprawić sytuację? O tym dyskutowano wczoraj w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim. - Zaprosiliśmy na spotkanie prof. Stanisława Radowickiego, konsultanta krajowego w dziedzinie ginekologii i położnictwa, a także ordynatorów oddziałów położniczych i noworodkowych z całego województwa - mówi wicewojewoda Adam Matusiewicz. - Najważniejsze ustalenia: zamiast dwóch szpitali z pełną opieką okołoporodową wkrótce ma ich działać sześć, a w kolejnych latach dołączą dalsze dwa - dodaje.
Chodzi o szpitale wojewódzkie w Bielsku-Białej, Częstochowie i Tychach oraz Szpital Miejski w Rudzie Śląskiej. W trzech pierwszych już działają oddziały noworodkowe zapewniające najbardziej specjalistyczną opiekę, ale brakuje pieniędzy, by tak samo stało się na położnictwie. - Jestem już po rozmowach w śląskim oddziale NFZ-etu. Mam zapewnienie, że jeśli szpitale te będą mogły zapewnić po trzech ginekologów na dyżurze, otrzymają lepszy kontrakt. To samo dotyczy położnych. Mamy nadzieję, że w ten sposób uda się rozwiązać najpilniejszy problem - mówi prof. Olejek.
Szpital w Rudzie Śląskiej ma odwrotny problem: brakuje tu neonatologów oraz przeszkolonych w opiece nad noworodkami pielęgniarek. - Nie jest łatwo o nowych specjalistów. Ministerstwo decyduje: możemy kształcić rocznie nawet ośmiu neonatologów, ale daje pieniądze na etat tylko dla jednego - mówi prof. Godula-Stuglik.
Ta sytuacja szybko się nie poprawi, bo ministerstwo właśnie bardzo oszczędza. Za to urząd marszałkowski wspólnie z konsultantem w dziedzinie położnictwa ma przygotować akcję edukacyjną dla przyszłych matek, która będzie uświadamiać m.in., że w ciąży trzeba chodzić do ginekologa, by zapobiec możliwym powikłaniom przy rozwiązaniu.
Prof. Olejek: - Ostatnio mieliśmy pacjentkę, która z czwartym dzieckiem w ciąży ani razu nie była u ginekologa. Kiedy spytaliśmy dlaczego, odpowiedziała, że nie miała czasu.
Nie zmieniła się jednak liczba ośrodków, które zapewniają pełną opiekę okołoporodową, również kobietom, których ciąża jest zagrożona. Chodzi o szpitale, w których działa zarówno oddział patologii ciąży, jak i oddział patologii noworodka z intensywną terapią na najwyższym, tzw. trzecim poziomie referencyjności. To Szpital Specjalistyczny nr 2 w Bytomiu i Centralny Szpital Kliniczny w Katowicach, przy czym tylko ten drugi ma także oddział intensywnej terapii dla dorosłych, który może być potrzebny np. w razie ciężkich powikłań, do jakich dochodzi czasem po cesarskim cięciu.
- Mamy zbyt mało miejsc, w których możemy zapewnić najlepszą opiekę okołoporodową matkom, których ciąża jest zagrożona. Takich matek jest u nas wiele, co wynika częściowo z biedy. To jest bieda w mieście, gorsza niż na wsi. Tam rzadsze są na przykład przypadki anemii wśród ciężarnych, u nas dość częste. Jest też więcej środowisk patologicznych - mówi prof. Anita Olejek, wojewódzka konsultantka w dziedzinie ginekologii i położnictwa.
- Mamy 50 oddziałów położniczych i noworodkowych, w niektórych miastach w odległości kilkuset metrów. Być może to za dużo. Być może trzeba skoncentrować siły w jednym miejscu, bo jeśli na jakimś oddziale przyjmuje się mniej niż jeden poród dziennie, to nie jest to dobre ani dla położników, ani neonatologów - uważa prof. Urszula Godula-Stuglik, wojewódzka konsultantka w dziedzinie neonatologii.
Jak poprawić sytuację? O tym dyskutowano wczoraj w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim. - Zaprosiliśmy na spotkanie prof. Stanisława Radowickiego, konsultanta krajowego w dziedzinie ginekologii i położnictwa, a także ordynatorów oddziałów położniczych i noworodkowych z całego województwa - mówi wicewojewoda Adam Matusiewicz. - Najważniejsze ustalenia: zamiast dwóch szpitali z pełną opieką okołoporodową wkrótce ma ich działać sześć, a w kolejnych latach dołączą dalsze dwa - dodaje.
Chodzi o szpitale wojewódzkie w Bielsku-Białej, Częstochowie i Tychach oraz Szpital Miejski w Rudzie Śląskiej. W trzech pierwszych już działają oddziały noworodkowe zapewniające najbardziej specjalistyczną opiekę, ale brakuje pieniędzy, by tak samo stało się na położnictwie. - Jestem już po rozmowach w śląskim oddziale NFZ-etu. Mam zapewnienie, że jeśli szpitale te będą mogły zapewnić po trzech ginekologów na dyżurze, otrzymają lepszy kontrakt. To samo dotyczy położnych. Mamy nadzieję, że w ten sposób uda się rozwiązać najpilniejszy problem - mówi prof. Olejek.
Szpital w Rudzie Śląskiej ma odwrotny problem: brakuje tu neonatologów oraz przeszkolonych w opiece nad noworodkami pielęgniarek. - Nie jest łatwo o nowych specjalistów. Ministerstwo decyduje: możemy kształcić rocznie nawet ośmiu neonatologów, ale daje pieniądze na etat tylko dla jednego - mówi prof. Godula-Stuglik.
Ta sytuacja szybko się nie poprawi, bo ministerstwo właśnie bardzo oszczędza. Za to urząd marszałkowski wspólnie z konsultantem w dziedzinie położnictwa ma przygotować akcję edukacyjną dla przyszłych matek, która będzie uświadamiać m.in., że w ciąży trzeba chodzić do ginekologa, by zapobiec możliwym powikłaniom przy rozwiązaniu.
Prof. Olejek: - Ostatnio mieliśmy pacjentkę, która z czwartym dzieckiem w ciąży ani razu nie była u ginekologa. Kiedy spytaliśmy dlaczego, odpowiedziała, że nie miała czasu.
Polecamy: Komu najczęściej zagraża zawał serca? 2/3 to mężczyźni
- 6 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


