Kończy się era górnictwa? Kopalnie ostro zetną etaty
2010-03-11
, aktualizacja: 11.03.2010 20:19
Kto w tym roku będzie chciał znaleźć pracę w jednej z kopalń Kompanii Węglowej, raczej może o tym zapomnieć. Firma wznowi przyjęcia nowych ludzi dopiero w przyszłym roku i to też nie na masową skalę. Do 2015 roku z górnictwa odejdzie więcej ludzi, niż zostanie w nim zatrudnionych.
ZOBACZ TAKŻE
- Mity o górnictwie legły w gruzach. Zobacz wyniki badań (10-03-10, 17:41)
- Zgazują węgiel. Może to zmienić oblicze górnictwa (09-04-10, 23:26)
- Autobusy pojadą na metanie z nieczynnej od lat kopalni (06-04-10, 23:00)
- Chcesz zostać prezesem spółki węglowej? Zgłoś się (28-03-10, 22:11)
- Koniec kryzysu. Górnicy czekają na premię i podwyżki (26-03-10, 20:09)
- Pokażcie mi górnika, który wyjedzie do Australii (24-03-10, 19:42)
- Związkowcy martwią się, że górnictwo w Polsce upadnie (19-03-10, 21:14)
- Szefowie spółek węglowych mocno dostali po kieszeniach (08-03-10, 13:15)
- Katowicki Holding Węglowy zostanie giełdowym rekinem? (05-03-10, 21:22)
- Kopalnie do zamknięcia? Dwie przyniosły 400 mln strat (03-03-10, 12:00)
- Spółki węglowe narzekają na Rosję, bo zalewa nas węgiel (01-03-10, 23:00)
- Kobiety będą mogły fedrować węgiel! Tylko czy zechcą? (22-02-10, 15:04)
Spółka, będąca wciąż jednym z największych pracodawców w regionie, w tym roku zatrudni zaledwie 630 osób. Aż 581 z nich stanowić będą absolwenci szkół górniczych. Reszta z ogromnej rzeszy chętnych do pracy w Kompanii (w zeszłym roku do firmy wpłynęło aż 38 tys. podań o pracę) zostanie na razie odprawiona z kwitkiem.
Masowe przyjęcia Kompania wznowi w przyszłym roku. Według planów do kopalń przyjętych zostanie wtedy ponad 2,8 tys. osób (nie licząc 500 absolwentów szkół górniczych). W ciągu kolejnych pięciu lat firma zatrudni ponad 14,3 tys. nowych górników.
Te liczby mogą robić wrażenie, tyle że w tym samym czasie z kopalń więcej osób odejdzie, niż zostanie przyjętych. Malejące z roku na rok wydobycie, rosnąca konkurencja ze strony Rosji oraz wyczerpujące się złoża w niektórych kopalniach sprawiają, że do 2015 roku z Kompanii odejdzie 25 tys. osób, z czego aż 19,5 tys. na emerytury. Firmie trudno będzie przez to załatać dziurę pokoleniową. Już teraz 43 proc. zatrudnionych ma co najmniej 20-letni staż pracy pod ziemią, czyli do emerytury zostało im zaledwie pięć lat.
Naukowcy, w tym prof. Marek Szczepański z Uniwersytetu Śląskiego, przypominają, że spadek zatrudnienia w górnictwie dla nikogo nie powinien już być zaskoczeniem. Choć z wydobywania węgla wciąż żyje na Górnym Śląsku około 400 tys. osób, to górnictwo nie będzie już wiodącą branżą w naszym regionie.
- Najwięcej miejsc pracy powstanie w handlu, usługach i nowych technologiach - mówi prof. Szczepański. Nie znaczy to oczywiście, że kopalnie znikną, choć część z nich rzeczywiście może nie przetrwać najbliższych pięciu lat. Kończą się na przykład zasoby węgla w Ruchu Anna, będącego częścią kopalni Anna-Rydułtowy. Jeszcze w tym roku 200 pracowników z Anny zostanie przeniesionych do Rydułtów, a podobne "transfery" możliwe są także pomiędzy innymi kopalniami.
Przedstawiciele Kompanii mówią, że spadek zatrudnienia to także efekt m.in. coraz większej automatyzacji prac pod ziemią i ciągłego ograniczania kosztów na powierzchni, gdzie łączone są kolejne działy. Jeszcze niedawno każda kopalnia miała własną księgowość, dziś zajmuje się tym centrala firmy. - Nie zapominajmy jednak, że do 2030 roku ponad 60 proc. energii elektrycznej w Polsce wciąż pochodzić będzie z węgla - przypomina Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii.
Nie zmieni to faktu, że zatrudnienie zmniejszy się także w Katowickim Holdingu Węglowym - z około 20 tys. do 15 tys. osób. Podobnie będzie w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, która zatrudniać będzie w przyszłości tylko absolwentów klas górniczych i to tylko tych z najlepszymi ocenami z przedmiotów górniczych i z zachowania. - Chcemy wybierać najlepszych kandydatów z określonymi kwalifikacjami i na konkretne stanowiska. I co najważniejsze, wreszcie możemy sobie na to pozwolić. Huranaboru nie będzie już ani w tym roku, ani w latach następnych - mówił niedawno "Gazecie" Jarosław Zagórowski, prezes JSW.
Masowe przyjęcia Kompania wznowi w przyszłym roku. Według planów do kopalń przyjętych zostanie wtedy ponad 2,8 tys. osób (nie licząc 500 absolwentów szkół górniczych). W ciągu kolejnych pięciu lat firma zatrudni ponad 14,3 tys. nowych górników.
Te liczby mogą robić wrażenie, tyle że w tym samym czasie z kopalń więcej osób odejdzie, niż zostanie przyjętych. Malejące z roku na rok wydobycie, rosnąca konkurencja ze strony Rosji oraz wyczerpujące się złoża w niektórych kopalniach sprawiają, że do 2015 roku z Kompanii odejdzie 25 tys. osób, z czego aż 19,5 tys. na emerytury. Firmie trudno będzie przez to załatać dziurę pokoleniową. Już teraz 43 proc. zatrudnionych ma co najmniej 20-letni staż pracy pod ziemią, czyli do emerytury zostało im zaledwie pięć lat.
Naukowcy, w tym prof. Marek Szczepański z Uniwersytetu Śląskiego, przypominają, że spadek zatrudnienia w górnictwie dla nikogo nie powinien już być zaskoczeniem. Choć z wydobywania węgla wciąż żyje na Górnym Śląsku około 400 tys. osób, to górnictwo nie będzie już wiodącą branżą w naszym regionie.
- Najwięcej miejsc pracy powstanie w handlu, usługach i nowych technologiach - mówi prof. Szczepański. Nie znaczy to oczywiście, że kopalnie znikną, choć część z nich rzeczywiście może nie przetrwać najbliższych pięciu lat. Kończą się na przykład zasoby węgla w Ruchu Anna, będącego częścią kopalni Anna-Rydułtowy. Jeszcze w tym roku 200 pracowników z Anny zostanie przeniesionych do Rydułtów, a podobne "transfery" możliwe są także pomiędzy innymi kopalniami.
Przedstawiciele Kompanii mówią, że spadek zatrudnienia to także efekt m.in. coraz większej automatyzacji prac pod ziemią i ciągłego ograniczania kosztów na powierzchni, gdzie łączone są kolejne działy. Jeszcze niedawno każda kopalnia miała własną księgowość, dziś zajmuje się tym centrala firmy. - Nie zapominajmy jednak, że do 2030 roku ponad 60 proc. energii elektrycznej w Polsce wciąż pochodzić będzie z węgla - przypomina Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii.
Nie zmieni to faktu, że zatrudnienie zmniejszy się także w Katowickim Holdingu Węglowym - z około 20 tys. do 15 tys. osób. Podobnie będzie w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, która zatrudniać będzie w przyszłości tylko absolwentów klas górniczych i to tylko tych z najlepszymi ocenami z przedmiotów górniczych i z zachowania. - Chcemy wybierać najlepszych kandydatów z określonymi kwalifikacjami i na konkretne stanowiska. I co najważniejsze, wreszcie możemy sobie na to pozwolić. Huranaboru nie będzie już ani w tym roku, ani w latach następnych - mówił niedawno "Gazecie" Jarosław Zagórowski, prezes JSW.
Polecamy: Mity o górnictwie legły w gruzach. Zobacz wyniki badań
- 26 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
-
Re: Kończy się era górnictwa? Kopalnie ostro zetn
firiduri
11.03.10, 16:41
Gościu Czerniakow: Przykłady ze Związku Radzieckiego to Polska już czerpała. Tymrazem dziękujemy. »
-
Kończy się era górnictwa? Kopalnie ostro zetną ...
karalajna80
12.03.10, 08:06
I bardzo dobrze!!! Warstwa uprzywilejiwana psia mać! Zawsze mieli się dobrze-swoje sklepy mieli oraz inne profity. A wdowy górnicze? Amerykę mają.»
-
Biedaszyby !
amoremio
14.03.10, 11:16
www.vodeo.tv/lire/4-32-4064-les-mineurs-de-silesie.html»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

