Czy minister Ewa Kopacz cierpi na rozdwojenie jaźni?
2010-03-10
, aktualizacja: 10.03.2010 13:19
Ewa Kopacz jako minister zdrowia jest za zaostrzeniem zakazu palenia. Ewa Kopacz jako palaczka jest przeciw, bo nie chce czuć się obywatelem drugiej kategorii. Cóż, jeśli ktoś nie umie dogadać się sam ze sobą, trudno oczekiwać, że porozumie się z innymi
ZOBACZ TAKŻE
- Najgorsze matki w Polsce. Piją, palą i trują dzieci (25-03-10, 20:09)
- W województwie rośnie liczba zgonów wśród noworodków (11-03-10, 17:16)
- Z inspektora NIK-u na dyrektora kliniki (02-03-10, 22:06)
- Kontrolował szpital, teraz będzie w nim dyrektorem (01-03-10, 23:00)
- Dla pielęgniarek nie ma już kanapek ani dobrego słowa (01-03-10, 23:00)
- Pokolenie wyżu rodzi dużo dzieci. Cesarka w modzie (12-02-10, 20:01)
- Zobacz ile trzeba czekać na specjalistę (08-02-10, 22:28)
- Wybitny lekarz odchodzi, bo nie miał... specjalizacji (17-03-10, 11:46)
Niedawno pisałam o tym, jak to minister zdrowia dziwiła się, że pielęgniarki z Podbeskidzia przyszły do niej upomnieć się o podwyżki pensji. Pani minister wyjaśniała im, że przyszły pod zły adres, bo od dawania podwyżek są dyrektorzy szpitali. Nie pamiętała, że kiedy trzy lata temu była jeszcze posłanką opozycji, z całego serca wspierała pielęgniarki i głośno domagała się załatwienia im podwyżek wcale nie od dyrektorów szpitali, ale od rządu właśnie.
Może zmiana zdania w jakiejś sprawie na przestrzeni trzech lat nie jest niczym dziwnym. Posiadanie jednocześnie dwóch poglądów w jednej i tej samej sprawie to już większy kłopot. Chodzi o nową ustawę antynikotynową. Miała wprowadzić całkowity zakaz palenia, ale przeciwko były Platforma Obywatelska i SLD.
W Radiu RMF Ewa Kopacz mówiła we wtorek, że przepisy ustawy powinny być rozsądne i wykonalne, że samo zapisanie czegoś na papierze nie znaczy wcale, że będzie lepiej.
- Skoro papierowe przepisy są bez sensu, to po co na papierkach i każdej paczce papierosów ostrzega pani przed paleniem tytoniu - przed impotencją, niepłodnością, nowotworami? - dopytał dziennikarz.
- To jest jeden z elementów uświadamiania. Uważam, że wszelkiego rodzaju walki, które podejmuje się ze złymi nawykami, polegają przede wszystkim na docieraniu do świadomości obywateli - odpowiedziała pani minister.
Potem było jeszcze ciekawiej, bo na pytanie o to, czy jest za zaostrzeniem ustawy antynikotynowej, Kopacz udzieliła odpowiedzi, która chyba nie tylko mnie wprawiła w zdumienie: - Jako minister zdrowia mówię - powinna zostać zaostrzona, a jako Ewa Kopacz nie chciałabym się czuć w Polsce obywatelem drugiej kategorii tylko dlatego, że od czasu do czasu palę.
Gdy już myślałam, że na tym koniec niespodzianek, Kopacz obiecała posłom PiS-u, którzy by ją chcieli oduczyć palenia, przesłanie ulotki o szkodliwości alkoholu, bo "charakteropatia alkoholowa jest gorsza niż palenie".
Głupio jest kłócić się o to, czy bardziej szkodliwe są papierosy, czy alkohol. Alkoholik zatruwa życie swojej rodziny, palacz zatruwa im powietrze, narażając na straszne choroby z rakiem włącznie.
Jeszcze gorzej nie pamiętać jednak o własnych decyzjach. Skoro napisy na opakowaniach są bardziej skuteczne od zakazów, bo pomagają upowszechniać w społeczeństwie wiedzę o szkodliwych używkach, to dlaczego Platforma Obywatelska kilka miesięcy temu głosowała przeciw napisom na butelkach alkoholu? Napisy miały zawierać szczególne ostrzeżenie dla kobiet w ciąży i karmiących piersią, osób niepełnoletnich i kierowców. Andrzej Halicki z PO wyjaśniał, że odmawiając, posłowie tylko wsłuchali się w głos Ministerstwa Zdrowia, które także było przeciw. Zresztą przeciwko napisom był cały rząd "z uwagi - jak wyjaśniano - na możliwy ujemny wpływ zaproponowanych rozwiązań na wzrost kosztów działalności producentów i importerów alkoholi oraz spadek dochodów budżetu państwa".
Cóż, Polska na pewno nie odmieni się z dnia na dzień dzięki ostrzeżeniom na alkoholu czy zakazom palenia, ale może by się trochę poprawiło, gdyby tak polityków karać za hipokryzję?
Może zmiana zdania w jakiejś sprawie na przestrzeni trzech lat nie jest niczym dziwnym. Posiadanie jednocześnie dwóch poglądów w jednej i tej samej sprawie to już większy kłopot. Chodzi o nową ustawę antynikotynową. Miała wprowadzić całkowity zakaz palenia, ale przeciwko były Platforma Obywatelska i SLD.
W Radiu RMF Ewa Kopacz mówiła we wtorek, że przepisy ustawy powinny być rozsądne i wykonalne, że samo zapisanie czegoś na papierze nie znaczy wcale, że będzie lepiej.
- Skoro papierowe przepisy są bez sensu, to po co na papierkach i każdej paczce papierosów ostrzega pani przed paleniem tytoniu - przed impotencją, niepłodnością, nowotworami? - dopytał dziennikarz.
- To jest jeden z elementów uświadamiania. Uważam, że wszelkiego rodzaju walki, które podejmuje się ze złymi nawykami, polegają przede wszystkim na docieraniu do świadomości obywateli - odpowiedziała pani minister.
Potem było jeszcze ciekawiej, bo na pytanie o to, czy jest za zaostrzeniem ustawy antynikotynowej, Kopacz udzieliła odpowiedzi, która chyba nie tylko mnie wprawiła w zdumienie: - Jako minister zdrowia mówię - powinna zostać zaostrzona, a jako Ewa Kopacz nie chciałabym się czuć w Polsce obywatelem drugiej kategorii tylko dlatego, że od czasu do czasu palę.
Gdy już myślałam, że na tym koniec niespodzianek, Kopacz obiecała posłom PiS-u, którzy by ją chcieli oduczyć palenia, przesłanie ulotki o szkodliwości alkoholu, bo "charakteropatia alkoholowa jest gorsza niż palenie".
Głupio jest kłócić się o to, czy bardziej szkodliwe są papierosy, czy alkohol. Alkoholik zatruwa życie swojej rodziny, palacz zatruwa im powietrze, narażając na straszne choroby z rakiem włącznie.
Jeszcze gorzej nie pamiętać jednak o własnych decyzjach. Skoro napisy na opakowaniach są bardziej skuteczne od zakazów, bo pomagają upowszechniać w społeczeństwie wiedzę o szkodliwych używkach, to dlaczego Platforma Obywatelska kilka miesięcy temu głosowała przeciw napisom na butelkach alkoholu? Napisy miały zawierać szczególne ostrzeżenie dla kobiet w ciąży i karmiących piersią, osób niepełnoletnich i kierowców. Andrzej Halicki z PO wyjaśniał, że odmawiając, posłowie tylko wsłuchali się w głos Ministerstwa Zdrowia, które także było przeciw. Zresztą przeciwko napisom był cały rząd "z uwagi - jak wyjaśniano - na możliwy ujemny wpływ zaproponowanych rozwiązań na wzrost kosztów działalności producentów i importerów alkoholi oraz spadek dochodów budżetu państwa".
Cóż, Polska na pewno nie odmieni się z dnia na dzień dzięki ostrzeżeniom na alkoholu czy zakazom palenia, ale może by się trochę poprawiło, gdyby tak polityków karać za hipokryzję?
Polecamy: Dla pielęgniarek nie ma już kanapek ani dobrego słowa
- 10 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Może komisja śledcza w sprawie PiS posła Piechy?
terralook
10.03.10, 13:45
Dlaczego tak histerycznie kolanem pchał ustawę potencjalnie dającą miliardy zysku firmom farmaceutycznym???»
-
Re: Czy minister Ewa Kopacz cierpi na rozdwojenie
poborowy102
10.03.10, 16:07
najwyższa POra wykopać Kopacz.»





