Policjant po służbie ma mieć broń, ale nielegalnie
2010-03-09
, aktualizacja: 10.03.2010 08:57
Po zabójstwie stołecznego policjanta oraz brutalnych atakach na funkcjonariuszy na Śląsku komendant główny zezwolił stróżom prawa nosić broń po służbie. Zapomniał jednak wykreślić przepis, który nakazywał im zostawić ją w jednostce.
ZOBACZ TAKŻE
- Prezydent chce zaostrzyć kary za ataki na funkcjonariuszy (25-03-10, 15:38)
- Pijany kierowca forda próbował przejechać policjanta (03-03-10, 13:06)
- Socjolog: bandyci biją gliniarzy, bo są bezkarni (12-02-10, 19:58)
- Oczernij gliniarza. I możesz spać spokojnie (27-08-09, 13:39)
Wiadomość brzmi tak absurdalnie, że policjantom aż trudno w nią uwierzyć.
- Wyprodukowano bubel prawny, bo policjantom paradującym z bronią po służbie może teraz grozić sprawa karna - alarmuje Wiesław Budak, wiceprzewodniczący zarządu wojewódzkiego NSZZ Policjantów w Katowicach.
Przypomnijmy: w połowie lutego całą Polskę zszokowały informacje o napadach na stróżów prawa. Najpierw w Warszawie chuligan zadźgał nożem nieuzbrojonego policjanta (nie miał przy sobie broni, bo był na urlopie), a kilka dni później w Rybniku i Jastrzębiu-Zdroju doszło do dwóch ataków na będących po służbie funkcjonariuszy, którzy próbowali zatrzymać złodziei samochodów. Obaj zostali skopani, jednemu z nich bandyci złamali rękę.
Po tych zdarzeniach zbulwersowany generał Andrzej Matejuk, szef polskiej policji, wydał nowe rozporządzenie na temat posiadania przez funkcjonariuszy broni po służbie. Od 3 marca przebywający na urlopie lub zwolnieniu lekarskim policjanci mogą nosić ją ze sobą. - Wprowadzenie tych zmian to reakcja na ostatnie bulwersujące nas wszystkich przypadki agresji i ataków na policjantów - uzasadniało zmiany biuro prasowe komendy głównej.
"Gazeta" ustaliła jednak, że w nowym rozporządzeniu generał Matejuk zapomniał wykreślić paragraf, który nakazuje idącym na urlop lub zwolnienie funkcjonariuszom zdać broń służbową w komendzie. - To absurd prawny, bo nie można nosić broni, którą wcześniej trzeba zdać w komendzie - mówi Budak.
Co to oznacza dla 12 tysięcy śląskich policjantów, którzy będą paradowali na urlopie ze służbowym waltherem lub glockiem? Poważne problemy prawne. - To kwestia ocenna, ale teoretycznie narażają się na zarzuty. A w przypadku, gdyby podczas urlopu użyli wyniesionej z komendy broni, byłoby to raczej pewne - mówi jeden z katowickich prokuratorów.
Śląscy policjanci o problemach, jakie mogą ich czekać, dowiedzieli się od dziennikarza "Gazety. Byli zszokowani. - Biuro prawne komendy głównej, które akceptowało nowe rozporządzenie, powinno zapaść się ze wstydu pod ziemię - mówili nam wczoraj.
Po interwencji "Gazety" komenda główna przyznała, że nowe zapisy dotyczące wykorzystywania broni służbowej przez policjantów są ze sobą sprzeczne. - I jak najszybciej zostaną zmienione - zapewnił młodszy inspektor Mariusz Sokołowski, rzecznik prasowy komendanta głównego.
- Wyprodukowano bubel prawny, bo policjantom paradującym z bronią po służbie może teraz grozić sprawa karna - alarmuje Wiesław Budak, wiceprzewodniczący zarządu wojewódzkiego NSZZ Policjantów w Katowicach.
Przypomnijmy: w połowie lutego całą Polskę zszokowały informacje o napadach na stróżów prawa. Najpierw w Warszawie chuligan zadźgał nożem nieuzbrojonego policjanta (nie miał przy sobie broni, bo był na urlopie), a kilka dni później w Rybniku i Jastrzębiu-Zdroju doszło do dwóch ataków na będących po służbie funkcjonariuszy, którzy próbowali zatrzymać złodziei samochodów. Obaj zostali skopani, jednemu z nich bandyci złamali rękę.
Po tych zdarzeniach zbulwersowany generał Andrzej Matejuk, szef polskiej policji, wydał nowe rozporządzenie na temat posiadania przez funkcjonariuszy broni po służbie. Od 3 marca przebywający na urlopie lub zwolnieniu lekarskim policjanci mogą nosić ją ze sobą. - Wprowadzenie tych zmian to reakcja na ostatnie bulwersujące nas wszystkich przypadki agresji i ataków na policjantów - uzasadniało zmiany biuro prasowe komendy głównej.
"Gazeta" ustaliła jednak, że w nowym rozporządzeniu generał Matejuk zapomniał wykreślić paragraf, który nakazuje idącym na urlop lub zwolnienie funkcjonariuszom zdać broń służbową w komendzie. - To absurd prawny, bo nie można nosić broni, którą wcześniej trzeba zdać w komendzie - mówi Budak.
Co to oznacza dla 12 tysięcy śląskich policjantów, którzy będą paradowali na urlopie ze służbowym waltherem lub glockiem? Poważne problemy prawne. - To kwestia ocenna, ale teoretycznie narażają się na zarzuty. A w przypadku, gdyby podczas urlopu użyli wyniesionej z komendy broni, byłoby to raczej pewne - mówi jeden z katowickich prokuratorów.
Śląscy policjanci o problemach, jakie mogą ich czekać, dowiedzieli się od dziennikarza "Gazety. Byli zszokowani. - Biuro prawne komendy głównej, które akceptowało nowe rozporządzenie, powinno zapaść się ze wstydu pod ziemię - mówili nam wczoraj.
Po interwencji "Gazety" komenda główna przyznała, że nowe zapisy dotyczące wykorzystywania broni służbowej przez policjantów są ze sobą sprzeczne. - I jak najszybciej zostaną zmienione - zapewnił młodszy inspektor Mariusz Sokołowski, rzecznik prasowy komendanta głównego.
Polecamy: Socjolog: bandyci biją gliniarzy, bo są bezkarni
- 64 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
13 głosów
-
Policjant po służbie ma mieć broń, ale nielegalnie
gonder
10.03.10, 09:22
Oczywiście, że Policjanci muszą mieć prawo do noszenia i co ważne nieograniczonego korzystania z broni palnej na służbie i poza godzinami pracy. Chronią obywateli, są odpowiedzialni za »
-
ale po co...?
synegigwy
10.03.10, 10:06
ale po co, tak szczerze, policjant na urlopie - w cywilu - ma paradować z pistoletem? Przecież policjanta, na urlopie, w cywilu, też dotyczy pojęcie "przekroczenia granic obrony koniecznej".»
-
Policjant po służbie ma mieć broń, ale nielegalnie
korcia2000
10.03.10, 11:35
Policjant powinien mieć broń po służbie i robić z niej użytek w ekstremalnychsytuacjach bez konsekwencji. Nasze dotychczasowe prawo chroni bandytę a nieobywatela!»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


