Mity o górnictwie legły w gruzach. Zobacz wyniki badań
2010-03-10
, aktualizacja: 10.03.2010 17:41
Kilkanaście lat temu uczniowie nie chcieli słyszeć o zawodzie górnika. Teraz co piąty z nich uważa, że to zawód prestiżowy
Młody górnik czuje się Ślązakiem, ma super kolegów, średnie wykształcenie i żonę, która zamiast siedzieć w domu, pracuje zawodowo - taki obraz wyłania się z najnowszych badań socjologicznych przeprowadzonych przez naukowców pod kierunkiem prof. Marka Szczepańskiego. Kilka mitów o górnictwie legło w gruzach.
ZOBACZ TAKŻE
- Powstał robot-górnik, który może pracować w kopalniach (26-05-10, 23:48)
- Kombajn z Zabrza będzie fedrował w chińskiej kopalni (07-05-10, 11:10)
- Prezesi dużych spółek górniczych odwołani za korupcję (21-09-10, 21:07)
- Dopłacać do kopalń albo gasić protesty (09-07-10, 01:00)
- Górnicza demonstracja w Katowicach: Uśpić Waldka, a nie Halembę (23-06-10, 13:17)
- Górnicy będą protestować w obronie kopalni Halemba-Wirek (22-06-10, 14:35)
- "Puls Biznesu": Młodzi wychodzą na prostą (31-05-10, 07:29)
- Śląsk się zmienia? Dzieci już nie rysują górników (12-05-10, 10:35)
- Górnicy przemęczeni. Koniec z fedrowaniem w weekendy? (19-04-10, 21:19)
- Młodzi górnicy dowiedzą się, jak pracuje się pod ziemią (18-04-10, 23:33)
- Zgazują węgiel. Może to zmienić oblicze górnictwa (09-04-10, 23:26)
- Autobusy pojadą na metanie z nieczynnej od lat kopalni (06-04-10, 23:00)
- "PB": - rządowy ekspert w podwójnej roli (29-03-10, 07:40)
- Chcesz zostać prezesem spółki węglowej? Zgłoś się (28-03-10, 22:11)
- Koniec kryzysu. Górnicy czekają na premię i podwyżki (26-03-10, 20:09)
- Związkowcy martwią się, że górnictwo w Polsce upadnie (19-03-10, 21:14)
- Gorączka złomu (15-03-10, 03:12)
- Kończy się era górnictwa? Kopalnie ostro zetną etaty (11-03-10, 13:43)
- Szefowie spółek węglowych mocno dostali po kieszeniach (08-03-10, 13:15)
- Katowicki Holding Węglowy zostanie giełdowym rekinem? (05-03-10, 21:22)
- Kopalnie do zamknięcia? Dwie przyniosły 400 mln strat (03-03-10, 12:00)
- Spółki węglowe narzekają na Rosję, bo zalewa nas węgiel (01-03-10, 23:00)
- Kobiety będą mogły fedrować węgiel! Tylko czy zechcą? (22-02-10, 15:04)
Wygląda na to, że od 1998 roku, gdy prof. Szczepański przeprowadził podobne badania, w górnictwie zaszła prawdziwa rewolucja. Wtedy zdecydowana większość ankietowanych górników deklarowała zawodowe albo podstawowe wykształcenie, choć zdarzali i się tacy, którzy nie skończyli żadnej szkoły. Wydawało się, że przez ostatnie 12 lat niewiele się w tej kwestii zmieniło, ale przeprowadzone na przełomie listopada i grudnia 2009 roku badania Szczepańskiego pokazały, że jest zupełnie inaczej. Naukowcy na zlecenie Kompanijnego Ośrodka Szkolenia (spółki należącej do Kompanii Węglowej) przepytali ponad 800 młodych, pracujących nie dłużej niż trzy lata w zawodzie, górników. Chcieli dowiedzieć się, jakie mają wykształcenie, aspiracje zawodowe i dlaczego zatrudnili się w kopalni.
Okazało się, że prawie połowa (44 proc.) ma wykształcenie średnie zawodowe i policealne, a 11,4 proc. nowo przyjętych górników na stanowiska robotnicze skończyło nawet studia. Młodzi ludzie nie wybierają pracy w kopalniach przypadkowo, tylko dziedziczą tradycje rodzinne. Aż 90 proc. badanych miało przed podjęciem pracy kontakt z kopalnią. Pracowali w niej ojciec (39,7 proc.), dziadek (23 proc.), bracia (11,4 proc.) albo teść (14 proc.). W przypadku tak niebezpiecznego zawodu ma to znacznie. Młodzi górnicy wiedzą mniej więcej, czego mają się na dole spodziewać, nawet jak wcześniej nie przepracowali w kopalni ani jednego dnia.
Więcej niż co drugi górnik (56,7 proc.) wybrał kopalnię ze względu na stabilność zatrudnienia i co ciekawe, bliskość kopalni od miejsca zamieszkania. Na kolejnych miejscach znalazły się wyższe niż gdzie indziej zarobki, dodatkowe świadczenia, uzyskanie nowych kwalifikacji zawodowych oraz zainteresowanie zawodem górnika. - Młodzi ludzie są pragmatyczni. Wiedzą, że mając kopalnię pod nosem zaoszczędzą na dojazdach, a dysponując dyplomem szkoły średniej w górnictwie zarobią dużo więcej niż w innych zakładach - mówi prof. Szczepański.
Nieco ponad 20 proc. zadeklarowało, że zatrudniła się w kopalni ze względu na prestiż zawodu górnika. To nieźle, biorąc pod uwagę, że na początku lat 90. żaden z uczniów szkół średnich pytanych wtedy o to przez prof. Szczepańskiego nie chciał nawet słyszeć o pracy na kopalni.
Młodzi górnicy, z których większość zadeklarowała się jako Ślązacy, nie żałują, że wybrali taki zawód: 65 proc. stwierdziło, że podjęło bardzo dobrą, a 30,2 proc., że dobrą decyzję. To istotne, zważywszy, że większość (78 proc.) pracowało wcześniej w innych firmach niezwiązanych w żaden sposób z górnictwem. Trzeba jednak przyznać, że część badanych (10 proc.) zostawiło sobie "furtkę" i pomimo, iż doceniają stabilność zatrudnienia, to rozważają w przyszłości zmianę pracy.
Jeżeli tak, to z pewnością nie z powodu złej atmosfery w pracy. Mało kto by się spodziewał, ale w kopalni jest wręcz idealnie! Ponad 94 proc. młodych górników zadeklarowało, że relacje ze sztygarami są pozytywne, tak samo jak z kolegami ze zmiany, gdzie oceny były jeszcze lepsze i sięgnęły 97,4 proc. Tylko niecały 1 proc. stwierdziło, że stosunki układały się źle albo bardzo źle.
Niepracująca żona siedzi w domu i wychowuje dzieci? Nie w młodych górniczych rodzinach. Z badań wynika, że ponad 31 proc. żon pracuje zawodowo, a 6,8 proc. jeszcze się uczy. Zaledwie 15,4 proc. nie pracuje albo jest na bezrobociu (1,8 proc.)
Badania pokazały też, że młodzi górnicy nie zamierzają już godzić się na niepotrzebne narażanie ich życia. Domagają się rzetelnych szkoleń o zagrożeniach związanych z robotami strzałowymi, metanem czy pracami transportowymi. Chcą też wiedzieć wszystko o drogach ucieczkowych czy wentylacyjnych.
Szefowie Kompanii Węglowej deklarują, że opinie zebrane przez socjologów nie trafią do szafy, ale zostaną wykorzystane podczas szkoleń młodych pracowników.
Okazało się, że prawie połowa (44 proc.) ma wykształcenie średnie zawodowe i policealne, a 11,4 proc. nowo przyjętych górników na stanowiska robotnicze skończyło nawet studia. Młodzi ludzie nie wybierają pracy w kopalniach przypadkowo, tylko dziedziczą tradycje rodzinne. Aż 90 proc. badanych miało przed podjęciem pracy kontakt z kopalnią. Pracowali w niej ojciec (39,7 proc.), dziadek (23 proc.), bracia (11,4 proc.) albo teść (14 proc.). W przypadku tak niebezpiecznego zawodu ma to znacznie. Młodzi górnicy wiedzą mniej więcej, czego mają się na dole spodziewać, nawet jak wcześniej nie przepracowali w kopalni ani jednego dnia.
Więcej niż co drugi górnik (56,7 proc.) wybrał kopalnię ze względu na stabilność zatrudnienia i co ciekawe, bliskość kopalni od miejsca zamieszkania. Na kolejnych miejscach znalazły się wyższe niż gdzie indziej zarobki, dodatkowe świadczenia, uzyskanie nowych kwalifikacji zawodowych oraz zainteresowanie zawodem górnika. - Młodzi ludzie są pragmatyczni. Wiedzą, że mając kopalnię pod nosem zaoszczędzą na dojazdach, a dysponując dyplomem szkoły średniej w górnictwie zarobią dużo więcej niż w innych zakładach - mówi prof. Szczepański.
Nieco ponad 20 proc. zadeklarowało, że zatrudniła się w kopalni ze względu na prestiż zawodu górnika. To nieźle, biorąc pod uwagę, że na początku lat 90. żaden z uczniów szkół średnich pytanych wtedy o to przez prof. Szczepańskiego nie chciał nawet słyszeć o pracy na kopalni.
Młodzi górnicy, z których większość zadeklarowała się jako Ślązacy, nie żałują, że wybrali taki zawód: 65 proc. stwierdziło, że podjęło bardzo dobrą, a 30,2 proc., że dobrą decyzję. To istotne, zważywszy, że większość (78 proc.) pracowało wcześniej w innych firmach niezwiązanych w żaden sposób z górnictwem. Trzeba jednak przyznać, że część badanych (10 proc.) zostawiło sobie "furtkę" i pomimo, iż doceniają stabilność zatrudnienia, to rozważają w przyszłości zmianę pracy.
Jeżeli tak, to z pewnością nie z powodu złej atmosfery w pracy. Mało kto by się spodziewał, ale w kopalni jest wręcz idealnie! Ponad 94 proc. młodych górników zadeklarowało, że relacje ze sztygarami są pozytywne, tak samo jak z kolegami ze zmiany, gdzie oceny były jeszcze lepsze i sięgnęły 97,4 proc. Tylko niecały 1 proc. stwierdziło, że stosunki układały się źle albo bardzo źle.
Niepracująca żona siedzi w domu i wychowuje dzieci? Nie w młodych górniczych rodzinach. Z badań wynika, że ponad 31 proc. żon pracuje zawodowo, a 6,8 proc. jeszcze się uczy. Zaledwie 15,4 proc. nie pracuje albo jest na bezrobociu (1,8 proc.)
Badania pokazały też, że młodzi górnicy nie zamierzają już godzić się na niepotrzebne narażanie ich życia. Domagają się rzetelnych szkoleń o zagrożeniach związanych z robotami strzałowymi, metanem czy pracami transportowymi. Chcą też wiedzieć wszystko o drogach ucieczkowych czy wentylacyjnych.
Szefowie Kompanii Węglowej deklarują, że opinie zebrane przez socjologów nie trafią do szafy, ale zostaną wykorzystane podczas szkoleń młodych pracowników.
Polecamy: Kobiety będą mogły fedrować węgiel! Tylko czy zechcą?
- 55 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
56 głosów
-
Mity o górnictwie legły w gruzach. Zobacz wynik...
kutzowesz
10.03.10, 20:32
11% ma studia wyższe,po zarządzaniu i małketingu na Uniwersytecie Ślunskim,a raczej Zagłębiowskim i innych na których chałturzy pan psor.Badania wykazały też ,że wongiel jest już droższy od »
-
Mity o górnictwie legły w gruzach. Zobacz wynik...
redgunner
12.03.10, 12:07
Tylko najważniejsze się nie zmienia - niezasłużone przywileje dla górników, naktóre składa się reszta społeczeństwa...»
-
Mity o górnictwie legły w gruzach. Zobacz wynik...
polgks
12.03.10, 16:24
A gdzie niby mają iść do pracy. Do pseudo pracodawcy, który da 1000 na miesiąc i się później rodzinie i znajomym chwali jaki to on świetny nie jest. Ludzie kochani, tu nie o to chodzi, żeby »




