Zabytkowa kopalnia Ignacy ma szansę na drugie życie
2010-03-09
, aktualizacja: 10.03.2010 00:01
Rybnik znalazł sposób na ożywienie zabytkowej kopalni Ignacy. Pomysł na zagospodarowanie terenu mają znaleźć studenci, a jego realizacją zajmie się spółka powołana przez Rybnik, Kompanię Węglową i Górnośląską Agencję Przekształceń Przedsiębiorstw.
ZOBACZ TAKŻE
- Prowizorka od zawsze robi furorę, teraz też dała radę (19-02-10, 23:28)
SERWISY
Ponaddwustuletnia kopalnia dawno nie przeżywała takiego oblężenia. Alojzy Szwachuła, szef Stowarzyszenia Zabytkowej Kopalni "Ignacy", żartuje nawet, że ostatnio zamieszkał w dawnym zakładzie. Wszystko przez studentów, którzy codziennie przyjeżdżają do Rybnika. - W jednym dniu były trzy grupy równocześnie. Z wydziałów architektury we Wrocławiu, Krakowie i Gliwicach. Wszystko dokładnie oglądali i mierzyli - opowiada Szwachuła. Studentów interesują nie tylko wiekowe hale, wieże szybów i unikatowe maszyny parowe, dzięki którym kopalnia stała się jedną z atrakcji śląskiego Szlaku Zabytków Techniki. Z ciekawością myszkują też po okolicznych hałdach i zastanawiają się, jak ożywić tereny po byłej kopalni.
Pomysł na kopalnię Ignacy w ten sposób chce znaleźć Rybnik wraz z Kompanią Węglową i Górnośląską Agencją Przekształceń Przedsiębiorstw. Konkurs jest skierowany do studentów i absolwentów architektury i budownictwa. - Chodzi nam nie tylko o ciekawą wizję. To nie może być utopia. Pomysł musi dać się zrealizować, a wszystko powinno zarabiać na siebie - podkreśla Magdalena Dziurska z GAPP, które czeka na pomysły do połowy maja.
To początek współpracy miasta i górniczej spółki, które są właścicielami kopalnianych terenów. Następnie razem GAPP chcą powołać spółkę, która zajmie się realizacją najlepszych pomysłów. Choć, jak przyznają miejscy urzędnicy, wcześniej współpraca z Kompanią Węglową nie układała się najlepiej. Górniczy gigant wykręcał się, że jest od fedrowania węgla, a nie opiekowania się poprzemysłowymi zabytkami. Początkowo nie chciał się nawet zgodzić, żeby wpisać zabudowania kopalni Ignacy do rejestru zabytków. To głównie miasto razem z pasjonatami ze Stowarzyszenia Zabytkowej Kopalni "Ignacy" walczyło o ocalenie zabytku. - Udało nam się przekonać Kompanię Węglową, że na wydobyciu węgla ich rola się nie kończy. Doszliśmy do porozumienia i połowie roku planujemy podpisać akt notarialny w tej sprawie - mówi Adam Fudali, prezydent Rybnika - Widziałem już niektóre pomysły. Są bardzo ciekawe. Wokół dawnych szybów mogą powstać tereny rekreacyjne, biura i powierzchnie handlowe. Chodzi o coś, co pozwoli ożywić tutejszą pogórniczą dzielnicę Niewiadom - dodaje Fudali.
Miasto znalazło też sposób na rozwiązanie najważniejszego problemu. Pieniądze na inwestycję mają pochodzić ze sprzedaży działek budowlanych na zrekultywowanych pogórniczych terenach w Niewiadowie.
Pomysł na kopalnię Ignacy w ten sposób chce znaleźć Rybnik wraz z Kompanią Węglową i Górnośląską Agencją Przekształceń Przedsiębiorstw. Konkurs jest skierowany do studentów i absolwentów architektury i budownictwa. - Chodzi nam nie tylko o ciekawą wizję. To nie może być utopia. Pomysł musi dać się zrealizować, a wszystko powinno zarabiać na siebie - podkreśla Magdalena Dziurska z GAPP, które czeka na pomysły do połowy maja.
To początek współpracy miasta i górniczej spółki, które są właścicielami kopalnianych terenów. Następnie razem GAPP chcą powołać spółkę, która zajmie się realizacją najlepszych pomysłów. Choć, jak przyznają miejscy urzędnicy, wcześniej współpraca z Kompanią Węglową nie układała się najlepiej. Górniczy gigant wykręcał się, że jest od fedrowania węgla, a nie opiekowania się poprzemysłowymi zabytkami. Początkowo nie chciał się nawet zgodzić, żeby wpisać zabudowania kopalni Ignacy do rejestru zabytków. To głównie miasto razem z pasjonatami ze Stowarzyszenia Zabytkowej Kopalni "Ignacy" walczyło o ocalenie zabytku. - Udało nam się przekonać Kompanię Węglową, że na wydobyciu węgla ich rola się nie kończy. Doszliśmy do porozumienia i połowie roku planujemy podpisać akt notarialny w tej sprawie - mówi Adam Fudali, prezydent Rybnika - Widziałem już niektóre pomysły. Są bardzo ciekawe. Wokół dawnych szybów mogą powstać tereny rekreacyjne, biura i powierzchnie handlowe. Chodzi o coś, co pozwoli ożywić tutejszą pogórniczą dzielnicę Niewiadom - dodaje Fudali.
Miasto znalazło też sposób na rozwiązanie najważniejszego problemu. Pieniądze na inwestycję mają pochodzić ze sprzedaży działek budowlanych na zrekultywowanych pogórniczych terenach w Niewiadowie.
Polecamy: Huta w centrum Zabrza była koszmarem, będzie perłą
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy







