Emerytowany górnik sprzedawał zwolnienia lekarskie
2010-03-09
, aktualizacja: 09.03.2010 23:01
Przesiadujący godzinami w pewnej jaworznickiej restauracji 61-latek, nie ruszając się od stołu, załatwiał zwolnienia lekarskie. Proceder kręcił się tak dobrze, że mężczyzna był wszystkim znany jako "lekarz rodzinny". We wtorek został zatrzymany.
ZOBACZ TAKŻE
- Były szef WORD-u zatrzymany. Zarzuty już dla 70 osób (25-02-10, 22:24)
- Na śląskich drogach od rana karambol za karambolem (22-02-10, 11:51)
- Mafia na Śląsku istniała, ale źle ją osądzono (18-02-10, 21:55)
- Socjolog: Korupcja stała się sposobem na życie (03-02-10, 14:37)
- Mamy dowody, że Stefan Ś. działał od 2005 r. i w tym czasie załatwił zwolnienia przynajmniej 42 osobom - mówi komisarz Janusz Jończyk z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.
Ś., górnik-emeryt, w Jaworznie uchodził za osobę mającą świetne kontakty w środowisku lekarskim. Nieformalne biuro urządził sobie w jednej z miejscowych restauracji. - Z jego usług korzystali głównie górnicy z okolicznych kopalń - mówi komisarz Jończyk.
Dla załatwienia sprawy wystarczyło tylko podać swoje dane osobowe i NIP zakładu pracy. No i zapłacić - od kilkudziesięciu do dwustu złotych. "Lekarz" był tak skuteczny, że niektóre dokumenty były wystawione z wsteczną datą.
Oficerowie z wydziału do walki z korupcją ustalili, że mężczyzna telefonicznie kontaktował się z dwiema zaprzyjaźnionymi lekarkami z Jaworzna oraz lekarzem z Olkusza i podawał im dane swoich kontrahentów. Lekarze, nie widząc i nie badając pacjentów, wystawiali zwolnienia. Ś. na wniosek prokuratury został już aresztowany, wobec lekarzy zastosowano dozór policyjny. Musieli też wpłacić po 20 tys. zł poręczenia majątkowego. Dodatkowo prokuratura nałożyła na nich zakaz wykonywania zawodu.
Antykorupcyjni policjanci apelują do wszystkich osób, które skorzystały z usług "lekarza rodzinnego", o dobrowolne zgłaszanie się pod numerem tel. 32 200 11 50. - Tylko w ten sposób unikną odpowiedzialności karnej. Po zatrzymaniu będzie już na to za późno - ostrzega komisarz Jończyk.
Ś., górnik-emeryt, w Jaworznie uchodził za osobę mającą świetne kontakty w środowisku lekarskim. Nieformalne biuro urządził sobie w jednej z miejscowych restauracji. - Z jego usług korzystali głównie górnicy z okolicznych kopalń - mówi komisarz Jończyk.
Dla załatwienia sprawy wystarczyło tylko podać swoje dane osobowe i NIP zakładu pracy. No i zapłacić - od kilkudziesięciu do dwustu złotych. "Lekarz" był tak skuteczny, że niektóre dokumenty były wystawione z wsteczną datą.
Oficerowie z wydziału do walki z korupcją ustalili, że mężczyzna telefonicznie kontaktował się z dwiema zaprzyjaźnionymi lekarkami z Jaworzna oraz lekarzem z Olkusza i podawał im dane swoich kontrahentów. Lekarze, nie widząc i nie badając pacjentów, wystawiali zwolnienia. Ś. na wniosek prokuratury został już aresztowany, wobec lekarzy zastosowano dozór policyjny. Musieli też wpłacić po 20 tys. zł poręczenia majątkowego. Dodatkowo prokuratura nałożyła na nich zakaz wykonywania zawodu.
Antykorupcyjni policjanci apelują do wszystkich osób, które skorzystały z usług "lekarza rodzinnego", o dobrowolne zgłaszanie się pod numerem tel. 32 200 11 50. - Tylko w ten sposób unikną odpowiedzialności karnej. Po zatrzymaniu będzie już na to za późno - ostrzega komisarz Jończyk.
Polecamy: Socjolog: Korupcja stała się sposobem na życie
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Emerytowany górnik sprzedawał zwolnienia lekarskie
yaman49
10.03.10, 06:35
I to jest jeszcze jeden dowód na to, że górnicy mają zbyt niskie emerytury. Należy znacząco podnieść górnikom emerytury, żeby ci biedacy nie musieli dorabiać po wielu latach ciężkiej i »




