Komenda odmówiła zapomogi rodzinie zabitego policjanta
2010-03-09
, aktualizacja: 09.03.2010 16:34
Policyjni związkowcy z Katowic zwrócili się o wypłatę rodzinie poległego funkcjonariusza 50 tys. zł zapomogi z Funduszu Prewencyjnego. Komenda odmówiła. - To skandal, składamy zawiadomienie do prokuratury - zapowiada szef związku.
ZOBACZ TAKŻE
- Śląscy posłowie pytają, co się dzieje w szkole policji (24-03-10, 19:50)
- Policjant przerwał milczenie i stracił stanowisko (12-03-10, 21:21)
- 300 złotych za parking? To możliwe. Bójcie się turyści (09-03-10, 22:35)
- Miał odzyskać prawo jazdy, ale... znów jechał pijany (03-03-10, 17:10)
- Bandyci znów pobili policjanta. Tym razem w Jastrzębiu (15-02-10, 11:43)
- Policjant: Nie możemy dać się zastraszyć (12-02-10, 19:59)
- Trzej włamywacze pobili interweniującego policjanta (12-02-10, 12:26)
Podkomisarz Andrzej Struj z komendy stołecznej został zamordowany w lutym na warszawskiej Woli. Ostatniego dnia urlopu zwrócił uwagę dwóm młodym mężczyznom, którzy rzucili koszem w jadący tramwaj. Ci zaatakowali Struja i zadźgali nożem. Nikt nie pomógł katowanemu policjantowi.
Kilkanaście dni temu zarząd wojewódzki NSZZ Policjantów w Katowic wysłał do komendy głównej wniosek o wypłatę dwójce dzieci podkomisarza Struja 50 tys. zł z Funduszu Prewencyjnego. To specjalny fundusz, na który odprowadzane jest 2 proc. ubezpieczeniowych składek płaconych co miesiąc PZU przez blisko 100 tys. polskich policjantów. Jego głównym celem jest "zapobieganie powstawaniu lub zmniejszanie skutków wypadków ubezpieczeniowych".
- Nie ma bardziej tragicznego wypadku jak śmiertelny, więc rodzina powinna dostać zapomogę z tego funduszu. I nie ma znaczenia, że to było w Warszawie. Ta tragedia mogła się przecież wydarzyć w Katowicach, Rudzie czy Bielsku-Białej - mówi Roman Wierzbicki, przewodniczący zarządu wojewódzkiego NSZZ Policjantów w Katowicach.
Wniosek śląskich związkowców zaakceptowała Centralna Komisja Funduszu Prewencyjnego, ale wypłatę pieniędzy zablokował inspektor Andrzej Trela, odpowiedzialny za finanse zastępca komendanta głównego. - Nie mieliśmy wyjścia. To fundusz na cele prewencyjne i prawo nie pozwala nam na wypłatę zapomogi rodzinie poległego policjanta - mówi młodszy inspektor Mariusz Sokołowski, rzecznik komendy głównej. Zapewnił jednak, że żona zabitego policjanta otrzymała zwyczajową zapomogę wypłacaną przez policję w przypadku śmierci funkcjonariusza, a jego córkom przyznano renty.
Katowiccy związkowcy decyzję inspektora Treli uważają za skandaliczną. - W funduszu gromadzone są pieniądze wszystkich policjantów i pan Trela nie ma prawa cenzurować ich wypłaty. Złożymy zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez niego przestępstwa przekroczenia uprawnień - zapowiada Wierzbicki.
23 marca odbędzie się posiedzenie zarządu krajowego NZSS Policjantów, podczas którego zapadnie decyzja, co dalej zrobić z tą sprawą. - Jeżeli komenda nie zmieni stanowiska, zastanowimy się nad wycofaniem się z ubezpieczenia. PZU nie będzie w tej sytuacji szczęśliwe - mówi Wierzbicki.
Kilkanaście dni temu zarząd wojewódzki NSZZ Policjantów w Katowic wysłał do komendy głównej wniosek o wypłatę dwójce dzieci podkomisarza Struja 50 tys. zł z Funduszu Prewencyjnego. To specjalny fundusz, na który odprowadzane jest 2 proc. ubezpieczeniowych składek płaconych co miesiąc PZU przez blisko 100 tys. polskich policjantów. Jego głównym celem jest "zapobieganie powstawaniu lub zmniejszanie skutków wypadków ubezpieczeniowych".
- Nie ma bardziej tragicznego wypadku jak śmiertelny, więc rodzina powinna dostać zapomogę z tego funduszu. I nie ma znaczenia, że to było w Warszawie. Ta tragedia mogła się przecież wydarzyć w Katowicach, Rudzie czy Bielsku-Białej - mówi Roman Wierzbicki, przewodniczący zarządu wojewódzkiego NSZZ Policjantów w Katowicach.
Wniosek śląskich związkowców zaakceptowała Centralna Komisja Funduszu Prewencyjnego, ale wypłatę pieniędzy zablokował inspektor Andrzej Trela, odpowiedzialny za finanse zastępca komendanta głównego. - Nie mieliśmy wyjścia. To fundusz na cele prewencyjne i prawo nie pozwala nam na wypłatę zapomogi rodzinie poległego policjanta - mówi młodszy inspektor Mariusz Sokołowski, rzecznik komendy głównej. Zapewnił jednak, że żona zabitego policjanta otrzymała zwyczajową zapomogę wypłacaną przez policję w przypadku śmierci funkcjonariusza, a jego córkom przyznano renty.
Katowiccy związkowcy decyzję inspektora Treli uważają za skandaliczną. - W funduszu gromadzone są pieniądze wszystkich policjantów i pan Trela nie ma prawa cenzurować ich wypłaty. Złożymy zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez niego przestępstwa przekroczenia uprawnień - zapowiada Wierzbicki.
23 marca odbędzie się posiedzenie zarządu krajowego NZSS Policjantów, podczas którego zapadnie decyzja, co dalej zrobić z tą sprawą. - Jeżeli komenda nie zmieni stanowiska, zastanowimy się nad wycofaniem się z ubezpieczenia. PZU nie będzie w tej sytuacji szczęśliwe - mówi Wierzbicki.
Przeczytaj: Socjolog: Bandyci biją gliniarzy, bo są bezkarni
- 28 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Re: Komenda odmówiła zapomogi rodzinie zabitego p
wilhelm4
09.03.10, 15:51
Tylko tak z ciekawosci :Czy warszawscy policjanci tez by zbierali dla slaskiego policjanta ?»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


