Kopalnie do zamknięcia? Dwie przyniosły 400 mln strat
2010-03-03
, aktualizacja: 03.03.2010 11:16
Niedługo okaże się, czy wszystkie kopalnie wchodzące w skład Kompanii Węglowej będą dalej fedrować węgiel. Zagrożone są Halemba-Wirek i Rydułtowy-Anna, które tylko w zeszłym roku przyniosły w sumie 400 mln zł strat
ZOBACZ TAKŻE
- Mity o górnictwie legły w gruzach. Zobacz wyniki badań (10-03-10, 17:41)
- Kopalnie: czy to koniec z fedrowaniem w weekendy? (19-04-10, 15:20)
- "PB": - rządowy ekspert w podwójnej roli (29-03-10, 07:40)
- Koniec kryzysu. Górnicy czekają na premię i podwyżki (26-03-10, 20:09)
- Pieniądze dla unikalnej inwestycji Siarkopolu (26-03-10, 11:48)
- Pokażcie mi górnika, który wyjedzie do Australii (24-03-10, 19:42)
- Poszukiwania górnika po wstrząsie w kopalni Rydułtowy (24-03-10, 10:08)
- Kończy się era górnictwa? Kopalnie ostro zetną etaty (11-03-10, 13:43)
- Szefowie spółek węglowych mocno dostali po kieszeniach (08-03-10, 13:15)
- Nie będzie barbórki i czternastek dla szefów spółek węglowych (08-03-10, 13:03)
- Spółki węglowe narzekają na Rosję, bo zalewa nas węgiel (01-03-10, 23:00)
- Górnicy chcą, więc dostaną żaroodporną bieliznę (23-02-10, 22:54)
- Kobiety będą mogły fedrować węgiel! Tylko czy zechcą? (22-02-10, 15:04)
- Chroń nas, prezydencie, przed zmianami w emeryturach (04-02-10, 21:25)
- Kopalnia już nie zapłaci za samo chodzenie do pracy (24-01-10, 21:44)
Losy obydwu kopalń rozstrzygną się w kwietniu, bo wtedy Kompania ma przedstawić radzie nadzorczej oraz Ministerstwu Gospodarki nową strategia funkcjonowania spółki do 2015 roku. Mirosław Kugiel, prezes KW, przyznał w niedawnej rozmowie z Polską Agencją Prasową, że spółce grozi nadprodukcja węgla szacowana na 10 mln ton. W związku z tym będzie musiała poważnie zastanowić się, czy "wszystkie jej kopalnie muszą dalej pracować". Nie chciał wyjaśnić, czy chodzi o likwidację kopalń przynoszących straty, ale przyznał, że w grę może wchodzić ewentualne wstrzymanie w nich wydobycia.
- Problem ma dwa aspekty. Pierwszy to czysta ekonomia, która wytycza jednoznaczne decyzje, z drugiej strony jest interes społeczny, kwestia rosnącego bezrobocia i skutków takich decyzji - stwierdził prezes Kugiel.
Kompania musi szybko rozwiązać problem obydwu kopalń, bo w sumie przyniosły one w zeszłym roku około 400 mln zł strat. To katastrofalny wynik, biorąc pod uwagę, że w tym samym czasie Ziemowit, najlepsza kopalnia wchodząca w skład Kompanii, zarobił 500 mln zł.
Aleksandra Magaczewska, szefowa rady nadzorczej Kompanii oraz dyrektorka departamentu górnictwa w Ministerstwie Gospodarki, uspokaja, że decyzje nie zapadną pochopnie. - Musimy mieć pewność, że te kopalnie są rzeczywiście trwale nierentowne. To, że teraz przynoszą straty, wcale nie oznacza, że tak samo będzie za kilka miesięcy - przekonuje Magaczewska.
Kompania musi jednak przygotować nową strategię, bo zaczyna mieć kłopoty nie tylko z nierentownymi kopalniami, ale całym wydobyciem i sprzedażą węgla. Jeszcze w 2008 roku spółka dostarczała krajowym elektrowniom i elektrociepłowniom 22 mln ton węgla rocznie, teraz zaledwie 14 mln ton. Lukę - jak niedawno pisała "Gazeta" - błyskawicznie wypełniły rosyjskie kopalnie, których węgiel jest ponad 20 proc. tańszy od naszego. I choć firma razem z innymi spółkami węglowymi domaga się teraz wprowadzania ceł na węgiel rosyjski, to zanim Unia zajmie się tą sprawą, minął co najmniej dwa lata.
Sytuację Kompanii pogarsza też wciąż nierozwiązana sprawa podatku, którego domagają się gminy. Kopalnie nie płaciły go od 2003 roku, bo wtedy pojawił się spór prawny, czy wyrobiska podlegają opodatkowaniu, czy nie. Kwestię rozstrzygnęło dopiero Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Katowicach, które nakazało w 2008 roku Jastrzębskiej Spółce Węglowej zapłatę zaległego podatku gminie Ornontowice, na terenie której pracuje kopalnia Budryk. Od tego czasu posypały się pozwy od innych gmin domagających się od kopalń pieniędzy. Efekt jest taki, że Kompania, która jest największą spółką górniczą w Polsce, musiała stworzyć 450 mln rezerwy na ewentualne pokrycie roszczeń. To z kolei odbija się na kondycji całej firmy, która w tym roku może zanotować przez to 200 mln zł strat.
Sprawą podatku zajmie się w czwartek sejmowa podkomisja pracująca nad nowelizacją prawa górniczego i geologicznego. Jej przewodniczący, poseł Jan Rzymełka (PO), stoi po stronie spółek węglowych i przekonuje, że niedługo kopalnie nie będą już miały z czego płacić kolejnego haraczu. Przypomina, że Górnicza Izba Przemysłowo-Handlowa wyliczyła, że 2000 roku w cenie każdej tony węgla było około 35 zł różnego rodzaju opłat i podatków. Obecnie jest to już 85 zł.
- Trzeba jak najszybciej uregulować sprawę podatku od wyrobisk, bo teraz wszystko zależy od prawników, którzy przerzucają się różnymi opiniami. W zależności od tego, jak zinterpretują je sądy, spółki węglowe płacą albo i nie. Tak dalej być nie może - przekonuje Rzymełka i dodaje, że projekt znowelizowanej ustawy może pojawić się już latem tego roku.
- Problem ma dwa aspekty. Pierwszy to czysta ekonomia, która wytycza jednoznaczne decyzje, z drugiej strony jest interes społeczny, kwestia rosnącego bezrobocia i skutków takich decyzji - stwierdził prezes Kugiel.
Kompania musi szybko rozwiązać problem obydwu kopalń, bo w sumie przyniosły one w zeszłym roku około 400 mln zł strat. To katastrofalny wynik, biorąc pod uwagę, że w tym samym czasie Ziemowit, najlepsza kopalnia wchodząca w skład Kompanii, zarobił 500 mln zł.
Aleksandra Magaczewska, szefowa rady nadzorczej Kompanii oraz dyrektorka departamentu górnictwa w Ministerstwie Gospodarki, uspokaja, że decyzje nie zapadną pochopnie. - Musimy mieć pewność, że te kopalnie są rzeczywiście trwale nierentowne. To, że teraz przynoszą straty, wcale nie oznacza, że tak samo będzie za kilka miesięcy - przekonuje Magaczewska.
Kompania musi jednak przygotować nową strategię, bo zaczyna mieć kłopoty nie tylko z nierentownymi kopalniami, ale całym wydobyciem i sprzedażą węgla. Jeszcze w 2008 roku spółka dostarczała krajowym elektrowniom i elektrociepłowniom 22 mln ton węgla rocznie, teraz zaledwie 14 mln ton. Lukę - jak niedawno pisała "Gazeta" - błyskawicznie wypełniły rosyjskie kopalnie, których węgiel jest ponad 20 proc. tańszy od naszego. I choć firma razem z innymi spółkami węglowymi domaga się teraz wprowadzania ceł na węgiel rosyjski, to zanim Unia zajmie się tą sprawą, minął co najmniej dwa lata.
Sytuację Kompanii pogarsza też wciąż nierozwiązana sprawa podatku, którego domagają się gminy. Kopalnie nie płaciły go od 2003 roku, bo wtedy pojawił się spór prawny, czy wyrobiska podlegają opodatkowaniu, czy nie. Kwestię rozstrzygnęło dopiero Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Katowicach, które nakazało w 2008 roku Jastrzębskiej Spółce Węglowej zapłatę zaległego podatku gminie Ornontowice, na terenie której pracuje kopalnia Budryk. Od tego czasu posypały się pozwy od innych gmin domagających się od kopalń pieniędzy. Efekt jest taki, że Kompania, która jest największą spółką górniczą w Polsce, musiała stworzyć 450 mln rezerwy na ewentualne pokrycie roszczeń. To z kolei odbija się na kondycji całej firmy, która w tym roku może zanotować przez to 200 mln zł strat.
Sprawą podatku zajmie się w czwartek sejmowa podkomisja pracująca nad nowelizacją prawa górniczego i geologicznego. Jej przewodniczący, poseł Jan Rzymełka (PO), stoi po stronie spółek węglowych i przekonuje, że niedługo kopalnie nie będą już miały z czego płacić kolejnego haraczu. Przypomina, że Górnicza Izba Przemysłowo-Handlowa wyliczyła, że 2000 roku w cenie każdej tony węgla było około 35 zł różnego rodzaju opłat i podatków. Obecnie jest to już 85 zł.
- Trzeba jak najszybciej uregulować sprawę podatku od wyrobisk, bo teraz wszystko zależy od prawników, którzy przerzucają się różnymi opiniami. W zależności od tego, jak zinterpretują je sądy, spółki węglowe płacą albo i nie. Tak dalej być nie może - przekonuje Rzymełka i dodaje, że projekt znowelizowanej ustawy może pojawić się już latem tego roku.
Przeczytaj: Spółki węglowe narzekają na Rosję, bo zalewa nas jej węgiel
- 80 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
20 głosów
-
Kopalnie do zamknięcia? Dwie przyniosły 400 mln...
delling
03.03.10, 20:43
"400 mln strat" - to tylko związki zawodowe i "polska" gospodarka wolnorynkowa:) (luzik) :)»
-
Kopalnie do zamknięcia? Dwie przyniosły 400 mln...
valana
03.03.10, 21:41
No dobra - kiedy kopalnia wykazuje zysk, panowie związkowcy zaraz wołają:"dawajcie nam nagrody z zysku, należy się nam, no już, bo popamiętacie!"No to teraz ja wołam: "dokładajcie się, »
-
Re: Kopalnie do zamknięcia? Dwie przyniosły 400 m
maniek_ok
04.03.10, 08:37
Prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż Tusk pokaże ze macharakter i "jaja". Ten mięczak nie stanie do konfliktu nawet w grachkomputerowych, nie potrafi zlikwidować abonamentu na»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


