Ciemności egipskie w Mysłowicach. Zgodnie z obietnicą

Anna Malinowska
2010-03-02 , aktualizacja: 03.03.2010 10:31
A A A Drukuj
W Mysłowicach lampy wyłączono na kilkunastu ulicach Fot. Przemek Jendroska / Agencja Gazeta W Mysłowicach lampy wyłączono na kilkunastu ulicach
Zgodnie z zapowiedziami Grzegorza Osyry, prezydenta miasta, od nocy z poniedziałku na wtorek jest ciemno na kilkunastu ulicach. Nie do końca jednak sprawdziła się jego obietnica, że światła nie będzie tam, gdzie mieszkają opozycyjni radni. - Nie na wszystkich wskazanych ulicach dało się wyłączyć - wyjaśniają energetycy.
Dwa tygodnie temu opisaliśmy najnowszy etap walki prezydenta Osyry z opozycyjnymi radnymi. Ponieważ obcięli budżet Miejskiemu Zarządowi Dróg, prezydent zadecydował o wygaszeniu lamp na ulicach, przy których mieszkają. Energetycy dostali więc listę z ulicami: Grunwaldzką, Obrońców Westerplatte, Kotarbińskiego, Brzezińską, Strumieńskiego, Kościelną, Mieszka I, Wysockiego, Graniczną, Wielka Skotnica, Wańkowicza, Mikołowską, Róźyckiego, Partyzantów, Tuwima, Karola Miarki i Ziołową.

Energetycy sytuację rozeznali i odpowiedzieli magistratowi: ze względów technicznych wyłączenie sieci przy tych ulicach spowoduje, że ciemno będzie także na sąsiednich. Dzięki temu odcięcia światła uniknęła ulica, przy której mieszka Wojciech Kuderski, radny i muzyk z Myslovitz. - To samo centrum miasta, więc pewnie dlatego. Czekałem na nadejście poniedziałkowego wieczoru, ale lampy zapaliły się jak zawsze - mówi muzyk.

Podobne szczęście spotkało Bernarda Pastuszkę, przewodniczącego rady miejskiej. Do swojego domu na Wańkowicza wracał wieczorem z koncertu Jeana-Michela Jarre'a z latarkami w samochodzie. - Przygotowałem nawet "czołówkę". Na szczęście nie musiałem jej używać. Może o mojej ulicy zapomnieli albo prezydent chciał mi sprawić prezent? - zastanawia się przewodniczący.

Radny Zbigniew Augustyn z kolei nie wie, czy świeciło się przy jego Grunwaldzkiej. - Wróciłem wcześniej do domu i zapomniałem sprawdzić nocą. Być może dlatego, że nie traktowałem zapowiedzi prezydenta zbyt serio - zastrzega.

W egipskich ciemnościach błądził za to radny Damian Sojka. Do domu przy Partyzantów wrócił późnym wieczorem. - XXI wiek, państwo Unii Europejskiej, sam środek cywilizacji! A tu co?! - psioczył radny, błądząc wśród położonych przy ciemnej ulicy domków jednorodzinnych. - Ludzie zwyczajnie przestaną w tym mieście płacić podatki. Ja sam zastanawiam się o poinformowaniu w tej sprawie prokuratury. Za chwilę odetnie nam się gaz, wodę, a potem może jeszcze ogrodzi całe miasto murem i zamknie się je na klucz!? - wścieka się Sojka.

Prezydent Osyra wyjaśnia, że wyłączenie świateł przy ulicach opozycyjnych radnych jest formą edukacji. - Na własnej skórze przekonają się, jakie są skutki ich głosowania. MZD dostał o kilka milionów mniej. Kto więc ma dołożyć na oświetlenie tych ulic? Ja? A może pracownicy MZD? Pieniędzy jest tyle, że całe miasto może być oświetlone do końca czerwca. Sukcesywnie więc będziemy wyłączać kolejne ulice. Już jest przygotowana kolejna lista. To nie jest moja zemsta na radnych, takie są realia. Działamy tak, jak pozwala nam budżet uchwalony przez radnych - mówi prezydent.

Prawnicy przypominają, że każdy z mysłowiczan może dochodzić swoich roszczeń na gruncie prawa cywilnego. Jednak tylko wtedy, gdy na skutek panujących ciemności poniesie określoną szkodę.

Podziel się

  • 19 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów