Albo drzewa, albo dziki. Będzie wycinka w WPKiW

Małgorzata Goślińska
2010-03-01 , aktualizacja: 01.03.2010 15:23
A A A Drukuj
Jeden z czynów społecznych, podczas którego formowano alejki i sadzono drzewa w WPKiW fot. archiwum WPKiW Jeden z czynów społecznych, podczas którego formowano alejki i sadzono drzewa w WPKiW
Kruche wierzby znikły znad stawu, a przy głównym wjeździe nie ma już grusz, brzóz, dębów i klonów. To dopiero początek trzebieży. Spacerowicze protestują: - Myśmy te drzewa sadzili!
Drzewostan Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku ukształtował się pół wieku temu w czynie społecznym. Nic dziwnego, że starszym ludziom teraz pękają serca, gdy widzą, jak ich dzieło się niszczy. Pod piłę poszły najpierw wierzby kruche, których rozłożyste korony przeglądały się w stawie dużym. 22 sztuki naraz! Aleksander Stodółka, dyrektor ds. zieleni w parku, uważa, że też podchodzi do tego z sercem oraz myślą. - Drzewa zagrażały bezpieczeństwu utraty życia lub zdrowia. Były tak spróchniałe, że z pni zostały właściwie same korowiny. W środku tworzyły się śmietniki, pełno było butelek i papierów - mówi Stodółka. - Jedną z wierzb zachowaliśmy, mimo że wygląda jak inne fatalnie, ale gniazduje na niej puszczyk - dodaje.

Stodółka podkreśla, że wszystko przebiega pod kontrolą Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, dokumenty oraz zdjęcia z wycinki są do sprawdzenia w siedzibie parku. Wierzba krucha, jak sama nazwa wskazuje, należy do drzew krótkowiecznych, miękkie drewno szybko próchnieje, gałęzie, nawet zdrowe, łamią się pod ciężarem liści. Jej bliska krewna topola (oba gatunki są jedynymi w Polsce przedstawicielami rodziny wierzbowatych), rosnąca wzdłuż promenady, również zniknie z parku. - Po 25 latach zaczęła jak chwast zagrażać innym drzewom - mówi Stodółka.

Na tym wycinki nie koniec. Inspektor przyrody, jak twierdzi Stodółka, sam po wizji lokalnej nakazał usunąć 20 drzew przy głównym wjeździe do parku. Mimo że były to gatunki szlachetne. Piła wbiła się w grusze i brzozy, a także w kilka dębów i klonów. - Były tak zainfekowane, że grzyby wychodziły na zewnątrz z pni spękanych od mrozu czasem od korzeni aż po koronę. Zrzucały konary, mogły się w każdej chwili powalić - wyjaśnia Stodółka.

Najpoważniejszą trzebież spacerowicze zaobserwują jeszcze w tym roku, gdy zagłębią się w leśną część parku. Drzewa pójdą pod piłę nie tylko z powodu zagrzybienia, korników czy zachwaszczenia. - Na metrze kwadratowym może rosnąć aż 15 samosiejek - mówi Stodółka. Miejscami nie da się przejść, topole i inne chwasty nie pozwalają rozwinąć się szlachetniejszym gatunkom, lecz przede wszystkim ta dżungla przyciąga dziki, które uciekają z okolicznych lasów przed ostrzałami. Na razie w parku zadomowiła się jedna wataha licząca około 18 sztuk. Niemal codziennie zostawiają po sobie buchtowiska, ogromne połacie parku przypominają świeżo skopane pola kartofli. Wieczorem i nad ranem widywane są nawet na głównych promenadach. Stodółka obawia się nieprzyjemności, kiedy dziki odkryją, jak wielkie możliwości egzystencji w parku otwiera buszowanie w koszach na śmieci.

Równocześnie w parku trwa rewitalizacja stawów. W tym celu jest nasadzana roślinność - lubiące podmokłe tereny cypryśniki czy ozdobne hortensje i kaliny.

Polecamy: Nowa "Elka" ruszy w sierpniu. Z kanapami i gondolami



Podziel się

  • 16 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów

  • Albo drzewa, albo dziki. Będzie wycinka w WPKiW synecek 01.03.10, 16:05

    I bardzo dobrze,wycinac stare zniszczone dzrzewa,nasadzac nowe szlachetne,to jest park nie puszcza!»

  • Re: Albo drzewa, albo dziki. Będzie wycinka w WPK excellenz 01.03.10, 17:32

    Tylko dwa gatunki wierzbowatych w Polsce? Przepraszam, ale większej głupoty trudno naprawdę wymyślić. W Polsce występujeblisko trzydzieści gatunków wierzby i kilka gatunków topoli. Dziecko »

  • malorolnymi latwo manipulowac wybitniemadry 01.03.10, 22:27

    slowo "szlachetny", czyli pochodzacy od szlachty, stawia kazdego buraka na bacznosc i kaze mu czapkowac z durnowatym wyrazem twarzy, zgietym karku, i oglupieniem w oczach»