Katowice chcą być stolicą kultury, a co ważne ignorują

Przemysław Jedlecki
2010-02-28 , aktualizacja: 01.03.2010 00:12
A A A Drukuj
Gmach Sejmu Śląskiego Fot. Dawid Chalimoniuk / AG Gmach Sejmu Śląskiego
Katowice nie chcą się włączyć w organizację prestiżowych Europejskich Dni Dziedzictwa, chociaż kosztowałoby to budżet tylko 15 tys. zł. W dodatku podczas imprezy prezydent Lech Kaczyński wpisze na listę Pomników Historii dwa obiekty z Katowic: Nikiszowiec i gmach Sejmu Śląskiego
W architekturze Nikiszowca można doszukać się secesyjnych elementów
Fot. Przemek Jendroska / AG
W architekturze Nikiszowca można doszukać się secesyjnych elementów
Europejski Dni Dziedzictwa to święto europejskich zabytków. Ustanowiła je w 1991 roku Rada Europy, dwa lata później do inicjatywy przyłączyła się Polska. Co roku na uczestników EDD czeka mnóstwo atrakcji. Oprócz darmowego zwiedzania zabytków, imprezie towarzyszą festyny, jarmarki, wystawy i konferencje naukowe.

W tym roku EDD, które w Polsce organizuje Krajowy Ośrodek Badań i Dokumentacji Zabytków, będą dla Śląska szczególną okazją do promocji i pochwalenia się zabytkami. Impreza odbędzie się we wrześniu pod hasłem "Od pomysłu do przemysłu" i będzie poświęcona m.in. architekturze przemysłowej. Organizatorzy chcą bowiem zwrócić uwagę na zabytki techniki i pokazać, jak szybko Polska zmieniała się w latach 20. zeszłego stulecia. W dodatku to właśnie w tym roku ośrodek chce zakończyć procedurę wpisywania na prestiżową listę Pomników Historii gmachu Sejmu Śląskiego i katowickiego Nikiszowca. Nieoficjalnie wiadomo, że na śląską inaugurację EDD zaproszono m.in. prezydenta RP (to on oficjalnie wpisuje zabytki na listę) i przewodniczącego Parlamentu Europejskiego.

Organizatorzy już wysłali list do Piotra Uszoka, prezydenta Katowic, z prośbą o patronat honorowy nad EDD w regionie. Chcieli też, by miasto sfinansowało "Informator EDD". Koszt wydawnictwa to ok. 10 tys. zł, ale Uszok mógłby napisać słowo wstępne. Poprosili też magistrat o pokrycie kosztów wystawy na temat gmachu Sejmu Śląskiego (ok. 5 tys. zł). Organizatorzy liczyli, że skoro Katowice aspirują do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku, a rzecz dotyczy też katowickich obiektów, to miasto przyłączy się do organizacji EDD.

Miasto jednak odmówiło. Urzędnicy poradzili organizatorom zwrócić się w tej sprawie do wojewody. "Nie ma możliwości wsparcia finansowego tego przedsięwzięcia (...). Niemniej jednak, przedsięwzięcie to jest bardzo ciekawe i życzymy powodzenia przy jego realizacji. Bardzo proszę nas poinformować o dalszych postępach i przygotowaniach co do ww. wydarzenia" - napisali katowiccy urzędnicy.

Waldemar Bojarun, rzecznik magistratu i naczelnik wydziału promocji, uważa, że to słuszna decyzja. - To, że ubiegamy się o tytuł ESK nie oznacza, że musimy sponsorować wydarzenia dotyczące gmachu, który ma swojego gospodarza - mówi Bojarun. Nie wyklucza jednak, że być może ostatecznie miasto zdecyduje się na objęcie EDD swoim patronatem.

Z naszych informacji wynika, że patronat i finansowe wsparcie obiecał już wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk.

Marek Plura, poseł PO z Katowic, który zaangażował się w przygotowania EDD na Górnym Śląsku, jest zaskoczony stanowiskiem magistratu. - Urzędnicy podejmują decyzje tak, by mieć jak najmniej roboty, a niekoniecznie jak najwięcej dobrych efektów. Widocznie ktoś ma już plan promocji miasta i nie życzy sobie czegoś nowego - mówi Plura. Podkreśla, że EDD to dla Katowic duża szansa. - To coś wyjątkowego, na listę Pomników Historii zostaną wpisane dwa obiekty!

W najbliższych dniach zamierza interweniować w tej sprawie u wiceprezydent Krystyny Siejnej, która odpowiada w Katowicach za kulturę.

Komentarz Przemysława Jedleckiego: To głupota czy ignorancja?



Podziel się

  • 24 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów