Były szef WORD-u zatrzymany. Zarzuty już dla 70 osób
2010-02-25
, aktualizacja: 25.02.2010 23:14
Policja zatrzymała Piotra W., byłego dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Katowicach, i jedną z pracownic.
ZOBACZ TAKŻE
- Emerytowany górnik sprzedawał zwolnienia lekarskie (09-03-10, 23:01)
- Najpierw za łapówki zatrzymali ojca, a teraz córkę (19-02-10, 22:18)
- Mafia na Śląsku istniała, ale źle ją osądzono (18-02-10, 21:55)
- Wiceprezydent Zabrza podejrzany o branie łapówek (27-01-10, 12:33)
Piotr W. kierował katowickim WORD-em od 2001 roku. Stanowisko stracił w 2008 roku. Marszałek Bogusław Śmigielski odwołał go ze stanowiska po tym, jak małopolska policja zatrzymała grupę osób, która załatwiła za łapówki prawa jazdy. - Zarzucamy mu kierowanie grupą przestępczą, która zajmowała się braniem pieniędzy w zamian za fałszowanie dokumentów, dzięki którym wiele osób otrzymało prawo jazdy - mówi Józef Radzięta, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie.
Dodał, że w tej sprawie zarzuty korupcji usłyszało już ponad 70 osób. W piątek ma zapaść decyzja, czy śledczy złożą wniosek o areszt dla byłego dyrektora.
Śledztwo w sprawie korupcji w katowickim WORD-zie trwa od trzech lat. Według śledczych instruktorzy potwierdzali fikcyjny udział w szkoleniach, lekarze dawali lewe zaświadczenia zdrowotne, właściciele szkół fałszowali udział w kursach, a wreszcie egzaminatorzy potwierdzali zdanie egzaminu.
Osoby, które w ten sposób zdobyły prawo jazdy, nawet nie musiały przyjeżdżać do Katowic. Zdarzało się, że prawo jazdy zamawiali przez rodzinę. Według policji w ten sposób prawo jazdy mogło zdobyć tysiące osób. - Mamy potwierdzone przypadki, że prawo jazdy dostawała osoba, która nie umiała nawet czytać i pisać - usłyszeliśmy w krakowskiej policji.
Dodał, że w tej sprawie zarzuty korupcji usłyszało już ponad 70 osób. W piątek ma zapaść decyzja, czy śledczy złożą wniosek o areszt dla byłego dyrektora.
Śledztwo w sprawie korupcji w katowickim WORD-zie trwa od trzech lat. Według śledczych instruktorzy potwierdzali fikcyjny udział w szkoleniach, lekarze dawali lewe zaświadczenia zdrowotne, właściciele szkół fałszowali udział w kursach, a wreszcie egzaminatorzy potwierdzali zdanie egzaminu.
Osoby, które w ten sposób zdobyły prawo jazdy, nawet nie musiały przyjeżdżać do Katowic. Zdarzało się, że prawo jazdy zamawiali przez rodzinę. Według policji w ten sposób prawo jazdy mogło zdobyć tysiące osób. - Mamy potwierdzone przypadki, że prawo jazdy dostawała osoba, która nie umiała nawet czytać i pisać - usłyszeliśmy w krakowskiej policji.
- 10 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
W końcu jakiś odsetek niezdających
morowy
26.02.10, 07:35
musiał być. A kogo najlepiej oblać ? Najlepiej tego co nie daje w łapę. Później mogliśmy się dziwić, że za jakieś absurdy człowieka oblewali, a egzaminatorzy dumni i bladzi z linijką po »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

