Szalikowcy muszą zapłacić za zniszczone radiowozy
2010-02-23
, aktualizacja: 23.02.2010 14:30
Dwa lata więzienia w zawieszeniu, pięcioletni zakaz stadionowy i obowiązek pokrycia kosztów naprawy zniszczonych radiowozów - takie kary wymierzył sąd trzem zatrzymanym podczas burd szalikowcom GKS-u Katowice. - Jeżeli nie zapłacą, zwrócimy się do komornika o wszczęcie egzekucji - zapowiada komenda.
ZOBACZ TAKŻE
- Wojna szalikowców w Katowicach - końca nie widać (08-11-10, 20:16)
- Armagedon o świcie. Policja rozbiła gang szalikowców (27-04-10, 20:58)
- Wiceprezydent Chorzowa dzielnie staje w obronie kiboli (21-04-10, 21:28)
- Sosnowiecki klub przeprosił rannego na meczu 12-latka (19-03-10, 20:15)
- Policjanci ściągali na testach w szkole oficerskiej? (26-02-10, 12:00)
- Pijani czternastolatkowie napadli i skopali mężczyznę (22-02-10, 14:48)
- Bandyci znów pobili policjanta. Tym razem w Jastrzębiu (15-02-10, 11:43)
- Trzej włamywacze pobili interweniującego policjanta (12-02-10, 12:26)
- Szalikowcy bili się w Czechach, będą sądzeni w Polsce (16-11-09, 12:48)
- Policja będzie pokazywać zdjęcia szalikowców (09-09-09, 12:00)
- Pseudokibice pobili piłkarzy i ich rodziców (29-06-09, 13:51)
- Socjolog: bandyci biją gliniarzy, bo są bezkarni (12-02-10, 19:58)
Wyrok katowickiego sądu dotyczy wydarzeń, jakie na stadionie GKS-u Katowice rozegrały się w październiku 2006 r. Gospodarze podejmowali wtedy drużynę z Jastrzębia. Atmosfera była napięta od samego początku. Do pierwszego starcia szalikowców obu klubów doszło już w piątej minucie meczu. Sędzia musiał wtedy przerwać spotkanie, a ochrona, która sobie nie radziła z przywracaniem porządku, poprosiła o pomoc policję.
Interwencja oddziałów prewencji na niewiele się jednak zdała. Pod koniec meczu chuligani obu klubów starli się ponownie, a bijatyka przeniosła się poza trybuny. Przywracający porządek policjanci musieli wprowadzić na stadion armatkę wodną, oddali też w stronę rzucających kamieniami chuliganów ponad 300 strzałów z broni gładkolufowej. Takiej kanonady nie było nigdy wcześniej na śląskich stadionach. Podczas walk dwóch policjantów zostało rannych, zniszczono też trzy radiowozy. Katowicka komenda za ich naprawę zapłaciła 24 tys. zł.
W trakcie zamieszek zatrzymano siedmiu najbardziej agresywnych chuliganów. Wszyscy byli kibicami GKS-u Katowice. Czworo stanęło przed sądem dla nieletnich, zaś trzech dorosłych pseudokibiców oskarżono o czynną napaść na policjantów, udział w nielegalnym zbiegowisku i zniszczenie policyjnego sprzętu. Kilkanaście dni temu sąd skazał ich na dwa lata więzienia w zawieszeniu, pięcioletni zakaz stadionowy oraz obowiązek pokrycia kosztów naprawy radiowozów.
- Na spłatę tych zobowiązań mają rok. Jeżeli tego nie zrobią, czeka ich egzekucja komornicza - zapowiada komisarz Jacek Pytel, rzecznik prasowy komendy miejskiej w Katowicach.
Zdaniem Wiesława Budaka, wiceprzewodniczącego zarządu wojewódzkiego NSZZ Policjantów, skazani szalikowcy mogą mówić o dużym szczęściu. - Bo w normalnym kraju za atak na funkcjonariusza poszliby siedzieć, a nie dostali karę w zawieszeniu - mówi Budak. Jego zdaniem nasze sądy nie dorosły jeszcze do karania sprawców takich przestępstw. - Łagodne ich traktowanie prowadzi do tego, że chuligani nie boją się podnosić ręki na stróżów prawa - uważa wiceszef policyjnych związków.
W ostatnich tygodniach na Śląsku doszło do dwóch ataków na policjantów po służbie. W Rybniku młodzi bandyci skatowali 23-letniego funkcjonariusza, który przeszkodził im we włamaniu do auta. Złamali mu rękę i skopali po całym ciele. Do aresztu trafili tylko dlatego, że sprawę nagłośniły media. Kilka dni po tym zdarzeniu w podobnych okolicznościach zaatakowano sierżanta z Jastrzębia, który także przeszkodził złodziejom samochodów. Kiedy powiedział im, że jest policjantem, wyskoczyli z kradzionego auta i go zaatakowali.
W ubiegłym roku w naszym regionie doszło do 430 ataków na policjantów. Siedmiu z nich zostało ciężko rannych. W większości przypadków sprawcami byli zakapturzeni pseudokibice.
Interwencja oddziałów prewencji na niewiele się jednak zdała. Pod koniec meczu chuligani obu klubów starli się ponownie, a bijatyka przeniosła się poza trybuny. Przywracający porządek policjanci musieli wprowadzić na stadion armatkę wodną, oddali też w stronę rzucających kamieniami chuliganów ponad 300 strzałów z broni gładkolufowej. Takiej kanonady nie było nigdy wcześniej na śląskich stadionach. Podczas walk dwóch policjantów zostało rannych, zniszczono też trzy radiowozy. Katowicka komenda za ich naprawę zapłaciła 24 tys. zł.
W trakcie zamieszek zatrzymano siedmiu najbardziej agresywnych chuliganów. Wszyscy byli kibicami GKS-u Katowice. Czworo stanęło przed sądem dla nieletnich, zaś trzech dorosłych pseudokibiców oskarżono o czynną napaść na policjantów, udział w nielegalnym zbiegowisku i zniszczenie policyjnego sprzętu. Kilkanaście dni temu sąd skazał ich na dwa lata więzienia w zawieszeniu, pięcioletni zakaz stadionowy oraz obowiązek pokrycia kosztów naprawy radiowozów.
- Na spłatę tych zobowiązań mają rok. Jeżeli tego nie zrobią, czeka ich egzekucja komornicza - zapowiada komisarz Jacek Pytel, rzecznik prasowy komendy miejskiej w Katowicach.
Zdaniem Wiesława Budaka, wiceprzewodniczącego zarządu wojewódzkiego NSZZ Policjantów, skazani szalikowcy mogą mówić o dużym szczęściu. - Bo w normalnym kraju za atak na funkcjonariusza poszliby siedzieć, a nie dostali karę w zawieszeniu - mówi Budak. Jego zdaniem nasze sądy nie dorosły jeszcze do karania sprawców takich przestępstw. - Łagodne ich traktowanie prowadzi do tego, że chuligani nie boją się podnosić ręki na stróżów prawa - uważa wiceszef policyjnych związków.
W ostatnich tygodniach na Śląsku doszło do dwóch ataków na policjantów po służbie. W Rybniku młodzi bandyci skatowali 23-letniego funkcjonariusza, który przeszkodził im we włamaniu do auta. Złamali mu rękę i skopali po całym ciele. Do aresztu trafili tylko dlatego, że sprawę nagłośniły media. Kilka dni po tym zdarzeniu w podobnych okolicznościach zaatakowano sierżanta z Jastrzębia, który także przeszkodził złodziejom samochodów. Kiedy powiedział im, że jest policjantem, wyskoczyli z kradzionego auta i go zaatakowali.
W ubiegłym roku w naszym regionie doszło do 430 ataków na policjantów. Siedmiu z nich zostało ciężko rannych. W większości przypadków sprawcami byli zakapturzeni pseudokibice.
Polecamy: Socjolog: bandyci biją gliniarzy, bo są bezkarni
- 56 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
30 głosów
-
4 lata zejlo gromadzenie materialu dowodowego?
s_f_ogorek
23.02.10, 15:41
A wyrok jest zwyczajnie smieszny,..Zawiasy - czyli nicPokrycie kosztow naprawy 3 radiowozow - a zniszczenia na stadionie, na ulicach, koszt interwencji, hospitalizacja policjanow,,... »
-
Ale w tych Katowicach bandytyzm...
aboutblank
23.02.10, 18:54
Wrocław czy Warszawa to Beverly Hills....»
-
Kara finansowa jest najbardziej dotkliwa
keram.keram
24.02.10, 07:41
Nie więzienie, ale tyranie na spłatę długów.»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


