Czesi przyjeżdżają do Polski i wykupują ibuprom
2010-02-21
, aktualizacja: 22.02.2010 08:48
Aptekarze z Cieszyna, Skoczowa i innych przygranicznych miejscowości opowiadają, że przyjeżdżają do nich Czesi, którzy chcą kupić nawet po 10 opakowań leku zawierającego pseudoefedrynę
Czesi coraz częściej kupują leki w polskich aptekach, choć jest tu drożej. Dzieje się tak dlatego, że bez recepty mogą kupić u nas leki zawierające pseudoefedrynę potrzebną do produkcji niektórych narkotyków. W Czechach są one pod ścisłą kontrolą
ZOBACZ TAKŻE
- "WSJ": Marihuana i coffee shopy tylko dla Holendrów (16-07-10, 14:56)
- Założyli w lesie osiem plantacji marihuany. Wpadli (13-07-10, 12:31)
- MSWiA: Najwięcej ziemi nabywają Niemcy, Ukraińcy i Holendrzy (09-06-10, 19:27)
- Czesi walczą z kosiarkami do trawy. A Polacy nie muszą! (26-04-10, 20:46)
- Mieszkaniec Cieszyna przemycał z Czech marihuanę (22-02-10, 22:23)
- Czesi i "maryśka", czyli co wiemy o sąsiadach (10-01-10, 22:53)
- Czesi: Polacy boją się Boga, a Bóg nie lubi marihuany (04-01-10, 11:35)
- Coraz więcej polskich gmin chce mieć wodę z Czech (27-07-10, 15:31)
Sprawę nagłośnił "Głos Ludu", gazeta Polaków mieszkających w Republice Czeskiej. Danuta Chlup, dziennikarka tej gazety, chciała kupić ibuprom zatoki w aptece na Rynku w Cieszynie. Okazało się, że nie może dostać tylu opakowań, ile by chciała. Wszystko przez czeskich narkomanów, którzy wykupują ten lek z polskich aptek. Uzyskują z niego pseudoefedrynę, substancję używaną do produkcji niektórych narkotyków, m.in. amfetaminy. W Czechach sprzedaż leków zawierających pseudoefedrynę jest kontrolowana. Są tam albo na receptę, albo farmaceuta przy sprzedaży spisuje kupującego z dowodu osobistego. W Polsce wiele leków zawierających pseudoefedrynę można kupić bez recepty.
- Tylko w 2009 roku w województwie śląskim sprzedano w aptekach o kilkaset tysięcy opakowań leków z pseudoefedryną więcej niż w roku poprzednim - mówi "Głosowi Ludu" Izabela Majewska, śląski wojewódzki inspektor farmaceutyczny.
Sprzedaż tego typu leków wzrosła zwłaszcza w przygranicznych aptekach. I niewiele można z tym zrobić. - Nie jesteśmy w stanie podjąć żadnych działań, bo przecież kupowanie leków bez recepty nie jest przestępstwem. Nie wolno nam np. legitymować osób kupujących takie specyfiki - mówi Ireneusz Brachaczek, oficer prasowy cieszyńskiej policji.
Aptekarze z Cieszyna, Skoczowa i innych przygranicznych miejscowości opowiadają, że przyjeżdżają do nich Czesi, którzy chcą kupić nawet po 10 opakowań leku zawierającego pseudoefedrynę, najczęściej właśnie ibupromu zatoki, bo jest najtańszy. - Sprzedajemy jednej osobie najwyżej po dwa opakowania takiego leku - mówi nam Anna Trzcionka z jednej z cieszyńskich aptek. Ale jak przyznają aptekarze, takie ograniczenia nie rozwiązują problemu, bo przecież klient może objechać kilkanaście aptek w regionie i w każdej z nich zrobić zakupy.
Zgodnie z przepisami apteki nie mają prawa do hurtowej sprzedaży leków, ale wystarczy wejść do internetu i sprawa staje się łatwiejsza. Jedna z internetowych aptek sprzedała klientowi kilkaset opakowań leku z pseudoefedryną. Wojewódzki Inspektorat Farmaceutyczny w Katowicach zapowiedział już, że przeprowadzi kontrole aptek, w których sprzedawano podejrzanie dużą ilość takich specyfików.
- Tylko w 2009 roku w województwie śląskim sprzedano w aptekach o kilkaset tysięcy opakowań leków z pseudoefedryną więcej niż w roku poprzednim - mówi "Głosowi Ludu" Izabela Majewska, śląski wojewódzki inspektor farmaceutyczny.
Sprzedaż tego typu leków wzrosła zwłaszcza w przygranicznych aptekach. I niewiele można z tym zrobić. - Nie jesteśmy w stanie podjąć żadnych działań, bo przecież kupowanie leków bez recepty nie jest przestępstwem. Nie wolno nam np. legitymować osób kupujących takie specyfiki - mówi Ireneusz Brachaczek, oficer prasowy cieszyńskiej policji.
Aptekarze z Cieszyna, Skoczowa i innych przygranicznych miejscowości opowiadają, że przyjeżdżają do nich Czesi, którzy chcą kupić nawet po 10 opakowań leku zawierającego pseudoefedrynę, najczęściej właśnie ibupromu zatoki, bo jest najtańszy. - Sprzedajemy jednej osobie najwyżej po dwa opakowania takiego leku - mówi nam Anna Trzcionka z jednej z cieszyńskich aptek. Ale jak przyznają aptekarze, takie ograniczenia nie rozwiązują problemu, bo przecież klient może objechać kilkanaście aptek w regionie i w każdej z nich zrobić zakupy.
Zgodnie z przepisami apteki nie mają prawa do hurtowej sprzedaży leków, ale wystarczy wejść do internetu i sprawa staje się łatwiejsza. Jedna z internetowych aptek sprzedała klientowi kilkaset opakowań leku z pseudoefedryną. Wojewódzki Inspektorat Farmaceutyczny w Katowicach zapowiedział już, że przeprowadzi kontrole aptek, w których sprzedawano podejrzanie dużą ilość takich specyfików.
Polecamy: Czesi: Polacy boją się Boga, a Bóg nie lubi marihuany
- 99 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
68 głosów
-
Czesi przyjeżdżają do Polski i wykupują ibuprom
mus-zek0
22.02.10, 08:26
To jest Polska właśnie,po ostatnich zabójstwach przy użyciu noża,ogranicząsprzedaż wszelkich rodzajów noży,włącznie z kuchennymi i scyzorykami.»
-
Ja dałbym narkomanom wszystko
sowa_46
22.02.10, 08:31
czego potrzebują, niech zaćpają się na śmierć i po krzyku, po co takie dziadostwo ziemia nosi, po co wydajemy miliony na leczenie pojebów, nikt normalny tego goowna nie bierze a jak bierze »
-
Co nas to obchodzi.
pssz
22.02.10, 10:28
Jeżeli rząd Czeski nie prosił nas o działanie, to sami sobie wymyślamy problem i zaczynamy go rozwiązywać.»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

