Prowizorka od zawsze robi furorę, teraz też dała radę
2010-02-19
, aktualizacja: 19.02.2010 23:28
Przysłowiowe krojenie skóry na bytomskim lwie zaczęło się jeszcze na długo, zanim rzeźba powróciła z Warszawy. Dzieło mistrza Kalidego, a raczej to, gdzie i w jakim otoczeniu ma stanąć, wywołało spory wśród mieszkańców i lokalnych polityków.
ZOBACZ TAKŻE
- Gliwickie diabełki zzieleniały. Ponoć im to minie (01-07-10, 22:42)
- Zabytkowa kopalnia Ignacy ma szansę na drugie życie (09-03-10, 23:00)
- Betonowa Kostka dla reklamy zasłaniającej architekturę (23-02-10, 23:29)
- Prezydentowi nie spodobały się zrujnowane kamienice (18-02-10, 21:43)
- Bytom staje się turystyczną potęgą. Alternatywną (15-02-10, 16:34)
- Kamienica może runąć, więc częściowo zamknięto ulice (22-01-10, 13:47)
Aktywiści Ruchu Autonomii Śląska przekonywali, że najlepszym rozwiązaniem jest odbudowanie pomnika poświęconego Ślązakom poległym w wojnie francusko-pruskiej, który śpiący zwierz zwieńczał. Pomysł szybko upadł, bo czujni obrońcy polskości od razu dostrzegli wychylający się zza obelisku łeb hydry pruskiego nacjonalizmu. Najlepsze miejsca dla lwa w internetowej ankiecie wskazywali też mieszkańcy.
Miejscy włodarze orzekli w końcu, że najlepszy będzie rynek. Kiedy prawie półtora roku temu lew zdjęty z paki ciężarówki wylądował na betonowym podwyższeniu, wszyscy podkreślali, że już wkrótce czeka go przeprowadzka w bardziej nobilitujące miejsce. Wybór padł na pobliską fontannę, a o tym, jak wkomponować w nią lwa, miał zdecydować konkurs. I co? Zamiast tego wygrało rozwiązanie, które od lat robi u nas furorę, czyli prowizorka.
Urzędnicy uznali, że jedna z propozycji jest zbyt droga, a druga zbyt brzydka. Nowego konkursu nie będzie. Jedyne, na co może liczyć lew, to drobna kosmetyka: być może postument zostanie obłożony jakimiś płytami albo kostką. Ale nawet to w bliżej nieokreślonej przyszłości, może przy okazji jakiegoś większego remontu w okolicy. Zgodnie z zasadą o prowizorkach oznacza to, że prędzej lew się przebudzi i zaryczy, niż urzędnicy znajdą mu godne miejsce.
Miejscy włodarze orzekli w końcu, że najlepszy będzie rynek. Kiedy prawie półtora roku temu lew zdjęty z paki ciężarówki wylądował na betonowym podwyższeniu, wszyscy podkreślali, że już wkrótce czeka go przeprowadzka w bardziej nobilitujące miejsce. Wybór padł na pobliską fontannę, a o tym, jak wkomponować w nią lwa, miał zdecydować konkurs. I co? Zamiast tego wygrało rozwiązanie, które od lat robi u nas furorę, czyli prowizorka.
Urzędnicy uznali, że jedna z propozycji jest zbyt droga, a druga zbyt brzydka. Nowego konkursu nie będzie. Jedyne, na co może liczyć lew, to drobna kosmetyka: być może postument zostanie obłożony jakimiś płytami albo kostką. Ale nawet to w bliżej nieokreślonej przyszłości, może przy okazji jakiegoś większego remontu w okolicy. Zgodnie z zasadą o prowizorkach oznacza to, że prędzej lew się przebudzi i zaryczy, niż urzędnicy znajdą mu godne miejsce.
Polecamy: Prezydentowi Bytomia nie spodobała się strona o zrujnowanych kamienicach. "To czarny PR"
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Prowizorka od zawsze robi furorę, teraz też dał...
autostradomaniak
20.02.10, 01:09
Na zdjęciu wokół lwa widać cudowny polski czysty śnieg. Najlepsze jest to, że w powszechnym przekonaniu wszechobecnych kretynów jakość powietrza w Polsce radykalnie się "poprawiła".»
-
dać ślązakom władze to jak małpie
fryderykus
20.02.10, 07:27
zegarek...na tym przykładzie to pięknie widać»
-
Re: Prowizorka od zawsze robi furorę, teraz też d
dil_ligaf
20.02.10, 22:19
gdybys pod butami tyle brudu z domu nie wynosil to i snieg na chodniku bylbyczysciejszy»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


