Prowizorka od zawsze robi furorę, teraz też dała radę

Jacek Madeja
2010-02-19 , aktualizacja: 19.02.2010 23:28
A A A Drukuj
Bytomski lew czeka na godne miejsce Fot. Bartłomiej Barczyk / Agencja Gazeta Bytomski lew czeka na godne miejsce
Przysłowiowe krojenie skóry na bytomskim lwie zaczęło się jeszcze na długo, zanim rzeźba powróciła z Warszawy. Dzieło mistrza Kalidego, a raczej to, gdzie i w jakim otoczeniu ma stanąć, wywołało spory wśród mieszkańców i lokalnych polityków.
Aktywiści Ruchu Autonomii Śląska przekonywali, że najlepszym rozwiązaniem jest odbudowanie pomnika poświęconego Ślązakom poległym w wojnie francusko-pruskiej, który śpiący zwierz zwieńczał. Pomysł szybko upadł, bo czujni obrońcy polskości od razu dostrzegli wychylający się zza obelisku łeb hydry pruskiego nacjonalizmu. Najlepsze miejsca dla lwa w internetowej ankiecie wskazywali też mieszkańcy.

Miejscy włodarze orzekli w końcu, że najlepszy będzie rynek. Kiedy prawie półtora roku temu lew zdjęty z paki ciężarówki wylądował na betonowym podwyższeniu, wszyscy podkreślali, że już wkrótce czeka go przeprowadzka w bardziej nobilitujące miejsce. Wybór padł na pobliską fontannę, a o tym, jak wkomponować w nią lwa, miał zdecydować konkurs. I co? Zamiast tego wygrało rozwiązanie, które od lat robi u nas furorę, czyli prowizorka.

Urzędnicy uznali, że jedna z propozycji jest zbyt droga, a druga zbyt brzydka. Nowego konkursu nie będzie. Jedyne, na co może liczyć lew, to drobna kosmetyka: być może postument zostanie obłożony jakimiś płytami albo kostką. Ale nawet to w bliżej nieokreślonej przyszłości, może przy okazji jakiegoś większego remontu w okolicy. Zgodnie z zasadą o prowizorkach oznacza to, że prędzej lew się przebudzi i zaryczy, niż urzędnicy znajdą mu godne miejsce.

Polecamy: Prezydentowi Bytomia nie spodobała się strona o zrujnowanych kamienicach. "To czarny PR"



Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy