Prawnik: Zakładanie blokad na stacji BP to bezprawie

Anna Malinowska
2010-02-19 , aktualizacja: 19.02.2010 12:01
A A A Drukuj
Nawet klienci BP, którzy zasiedzą się na stacji popijając kawę, mają zakładane blokady na kołach Fot. Bartłomiej Barczyk / Agencj Nawet klienci BP, którzy zasiedzą się na stacji popijając kawę, mają zakładane blokady na kołach
- Zakładanie blokady na koła samochodu na stacji benzynowej to bezprawie - uważa mecenas Teresa Majewska z krakowskiego oddziału Chałas i Wspólnicy Kancelaria Prawna
Anna Malinowska: Na kilku stacjach BP, m.in. przy al. Górnośląskiej w Katowicach, jeśli kierowca parkuje dłużej niż 30 minut ochrona zakłada blokadę na koła samochodu, a za jej zdjęcie żąda 300 zł. Ja parkowałam 15 minut i też mi koła zablokowali! Zatankowałaby Pani w takim miejscu?

Teresa Majewska: Znam tę stację, bo wiele razy zatrzymywałam się tam, wracając z podróży służbowych do Krakowa. Pewnie znajdę inne miejsce, by odpocząć i napić się kawy. Nawet jeśli przy wjeździe na stację jest tabliczka z informacją, że parkowanie powyżej 30 minut grozi 300-zł mandatem, wyobrażam sobie, że wielu jadących z daleka kierowców może nie zwrócić na nią uwagi. Informacja ma stanowić coś w rodzaju regulaminu wewnętrznego na prywatnym terenie, jednak ja co do zapisu tego "regulaminu" mam poważne wątpliwości.

Nasi Czytelnicy też mają mnóstwo wątpliwości. Kiedy wczoraj opisaliśmy sprawę, rozdzwoniły się telefony, a na naszym forum internetowym zawrzało. Jeden z forumowiczów twierdzi, że to zachowanie podpada pod art. 282 kodeksu karnego.

- Zgodnie z tym artykułem, kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, przemocą, groźbą zamachu na życie lub zdrowie albo gwałtownego zamachu na mienie, doprowadza do rozporządzenia mieniem własnym lub cudzym albo do zaprzestania działalności gospodarczej, podlega karze pozbawienie wolności od roku do 10 lat.

Ja może aż tak daleko bym nie poszła. Co nie oznacza, że działania BP nie kolidują z kodeksem karnym. Samo zakładanie blokad jest bezprawne. BP powinno żądać zapłaty w ramach odszkodowania, że czyjś samochód stał bezprawnie na jej terenie. Mówiąc wprost: firma może usunąć samochód z posesji, a raczej zlecić to odpowiednim służbom np. straży miejskiej i domagać się zwrotu kosztów na drodze sądowej. W świetle obowiązujących przepisów takie działanie nie byłoby nadużyciem.

A w tym przypadku nałożenie blokady może być traktowane jako próba wymuszenia. Moim zdaniem to naruszenie prawa własności i policja powinna interweniować. Przecież zaparkowany samochód to czyjaś własność! Pani parkowała 15 minut, więc jak najbardziej doszło w tym przypadku do próby wyłudzenia.

Pewnie miałabym problemy, żeby to udowodnić. Personel mógłby nie potwierdzić mojej wersji, nie miałabym świadków, bo kierowcy, którzy mnie widzieli, już dawno odjechali. Przedstawiciele BP twierdzą, że łatwo to zweryfikować na podstawie nagrań z monitoringu.

- Można to załatwić na drodze cywilno-prawnej. Musiałaby pani założyć sprawę w sądzie, co oczywiście kosztuje. Wydaje mi się, że sprawą należałoby zainteresować Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W końcu działania BP uderzają w konsumentów stacji.

Próbuję zrozumieć postawę BP. Rzeczywiście w tym miejscu mogli zostawiać auta pracownicy okolicznych firm, bo w Polsce wciąż niektórzy nie chcą płacić za parkowanie. Dlaczego jednak mają przez to cierpieć niewinni kierowcy?

- Pewnie takie przypadki się zdarzały i stacja mogła mieć z tym problem. Jednak wprowadzona zasada jest zbyt drastyczna, nieadekwatna do całej sytuacji.

Podziel się

  • 139 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    26 głosów