Katowicki dworzec przestanie być wielkim targowiskiem

Jacek Madeja
2010-02-15 , aktualizacja: 15.02.2010 12:56
A A A Drukuj
- Na taki handel nie będzie już tutaj miejsca - mówią o nowym katowickim dworcu przedstawiciele kolei. Wraz z rozpoczęciem przebudowy źródło utrzymania może stracić nawet kilkaset osób
Hala katowickiego dworca to wielkie targowisko. Ściśnięte obok siebie stoiska oferują prawie wszystko - od artykułów spożywczych, przez odzież, po elektronikę i książki. Działa tu około 150 sklepików i punktów usługowych. Kramy mają zwolenników i przeciwników. Pierwsi zachwalają smaczne banany i doskonale zaopatrzony antykwariat, drudzy mają dość bazaru na stacji.

Przeciwnikami bazaru są także władze Polskich Kolei Państwowych. - Po przebudowie dworzec będzie elegancką galerią handlową. Na handel, jaki jest teraz, nie będzie miejsca - zaznacza Michał Wrzosek, rzecznik PKP.

Część handlowców dostała już wypowiedzenia umowy. Ostatnie kramy mają zniknąć w czerwcu, kiedy zgodnie z planem rozpocznie się przebudowa dworca.

- Mamy renomę, przychodzą do nas nie tylko pasażerowie, ale i studenci, a nawet kolekcjonerzy starych książek. Mamy klienta, który przychodzi raz w miesiącu i zawsze kupuje książki za 400-500 zł. Już teraz ludzie pytają, gdzie będziemy handlować, jak zacznie się remont - wzdycha pani Bożena, która pomaga bratu prowadzić antykwariat.

Na sąsiednich stoiskach interes też jakoś się kręci. Klienci oglądają sweterki albo wybierają owoce. - Mamy wymówienie do marca i lądujemy na bruku. Cała rodzina żyje z tego kramu. Nie wiemy, co z nami będzie - denerwuje się jedna ze sprzedawczyń.

- Od 20 lat tu handluję. Z czynszów, jakie pobierała od nas kolej, wystarczyłoby na złote kafelki na ścianach, a jest tylko syf. Teraz wyrzucają nas jak bezpańskiego psa. PKP nic nam w zamian nie zaproponowało. Powiedzieli tylko "do widzenia", i tyle. A przecież mają inne tereny, chociażby przy ul. Sądowej. Moglibyśmy się tam rozłożyć - wtóruje właściciel stoiska spożywczego.

Wrzosek przyznaje, że przez lata pieniądze przeznaczone m.in. na oświetlenie, sprzątanie czy wynajęcie ochrony w hali dworca pochodziły w dużej części z czynszów płaconych przez handlowców. - W zamian za to mieli miejsce o bardzo dobrej lokalizacji, przez które przewijają się tłumy ludzi. Cena wynajmu też była konkurencyjna w stosunku do stawek obowiązujących w centrum miasta. Wszystkie umowy kiedyś dobiegają końca - mówi Wrzosek. Dodaje, że po przebudowie dworca miejsc na stoiska handlowe będzie znacznie mniej, wyższe też będą czynsze. - O wynajem powierzchni będą się mogli starać także ci, którzy teraz na dworcu handlują. Ale bazarowy handel nie wchodzi w grę - zastrzega Wrzosek.

Prace związane z przebudową dworca mają potrwać do połowy 2012 roku. Większość kupców nie widzi nadziei na powrót do hali dworca. - Musimy zacząć wszystko od nowa. Tylko gdzie? - pytają.

Polecamy: Tak będzie wyglądał katowicki dworzec. Zobacz zdjęcia i wideo



Podziel się

  • 39 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów

  • Do supermarketu handlowcy. moim_skromnym_zdaniem 15.02.10, 14:16

    Proponuję szanowni państwo "biznesmeni" z dworca postarać się o lokalizację w jakimś hipermarkecie. Ciekaw jestem czy wasze stoiska handlowe będą wyglądały tak jak teraz (pomijając czynsz »

  • Katowicki dworzec przestanie być wielkim targow... bambambama 15.02.10, 18:34

    Pewne rzeczy są nieuchronne, obecni najemcy niech nie płaczą ale dobrzeposzukają miejsca w Katowicach. Wiadomo że jak inwestor zainwestuje kupę kasyw centrum handlowe, czynsze będą wysokie. »

  • Katowicki dworzec przestanie być wielkim targow... halon51 16.02.10, 16:23

    To prawda że sprzedaje się tam różny "szajs" a nie można np.kupić kwiatów,samatego doznałam początkiem stycznia tego roku gdy mając nie wiele czasu naprzesiadkę biegałam i wiązankę kupiłam »