Pokolenie wyżu rodzi dużo dzieci. Cesarka w modzie

Judyta Watoła
2010-02-12 , aktualizacja: 12.02.2010 23:43
A A A Drukuj
Centrum Medyczne Eskulap w Bielsku-Białej odnotowało 50-procentowy wzrost porodów Fot. Tomasz Fritz / Agencja Gaze Centrum Medyczne Eskulap w Bielsku-Białej odnotowało 50-procentowy wzrost porodów
O prawie jedną piątą wzrosła w zeszłym roku liczba porodów przyjmowanych w szpitalach województwa śląskiego. To dobra wiadomość. Zła jest taka, że coraz więcej dzieci przychodzi na świat przez cesarskie cięcie.

Zobacz raport. Ile trzeba czekać na specjalistę: Tomografia komputerowa - 72 dni, rezonans magnetyczny - 126 dni, endoproteza biodra w 2017



Poród to tzw. świadczenie nielimitowane, czyli takie, za które NFZ musi każdemu szpitalowi zapłacić bez względu na to, czy przekroczył już limit przewidziany w kontrakcie na leczenie. Dlatego też dane o porodach są szczególnie skrupulatnie analizowane.

Zeszłoroczne napawają optymizmem. - Wynika z nich, że NFZ w 2009 roku musiał zapłacić za prawie 47,5 tys. porodów, podczas gdy rok wcześniej za niespełna 40 tys. - mówi Jacek Kopocz, rzecznik śląskiego NFZ-etu.

- To oznacza prawie 20-proc. wzrost. Widać, że dzieci rodzi teraz pokolenie wyżu. Po latach spadku liczby urodzeń możemy się tylko z tego cieszyć - mówi prof. Anita Olejek, wojewódzka konsultantka w dziedzinie ginekologii i położnictwa.

Dane o porodach z NFZ-etu nie odpowiadają dokładnie informacjom o liczbie urodzeń, jakie zbiera GUS (za zeszły rok nie są jeszcze gotowe). Chodzi o to, że zdarzają się - i to coraz częściej - ciąże mnogie. Wystarczy więc jeden poród, by urodziły się bliźniaki, trojaczki, a nawet czworaczki. Porównując jednak dane NFZ-etu i GUS-u z poprzednich lat, można przepuszczać, że liczba urodzeń w województwie zbliży się, a może nawet przekroczy 50 tys.

Spośród 44 placówek największy, bo 50-proc. wzrost odnotowało Centrum Medyczne "Esculap" w Bielsku-Białej. O 42 proc. więcej dzieci urodziło się w porodówkach w Myszkowie i Rydułtowach, a o jedną trzecią więcej w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Tychach oraz dwóch katowickich placówkach: Szpitalu im. Leszczyńskiego i Szpitalu Zakonu Bonifratrów w Bogucicach.

Najmniej porodów (poniżej 10 proc.) przybyło w Okręgowym Szpitalu Kolejowym w Katowicach oraz szpitalach w Żywcu, Żorach, Blachowni, Zawierciu i Piekarach Śląskich (tylko 4 proc.).

Skąd takie zróżnicowanie? - Kobiety chętniej wybierają te szpitale, które oferują im dobre warunki pobytu, których personel ma dobrą opinię i w których mają gwarancję, że poród będzie przyjmował ten lekarz, który zajmował się nimi w ciąży. W publicznych szpitalach jest to trudniejsze do zapewnienia, bo lekarze nie mogą pracować więcej niż 48 godzin w tygodniu - mówi prof. Olejek.

Jest też jeszcze jeden powód: są kobiety, które chcą koniecznie rodzić przez cesarskie cięcie, nawet jeśli nie ma do tego wskazań medycznych, a ginekolodzy z prywatnych porodówek chętniej się na to godzą. Odsetek cesarskich cięć wzrósł w ostatnich trzech latach z 28 proc. do 31 proc.

- Jeśli gdzieś 40-50 proc. dzieci rodzi się przez cesarskie cięcie, a takie porodówki są w województwie, to na pewno w wielu przypadkach chodzi nie o zdrowie, ale życzenie matki. Nie wiem, czy to kwestia mody, czy strachu przed bólem, ale w wielu przypadkach narażają się niepotrzebnie na ryzyko ciężkich powikłań związanych z operacją - mówi prof. Olejek.

Podobnego zdania jest Anna Otffinowska, prezeska Fundacji "Rodzić po ludzku": - Przy cesarskim cięciu często nie patrzy się na to, czy dziecko już dało sygnał, że chce wyjść na świat, ale na kalendarz pana doktora. Taka sytuacja jest też dla szpitala wygodna: robi się szybką operację zamiast kilkunastogodzinnego czasami dyżurowania przy rodzącej pediatry, położnej, ginekologa. Przestaje być wygodna, kiedy dochodzi do krwotoku i innych powikłań, także u dzieci. Matki nie zdają sobie sprawy, że jednym z powikłań po cesarskim cięciu może być niepłodność.

Polecamy: Na świat przyszły pierwsze zagłębiowskie czworaczki. Zobacz zdjęcia



Podziel się

  • 9 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

  • Pokolenie wyżu rodzi dużo dzieci. Cesarka w modzie sunflower03 13.02.10, 18:23

    Absolutnie nigdy nie zdecydowałabym sie na cesarkę na życzenie. Swoj poródwspominam bardzo dobrze, pewnie to zasługa cudownych polożnych i świetnegopersonelu lekarskiego szpitala na »