Socjolog: bandyci biją gliniarzy, bo są bezkarni

Marcin Pietraszewski
2010-02-12 , aktualizacja: 12.02.2010 23:07
A A A Drukuj
Najczęściej rękę na policjantów podnoszą pseudokibice Fot. MATEUSZ JAZWINSKI / AG Najczęściej rękę na policjantów podnoszą pseudokibice
Kilkadziesiąt godzin po zabójstwie stołecznego policjanta młodzi bandyci skatowali 22-letniego funkcjonariusza z Rybnika. Zaatakowali go, bo przeszkodził im we włamaniu do samochodu. - System kar jest niewydolny, więc dla młodego człowieka nie ma znaczenia, czy daje po pysku koledze, czy też policjantowi - mówi doktor Krzysztof Łęcki, socjolog
ZOBACZ TAKŻE
W środę cała Polska żyła brutalnym zabójstwem policjanta z Warszawy. Zginął ostatniego dnia urlopu, kiedy jadąc na zakupy zwrócił uwagę dwóm nastoletnim chuliganom, którzy rzucili koszem na śmieci w przejeżdżający tramwaj. Ci zadźgali go nożem. Nikt im nie próbował przeszkodzić.

Kilkadziesiąt godzin później o mały włos do podobnej tragedii nie doszło w Rybniku. Wracający do domu 22-letni sierżant z miejscowej komendy zauważył przed własnym blokiem trzech młodych, pijących piwo mężczyzn. Przed klatką wysadził żonę i córkę, po czym pojechał do garażu. Kiedy wracał do domu, mężczyźni głośno przeklinali i przekrzykiwali się wzajemnie.

Ich zachowanie nie dawało sierżantowi spokoju, więc co jakiś czas obserwował ich z okna mieszkania. Postanowił interweniować, kiedy zauważył, że zaczynają zaglądać do stojących na parkingu samochodów, a potem majstrują przy drzwiach golfa. - Podszedł do nich, powiedział, że jest policjantem i zaraz wzywa wsparcie - mówi młodszy aspirant Ryszard Czepczor z komendy miejskiej w Rybniku.

Bandytów te słowa nie przestraszyły. Jeden z nich uderzył policjanta w twarz, a kiedy ten się przewrócił, cała trójka zaczęła go okładać. - Jeden z napastników kopał naszego kolegę po głowie, a potem zrzucił go z kamiennych schodów - mówi aspirant Czepczor.

Zasypany gradem ciosów 22-letni sierżant zdołał się podnieść i zaczął się bronić. Zniechęceni bandyci rzucili się do ucieczki. Zakrwawiony stróż prawa ruszył za nimi w pościg i przez komórkę wezwał pomoc. Jednak po przebiegnięciu kilkuset metrów bandyci zatrzymali się i znowu zaczęli bić policjanta. Ten chwycił 17-letniego napastnika za rękę i trzymał do czasu przyjazdu patrolu. Jego dwaj koledzy w wieku 20 i 21 lat zostali zatrzymali po chwili. Wszyscy byli pijani. Odpowiedzą za czynną napaść na funkcjonariusza. Grozi im 10 lat więzienia.

Skatowany sierżant trafił w nocy do szpitala, gdzie opatrzono mu złamaną rękę oraz otarcia na twarzy, rękach i brzuchu, a następnie zwolniono go do domu. Jednak w piątek przed południem jego stan się pogorszył i ponownie wylądował w szpitalu.

Dlaczego młodzi ludzie nie czują respektu przed policją? - System kar jest niewydolny, więc dla młodego człowieka nie ma znaczenia, czy daje po pysku koledze, czy policjantowi. Bezkarność lub przekonanie o niej rodzi agresję. To tak prosta zależność, jak między aktem płciowym, a tym, że dziewięć miesięcy później może urodzić się dziecko - mówi dr Krzysztof Łęcki, socjolog z Uniwersytetu Śląskiego. Jest przekonany, że gdyby po śmierci policjanta w Warszawie ze strony wymiaru sprawiedliwości poszedł wyraźny sygnał, że sprawca tej zbrodni zostanie szybko i surowo ukarany, prawdopodobnie nie doszłoby do incydentu w Rybniku. - Te słowa wywołają pewno oburzenie wśród obrońców praw człowieka, ale żadne programy społeczne nie są w stanie naprawić otaczającej nas rzeczywistości. Nic tak dobrze nie działa na wyobraźnię sprawców jak surowa, szybko wymierzona karta - podkreśla dr Łęcki.

W ubiegłym roku śląscy policjanci zostali zaatakowani podczas interwencji aż 430 razy.

- W siedmiu przypadkach nasi ludzie odnieśli ciężkie obrażenia - mówi podinspektor Andrzej Gąska, rzecznik prasowy komendy wojewódzkiej w Katowicach. Najczęściej rękę na stróżów prawa podnosili pseudokibice. Wielu z nich nie udało się zatrzymać do teraz, bo podczas bijatyki mieli na głowach kominiarki lub kaptury.

Polecamy: Policjant: Nie możemy dać się zastraszyć



Podziel się

  • 85 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów

  • Socjolog: bandyci biją gliniarzy, bo są bezkarni maryjan_pazdzioch 13.02.10, 13:42

    POlityka milosci, czyli robta co chceta. Nachlane dresy czuja sie bezkarne. A sposob jest bardzo prosty - kara chlosty. Drzesz ryja po pijaku w nocy, demolujesz tramwaj, autobus czy »