Przez sagę "Zmierzch" nastolatkom zagrażają sekty?
2010-02-10
, aktualizacja: 10.02.2010 21:50
Na punkcie historii Edwarda Cullena, przystojnego wampira wegetarianina, oraz zakochanej w nim amerykańskiej nastolatki Belli Swan młode czytelniczki zaczęły wariować trzy lata temu
Wikariusz z parafii św. Jadwigi w Rybniku chce chronić nastoletnie fanki książkowej sagi "Zmierzch" i nakręconych na jej podstawie filmów o przystojnym wampirze. Dusze uczennic mają ratować specjalnie przeszkoleni nauczyciele
ZOBACZ TAKŻE
- Nowa moda. Po studniówce noc w czterogwiazdkowym hotelu (01-08-11, 00:00)
- Dwie noce z Paris, najsłynniejszą celebrytką świata (29-09-11, 21:25)
- Doda kontra Skoczów. 50 tysięcy za użycie słowa Doda? (22-06-11, 13:24)
- Kościół znów ostrzega przed Harrym Potterem (13-04-11, 10:41)
- Dziewczynki chcą być jak Hannah Montana (24-01-11, 09:50)
- Walczy z sektami, więc sekta chce go zniszczyć (15-01-11, 16:10)
- Członkini sekty nie dostanie miliona euro odszkodowania (20-11-10, 20:03)
- Czy z powodu rekolekcji może nie być lekcji w szkole? (16-03-10, 21:33)
- Ferie dla dzieci: z fitnessem i chodzeniem na szpilkach (17-02-10, 13:26)
- Maturzyści są dorośli i rodzicom wara od ich ocen (01-02-10, 21:34)
- Agresywni uczniowie będą karani na niby. Takie przepisy (24-01-10, 01:06)
- Pokolenie emo marzy o romansie z wampirem (20-01-09, 22:07)
SONDAŻ
Na punkcie historii Edwarda Cullena, przystojnego wampira wegetarianina, oraz zakochanej w nim amerykańskiej nastolatki Belli Swan młode czytelniczki zaczęły wariować trzy lata temu, gdy w Polsce ukazał się pierwszy z czterech tomów sagi Stephenie Meyer. Szaleństwo wezbrało, kiedy do kin weszły ekranizacje dwóch pierwszych tomów powieści, z Robertem Pattinsonem i Kristen Stewart w rolach głównych (najpierw "Zmierzch", a dwa miesiące temu "Księżyc w nowiu"). Miłośniczki sagi zaczęły zakładać fankluby, a nawet nagrywać piosenki, inspirowane książką i filmem. Edward stał się ich idolem. - Jest śliczny: blady, z niebezpiecznym błyskiem w oku. Przyprawia o dreszcze - mówi 15-letnia Julia Pytko z Katowic.
Czy wypada, by nastolatka kochała się w wampirze? Kapłani uważają, że nie. - Dlaczego obiektem uczuć dziewcząt nie mógłby być jakiś elegancki młody dżentelmen? - pyta ks. Marek Bernacki, wikariusz parafii św. Jadwigi w Rybniku.
Zaniepokojony zainteresowaniem dziewcząt mrocznymi siłami, postanowił zaprosić do Rybnika pisarkę Małgorzatę Nawrocką, tę samą, która zasłynęła krucjatą przeciw powieściom J.K. Rowling o nastoletnim czarodzieju Harrym Potterze, rzekomo promującym okultyzm (wydała nawet polemizującą z nimi powieść "Anhar", której tytuł należy czytać, jako "Anty - Harry").
W zeszły weekend Nawrocka przyjechała do Rybnika z instruktażem dla nauczycieli, jak chronić umysły nastolatek przed zgubnym wpływem wampirów.
- Przecież remedium na wampiry każdy zna: wystarczy nosić ze sobą czosnek, a jak wampir będzie natrętny, potraktować go osikowym kołkiem prosto w serce. Dowiedziała się pani czegoś nowego na spotkaniu? - pytam jedną z rybnickich katechetek.
- Niech pani nie żartuje! Słuchaliśmy o tym, w jaki sposób niewłaściwe książki i filmy mieszają młodzieży w głowach! - zżyma się katechetka.
I wyjaśnia: w "Zmierzchu" świat jest wywrócony do góry nogami, a autorka kreuje demona na bohatera pozytywnego. Nic dziwnego, że dziewczętom, które naczytają się takich bzdur, trudno później odróżnić dobro od zła. Mogą stać się łatwymi ofiarami sekt wampirycznych.
Potwierdza to sama Nawrocka. - Wampir, jako postać literacka i symbol kulturowy, zrobił ostatnio wielką karierę, jest wykorzystywany m.in. przez satanistów - mówi pisarka.
Obawia się, że młodzież może dać się oczarować zwłaszcza najbardziej wyrafinowanej odmianie satanizmu, lucyferyzmowi, który - jak pisze w jednym ze swoich artykułów - "nie pławi się ostentacyjnie w naturze grzechów głównych, ale trzyma się pozorów dobra, jak maski, która go bezpiecznie zasłania". Takiej maski - zdaniem Nawrockiej - używają też Cullenowie, w powieściach Meyer przedstawieni jako "arystokracja ducha", kontrolująca swoją naturę piekielnych łowców. Sam Edward jest wręcz świętoszkowaty, bo opiera się wdziękom Belli aż do dnia ich ślubu. - Czytelnik odnosi wrażenie, że te wampiry mają klasę i charakter! - alarmuje Nawrocka.
Ks. Bernacki podkreśla, że nie chciałby niczego zakazywać młodzieży, lecz tylko skłonić do refleksji. - Młodzież uważa bohaterów "Zmierzchu" za piękne postacie, bo człowiek lubi, gdy coś jest ładnie zapakowane. Gdy jednak to rozpakuje, w środku widzi felery. Tak jest z treścią tych książek i filmów - przekonuje ks. Bernacki.
Większość nauczycieli śmieje się jednak z takich przestróg. Nawet siostra Iwona Filipczak, dyrektorka Zespołu Szkół Urszulańskich w Rybniku, w którym półtora roku temu zakazano wypożyczania gimnazjalistom ze szkolnej biblioteki m.in. "Kodu Leonarda da Vinci" i "Pachnidła" jako nieodpowiednich dla uczniów placówki katolickiej, macha ręką. - Dotarło do nas zaproszenie na spotkanie z panią Nawrocką, ale nie wysyłałam tam żadnego nauczyciela. Jeśli polonistka czy bibliotekarka uznają, że "Zmierzch" zawiera kontrowersyjne treści, mogą oczywiście podzielić się tymi obawami z młodzieżą - mówi siostra Filipczak.
Natomiast Agnieszka Filak, polonistka z katowickiego Gimnazjum nr 10, która w piątek wraz z samorządem uczniowskim organizuje szkolny konkurs wiedzy o "Zmierzchu", uważa, że kto krytykuje książkę, musiał nie zrozumieć jej treści. - Relacji Belli i wampira nie należy traktować dosłownie. To symbol miłości trudnej, sięgającej poza grób, podobnej do tej z "Wichrowych wzgórz" czy "Romea i Julii" - mówi. Jej zdaniem najważniejsze jest to, że młodzież w ogóle chce czytać książki i dyskutować o nich.
Czy wypada, by nastolatka kochała się w wampirze? Kapłani uważają, że nie. - Dlaczego obiektem uczuć dziewcząt nie mógłby być jakiś elegancki młody dżentelmen? - pyta ks. Marek Bernacki, wikariusz parafii św. Jadwigi w Rybniku.
Zaniepokojony zainteresowaniem dziewcząt mrocznymi siłami, postanowił zaprosić do Rybnika pisarkę Małgorzatę Nawrocką, tę samą, która zasłynęła krucjatą przeciw powieściom J.K. Rowling o nastoletnim czarodzieju Harrym Potterze, rzekomo promującym okultyzm (wydała nawet polemizującą z nimi powieść "Anhar", której tytuł należy czytać, jako "Anty - Harry").
W zeszły weekend Nawrocka przyjechała do Rybnika z instruktażem dla nauczycieli, jak chronić umysły nastolatek przed zgubnym wpływem wampirów.
- Przecież remedium na wampiry każdy zna: wystarczy nosić ze sobą czosnek, a jak wampir będzie natrętny, potraktować go osikowym kołkiem prosto w serce. Dowiedziała się pani czegoś nowego na spotkaniu? - pytam jedną z rybnickich katechetek.
- Niech pani nie żartuje! Słuchaliśmy o tym, w jaki sposób niewłaściwe książki i filmy mieszają młodzieży w głowach! - zżyma się katechetka.
I wyjaśnia: w "Zmierzchu" świat jest wywrócony do góry nogami, a autorka kreuje demona na bohatera pozytywnego. Nic dziwnego, że dziewczętom, które naczytają się takich bzdur, trudno później odróżnić dobro od zła. Mogą stać się łatwymi ofiarami sekt wampirycznych.
Potwierdza to sama Nawrocka. - Wampir, jako postać literacka i symbol kulturowy, zrobił ostatnio wielką karierę, jest wykorzystywany m.in. przez satanistów - mówi pisarka.
Obawia się, że młodzież może dać się oczarować zwłaszcza najbardziej wyrafinowanej odmianie satanizmu, lucyferyzmowi, który - jak pisze w jednym ze swoich artykułów - "nie pławi się ostentacyjnie w naturze grzechów głównych, ale trzyma się pozorów dobra, jak maski, która go bezpiecznie zasłania". Takiej maski - zdaniem Nawrockiej - używają też Cullenowie, w powieściach Meyer przedstawieni jako "arystokracja ducha", kontrolująca swoją naturę piekielnych łowców. Sam Edward jest wręcz świętoszkowaty, bo opiera się wdziękom Belli aż do dnia ich ślubu. - Czytelnik odnosi wrażenie, że te wampiry mają klasę i charakter! - alarmuje Nawrocka.
Ks. Bernacki podkreśla, że nie chciałby niczego zakazywać młodzieży, lecz tylko skłonić do refleksji. - Młodzież uważa bohaterów "Zmierzchu" za piękne postacie, bo człowiek lubi, gdy coś jest ładnie zapakowane. Gdy jednak to rozpakuje, w środku widzi felery. Tak jest z treścią tych książek i filmów - przekonuje ks. Bernacki.
Większość nauczycieli śmieje się jednak z takich przestróg. Nawet siostra Iwona Filipczak, dyrektorka Zespołu Szkół Urszulańskich w Rybniku, w którym półtora roku temu zakazano wypożyczania gimnazjalistom ze szkolnej biblioteki m.in. "Kodu Leonarda da Vinci" i "Pachnidła" jako nieodpowiednich dla uczniów placówki katolickiej, macha ręką. - Dotarło do nas zaproszenie na spotkanie z panią Nawrocką, ale nie wysyłałam tam żadnego nauczyciela. Jeśli polonistka czy bibliotekarka uznają, że "Zmierzch" zawiera kontrowersyjne treści, mogą oczywiście podzielić się tymi obawami z młodzieżą - mówi siostra Filipczak.
Natomiast Agnieszka Filak, polonistka z katowickiego Gimnazjum nr 10, która w piątek wraz z samorządem uczniowskim organizuje szkolny konkurs wiedzy o "Zmierzchu", uważa, że kto krytykuje książkę, musiał nie zrozumieć jej treści. - Relacji Belli i wampira nie należy traktować dosłownie. To symbol miłości trudnej, sięgającej poza grób, podobnej do tej z "Wichrowych wzgórz" czy "Romea i Julii" - mówi. Jej zdaniem najważniejsze jest to, że młodzież w ogóle chce czytać książki i dyskutować o nich.
Polecamy: Pokolenie emo marzy o romansie z wampirem
- 284 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
61 głosów
-
Re: Przez sagę "Zmierzch" nastolatkom zagrażają s
tomaszboguslawski18
11.02.10, 11:00
Ech, Boże...Pamiętam, kiedy świat oszalał na punkcie niejakiego czarodzieja Harrego Pottera, i jak w KK niejeden znalazł osoby widzące w tym dzieło Szatana. Ckliwa historyjka o Dobrym »
-
Hehehe
redux_wing
11.02.10, 11:38
Jedyne czym Zmierzch może komukolwiek zagrozić to śmierć ze śmiechu - takidiotyczna jest to książka. Poza tym absolutnie nieszkodliwa kupa chłamu.»
-
Przez sagę "Zmierzch" nastolatkom zagrażają sekty?
kubafriday
02.05.10, 08:44
No i co z tego, że zagrażają sekty? Jest wolność wyznania.»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter



