"Chcesz za 5 lat mieszkać w slumsach? Załóż wspólnotę"
2010-02-09
, aktualizacja: 10.02.2010 10:31
Zabrzańska Spółdzielnia Mieszkaniowa chwyta się wszystkich sposobów, żeby zatrzymać lokatorów. Ostatnio rozwiesiła w blokach plakaty, na których ostrzega mieszkańców, że wspólnoty zamienią bloki w slumsy. - Te plakaty to kompletna bzdura - denerwują się mieszkańcy i chcą walczyć ze spółdzielnią, choćby w sądzie
ZOBACZ TAKŻE
- Lokatorska własność: Wspólnoty wyprą spółdzielnie mieszkaniowe? (26-11-10, 17:20)
- Tynk z "mrówkowca" może spaść ludziom na głowy (01-10-10, 15:53)
- Wyburzyć przybudówkę na Mielęckiego może tylko minister (08-09-10, 22:56)
- Urzędniczy absurd. Do domu musi wchodzić przez piwnicę (30-06-10, 15:18)
- Alternatywy 4? Dwie rodziny dostały jedno mieszkanie (22-05-10, 20:00)
- Walczyli ze stacją gazu. Teraz muszą zamurować okna (06-05-10, 16:32)
- Nie płacisz czynszu? Spółdzielnia odetnie ci gaz (07-04-10, 16:19)
- Spółdzielnie nie będą mogły zmieniać się w spółki (25-03-10, 20:00)
- Sufit leci ludziom na głowę, a deweloper niewzruszony (07-03-10, 23:00)
- Firmy z branży budowlanej dopiero teraz odczują kryzys (04-03-10, 20:17)
- Protestowali pod sądem, bo sprzedawano ich mieszkania (24-02-10, 20:42)
- Portierzy na Tysiącleciu nie wpuszczą każdego do bloku (30-12-09, 18:26)
Na początku tygodnia mieszkańcy zobaczyli na tablicach informacyjnych plakaty, a w skrzynkach pocztowych znaleźli ulotki. Podkreślony tytuł krzyczy już z daleka: "Chcesz za 5 lat mieszkać w slumsach? To załóż wspólnotę...". Później jest wywód o wyższości spółdzielni nad wspólnotami. Mieszkańcy dowiadują się m.in., że tańszy czynsz się zemści, bo nie będzie pieniędzy na remonty, nie będzie gdzie zadzwonić w przypadku awarii, a lokatorzy nie mają nawet co liczyć na bezpłatną pomoc prawną ze strony zarządcy. W tej samej ulotce spółdzielnia jawi się jako spokojna przystań, z władzami, które nie działają dla zysku i zrobią wszystko, żeby lokatorzy byli zadowoleni.
Skąd taki atak na wspólnoty mieszkaniowe? - To nasza odpowiedź na działania zarządców, którzy za wszelką cenę próbują przekonać mieszkańców, żeby zawiązywali wspólnoty. Naganiają ludzi do swojego interesu, ale nie mówią im wszystkiego. Nie możemy siedzieć z założonymi rękami. A że używamy mocnych sformułowań? To zarządcy pierwsi zaczęli - wyjaśnia Włodzimierz Bosowski, dyrektor ds. technicznych Zabrzańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.
Ale mieszkańcy mówią co innego. Według nich to kolejna odsłona wojny z lokatorami, którzy mają dość spółdzielni i chcą się wyzwolić spod jej władzy. W 2006 roku pisaliśmy o walce grupy mieszkańców z bloku przy ul. Wyspiańskiego. Udało im się postawić na swoim ośmioletnich negocjacjach. Spółdzielnia początkowo chciała od każdego 13 tys. zł za przeprowadzone inwestycje. Później spuszczała z ceny, aż w końcu lokatorzy postawili na swoim. Zapłacili jedynie kilkaset złotych za akt notarialny o zrzeczeniu się członkostwa w spółdzielni.
- Te ulotki to kompletna bzdura. Tak naprawdę to spółdzielnia jest niewydolnym molochem, który marnotrawi pieniądze - denerwuje się Zdzisław, który razem ze współlokatorami z bloku przy ul. Tatarkiewicza bezskutecznie stara się zawiązać wspólnotę mieszkaniową. Póki co stanęło na tym samym, co w przypadku Wyspiańskiego: spółdzielnia chce, by lokatorzy oddali po 9 tys. zł za przeprowadzone remonty. - To obliczenia wzięte z sufitu. Mieliśmy niby robiony remont dachu, ale gołym okiem widać, że nikt nie położył ani kawałka papy. Dlatego chcemy sami wydawać nasze pieniądze - dodaje.
Treścią ulotek jest oburzony Robert Koćwin, zarządca nieruchomości, do którego zgłosili się lokatorzy z Tatarkiewicza. - Część argumentów to zwyczajne przekłamania. Wystarczy spojrzeć na pierwsze zdanie, o tym, że wspólnota zamieni domy w slumsy. Jest dokładnie odwrotnie - argumentuje Koćwin.
Lokatorzy zapowiadają, że to nie koniec walki ze spółdzielnią. - Jeśli trzeba będzie, to pójdziemy do sądu - mówią.
Skąd taki atak na wspólnoty mieszkaniowe? - To nasza odpowiedź na działania zarządców, którzy za wszelką cenę próbują przekonać mieszkańców, żeby zawiązywali wspólnoty. Naganiają ludzi do swojego interesu, ale nie mówią im wszystkiego. Nie możemy siedzieć z założonymi rękami. A że używamy mocnych sformułowań? To zarządcy pierwsi zaczęli - wyjaśnia Włodzimierz Bosowski, dyrektor ds. technicznych Zabrzańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.
Ale mieszkańcy mówią co innego. Według nich to kolejna odsłona wojny z lokatorami, którzy mają dość spółdzielni i chcą się wyzwolić spod jej władzy. W 2006 roku pisaliśmy o walce grupy mieszkańców z bloku przy ul. Wyspiańskiego. Udało im się postawić na swoim ośmioletnich negocjacjach. Spółdzielnia początkowo chciała od każdego 13 tys. zł za przeprowadzone inwestycje. Później spuszczała z ceny, aż w końcu lokatorzy postawili na swoim. Zapłacili jedynie kilkaset złotych za akt notarialny o zrzeczeniu się członkostwa w spółdzielni.
- Te ulotki to kompletna bzdura. Tak naprawdę to spółdzielnia jest niewydolnym molochem, który marnotrawi pieniądze - denerwuje się Zdzisław, który razem ze współlokatorami z bloku przy ul. Tatarkiewicza bezskutecznie stara się zawiązać wspólnotę mieszkaniową. Póki co stanęło na tym samym, co w przypadku Wyspiańskiego: spółdzielnia chce, by lokatorzy oddali po 9 tys. zł za przeprowadzone remonty. - To obliczenia wzięte z sufitu. Mieliśmy niby robiony remont dachu, ale gołym okiem widać, że nikt nie położył ani kawałka papy. Dlatego chcemy sami wydawać nasze pieniądze - dodaje.
Treścią ulotek jest oburzony Robert Koćwin, zarządca nieruchomości, do którego zgłosili się lokatorzy z Tatarkiewicza. - Część argumentów to zwyczajne przekłamania. Wystarczy spojrzeć na pierwsze zdanie, o tym, że wspólnota zamieni domy w slumsy. Jest dokładnie odwrotnie - argumentuje Koćwin.
Lokatorzy zapowiadają, że to nie koniec walki ze spółdzielnią. - Jeśli trzeba będzie, to pójdziemy do sądu - mówią.
Przeczytaj: Spółdzielnia Piast nalicza lokatorom drakońskie odsetki
- 108 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
31 głosów
-
Wspólnota doprowadza budynki do ruiny
blendyks
09.02.10, 22:30
Zebranie wspólnotyto magielPołowa nie chce, wręcz nie widzi potrzeby przeprowadzania żadnych remontów i inwestycji.To, że ludziom z ostatniego piętra leje się na głowie i nie działa winda to»
-
"Chcesz za 5 lat mieszkać w slumsach? Załóż wsp...
ekav
10.02.10, 07:05
No wszystkim wspólnotowcom zycze w zarządzie prezesa Anioła hahaha.A są tacy z przerosnietymi ambicjami we wspólnotgach.oj są.Nikt inny nie chcesię podjąc bo cóz jest trochę zachodu...Każdy »
-
Konkurencja!
budyn_ver2.0
10.02.10, 14:22
Poza wszelkimi kwestiami regulacji prawnych, różnica między spółdzielnią awspólnotą jest taka, że przy spółdzielni nie ma żadnych możliwości zmianzarządcy budynkiem natomiast przy wspólnocie»





