Zziębnięci pasażerowie pukają do drzwi... komisariatu
2010-02-09
, aktualizacja: 09.02.2010 21:03
Pasażerowie narzekali na bezdomnych okupujących poczekalnię dworca w Zebrzydowicach. Urzędnicy interweniowali u kolejarzy. Efekt? Poczekalnia jest na noc zamykana, a podróżni marzną
ZOBACZ TAKŻE
- Bez kas dworce PKP są bezpańskie. Padają łupem wandali (03-02-10, 23:00)
- Nowy komisariat w Katowicach jak marzenie [ZDJĘCIA] (08-11-10, 20:44)
- Dworce PKP bezpieczniejsze dzięki nowoczesnym kamerom (11-02-10, 16:00)
- Konduktor nie wypisze już biletu. Będzie go drukować (25-01-10, 22:00)
- Marszałek przedobrzył z elfami. Stracimy 27 mln zł? (18-01-10, 06:28)
Dworzec w Zebrzydowicach był kiedyś pierwszym przystankiem, na którym po przejechaniu granicy z Czechami zatrzymywały się pociągi. Teraz jest zaledwie jednym z wielu dworców w okolicy. - Kiedyś były tutaj sklepy, restauracja. To miejsce wyglądało całkiem inaczej. Potem wszystko zaczęło się sypać - opowiada Krzysztof Pawelczyk, którego spotkaliśmy na dworcu.
Dworzec w Zebrzydowicach upodobali sobie bezdomni z okolicznych miejscowości. Ogrzewaną, przytulną poczekalnię zaczęli traktować jak noclegownię. - Trafiały do nas skargi od mieszkańców i prośby, żeby coś wreszcie w tej sprawie zrobić - mówi Karol Sitek, wicewójt Zebrzydowic.
Administratorem obiektu jest spółka InterCity Zakład Południowy w Krakowie. Urzędnicy wysłali do kolejarzy pismo w sprawie dworca z prośbą o rozwiązanie problemu. Interwencja przyniosła efekt: od kilku tygodni poczekalnia jest na noc zamykana. Drzwi są zamknięte od godz. 18 do 7 rano.
Tymczasem z dworca korzystają mieszkańcy Śląska Cieszyńskiego, którzy pociągami docierają do pracy. Nie tylko z Zebrzydowic, także z okolicznych miejscowości. Nie mogą się schronić w poczekalni i marzną. Narzekają także turyści, którym zdarza się utknąć przy kilkunastostopniowym mrozie na dworcu z nieczynną poczekalnią. - To jest jakiś absurd. Mieliśmy z kolegą pociąg do Katowic po 3 nad ranem, ponad godzinę czekaliśmy na mrozie. Dobrze, że pociąg przyjechał punktualnie, a nie spóźnił się o kilka godzin, jak to się tej zimy kolejarzom zdarza - denerwuje się Wojciech Mroczkowski.
W imieniu pasażerów u kolejarzy interweniował już poseł Stanisław Szwed. Poprosił, żeby przynajmniej w czasie mrozów poczekalnia była czynna także w nocy. Na razie nie zapadła żadna decyzja w tej sprawie.
A póki co niektórzy zdesperowani i zziębnięci pasażerowie w poszukiwaniu miejsca, w którym można byłoby się ogrzać, pukają do... drzwi miejscowego komisariatu policji. - Oczywiście policjanci nie odsyłają pasażerów na mróz, tylko wpuszczają do środka - mówi Ireneusz Brachaczek, oficer prasowy cieszyńskiej policji.
Dworzec w Zebrzydowicach upodobali sobie bezdomni z okolicznych miejscowości. Ogrzewaną, przytulną poczekalnię zaczęli traktować jak noclegownię. - Trafiały do nas skargi od mieszkańców i prośby, żeby coś wreszcie w tej sprawie zrobić - mówi Karol Sitek, wicewójt Zebrzydowic.
Administratorem obiektu jest spółka InterCity Zakład Południowy w Krakowie. Urzędnicy wysłali do kolejarzy pismo w sprawie dworca z prośbą o rozwiązanie problemu. Interwencja przyniosła efekt: od kilku tygodni poczekalnia jest na noc zamykana. Drzwi są zamknięte od godz. 18 do 7 rano.
Tymczasem z dworca korzystają mieszkańcy Śląska Cieszyńskiego, którzy pociągami docierają do pracy. Nie tylko z Zebrzydowic, także z okolicznych miejscowości. Nie mogą się schronić w poczekalni i marzną. Narzekają także turyści, którym zdarza się utknąć przy kilkunastostopniowym mrozie na dworcu z nieczynną poczekalnią. - To jest jakiś absurd. Mieliśmy z kolegą pociąg do Katowic po 3 nad ranem, ponad godzinę czekaliśmy na mrozie. Dobrze, że pociąg przyjechał punktualnie, a nie spóźnił się o kilka godzin, jak to się tej zimy kolejarzom zdarza - denerwuje się Wojciech Mroczkowski.
W imieniu pasażerów u kolejarzy interweniował już poseł Stanisław Szwed. Poprosił, żeby przynajmniej w czasie mrozów poczekalnia była czynna także w nocy. Na razie nie zapadła żadna decyzja w tej sprawie.
A póki co niektórzy zdesperowani i zziębnięci pasażerowie w poszukiwaniu miejsca, w którym można byłoby się ogrzać, pukają do... drzwi miejscowego komisariatu policji. - Oczywiście policjanci nie odsyłają pasażerów na mróz, tylko wpuszczają do środka - mówi Ireneusz Brachaczek, oficer prasowy cieszyńskiej policji.
Polecamy: Tylko wizjoner może zmienić wygląd dworca kolejowego
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Zziębnięci pasażerowie pukają do drzwi... komis...
polsz
10.02.10, 09:51
sami mieszkańcy chcieli "pozbycia się" bezdomnych. Teraz mają z bezdomnymi spokój»
-
Re: Zziębnięci pasażerowie pukają do drzwi... kom
jockerkjs
10.02.10, 13:59
a przyszlo Ci do glowy ze ta miejscowosc mogla byc "przesiadkowa"»
-
Zziębnięci pasażerowie pukają do drzwi... komis...
graviter
10.02.10, 14:16
W Polsce tak to wygląda, jest problem z menelami to się zamyka poczekalnię.Komisariat jest prawdopodobnie rzut beretem od niej. Zamiast nakazać kasjerkomdzwonić na Policję gdy tylko zobaczą »







