Katowice chętnie przygarną festiwal Camerimage

Przemysław Jedlecki
2010-02-08 , aktualizacja: 09.02.2010 01:44
A A A Drukuj
Koncepcja Camerimage Łódź Center przedstawiona przez Franka Gehryego. Koncepcja Camerimage Łódź Center przedstawiona przez Franka Gehryego.
Festiwal sztuki operatorskiej definitywnie opuszcza Łódź. W kolejce miast, które chcą stać się nowym gospodarzem tego wydarzenia, ustawiły się też Katowice
Rozmowy z Markiem Żydowiczem, prezesem fundacji Tumult, która organizuje festiwal, już ponad dwa tygodnie temu zainicjował Adam Warzecha, katowicki radny PO. Już wtedy było głośno o konflikcie Żydowicza z władzami miasta. Chodzi o budowę za 500 mln zł Camerimage Łódź Center według projektu Franka Gehry'ego. Łódzcy radni nie zgodzili się na dofinansowanie projektu. - Uznałem, że w tej sytuacji warto powiedzieć Żydowiczowi o Katowicach i zaletach tej oferty - mówi Warzecha. Szczegółów styczniowej rozmowy z szefem festiwalu jednak nie zdradza. - Nasza oferta została potraktowana poważnie. O Camerimage stara się też kilka innych miast, trudno więc mówić o szczegółach i o tym, co powinno zaoferować nasze miasto - mówi Warzecha.

Zapewne użył jednak takich samych argumentów, jakimi posługują się miejscy urzędnicy: Katowice mają ceniony Wydział Radia i Telewizji, wiosną 2013 roku będzie gotowe Międzynarodowe Centrum Kongresowe, które może być nową siedzibą festiwalu. A do tej pory można wykorzystać już istniejące sale i obiekty, np. Centrum Sztuki Filmowej, kinoteatr Rialto, Światowid czy Rondo Sztuki. Katowice są też gotowe ponieść koszty współorganizacji imprezy. Nieoficjalnie mówi się o 2 mln zł rocznie.

- W ciągu paru dni złożymy panu Żydowiczowi oficjalną propozycję przeniesienia festiwalu do Katowic. Jesteśmy poważnie zainteresowani tym wydarzeniem - mówi Waldemar Bojarun, rzecznik katowickiego magistratu.

Marek Zieliński, dyrektor katowickiego biura ESK 2016, mówi, że połączenie Camerimage ze staraniami miasta o miano Europejskiej Stolicy Kultury byłoby świetnym rozwiązaniem. - Boję się jednak, że wszystko rozbije się o budowę gmachu, który zaprojektował Frank Gehry. Jeśli Żydowicz będzie chciał przenieść i festiwal i ten gmach, to nic z tego nie wyjdzie. To przecież wydatek 500 mln zł - mówi Zieliński.

Żydowicz już zapewnia, że liczba ofert potencjalnych gospodarzy festiwalu jest wystarczająca. - Nie zdradzę dokładnej liczby ani nazw miast. Rozpoczęliśmy już negocjacje, a te są chronione tajemnicą handlową - mówi. Ucina równocześnie spekulacje, że tak naprawdę nie zamierza wyprowadzić festiwalu z Łodzi. - Jestem człowiekiem odpowiedzialnym. Przekazałem już władzom Łodzi swoje stanowisko - mówi.

Komentarz Łukasza Kałębasiaka: Śląsk wśród kinomanów niemal przestał się liczyć



Podziel się

  • 60 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów