Tychy chcą reaktywować szlak kolejowy do Oświęcimia

Tomasz Głogowski
2010-02-06 , aktualizacja: 06.02.2010 23:17
A A A Drukuj
Nadarzyła się do tego świetna okazja, bo niedaleko ma powstać elektrownia. Aby nie zabrakło jej paliwa, Kompania Węglowa musi odbudować 1,5 km brakujących torów. - Chcemy to wykorzystać - przyznają tyscy samorządowcy.
Stary peron kolejowy na trasie pociągu z Tychów do Oświęcimia
Fot. Przemek Jendroska / Agencja
Stary peron kolejowy na trasie pociągu z Tychów do Oświęcimia
Do rozwijania komunikacji kolejowej władze Tychów przekonał ubiegłoroczny sukces - flirty, które kursują pomiędzy Katowicami a Tychami, przewiozły aż 1,2 mln pasażerów. Miasto zamierza pójść za ciosem i reaktywować szlak kolejowy do Oświęcimia przez Bieruń. Pociągi kursowały tędy od 1958 roku, ale pod koniec lat 90. połączenie zlikwidowano, bo kolei się nie opłacało. Teraz w tyskim magistracie chętnie by je ponownie uruchomiono. - Wielu mieszkańców Oświęcimia pracuje bądź uczy się w Tychach i na odwrót, więc z pewnością znaleźliby się pasażerowie chętni podróżować na tej trasie - zapewnia Grażyna Piechota, rzeczniczka tyskiego magistratu, i dodaje, że dzięki reaktywacji linii Tychy zyskałyby też szansę na bezpośrednie połączenie z Krakowem, co ucieszyłoby pewnie nie tylko studentów.

Na przeszkodzie do wznowienia połączenia stanęli złodzieje, bo skradli 1,5 kilometra torów, ale być może wkrótce ten problem zostanie rozwiązany. Nadzieja w planach Kompanii Węglowej oraz koncernu energetycznego RWE, które na terenie dawnej kopalni Czeczott chcą wybudować elektrownię o mocy 800 megawatów. Zakład ma zużywać rocznie 2,5 mln ton węgla dostarczanego wyłącznie przez dwie wchodzące w skład Kompanii kopalnie: Piast i Ziemowit. Ale żeby było to możliwe, Kompania musi odbudować brakujący kawałek torów kolejowych. Gdyby do tego doszło, szlak Tychy - Bieruń - Oświęcim znów byłby przejezdny! - I tak na biznesowym przedsięwzięciu skorzystaliby nasi mieszkańcy - mówi Piechota.

Prezydent Tychów wysłał już do władz Oświęcimia i Kompanii Węglowej listy z propozycją współpracy. Tychy są gotowe dołożyć się do reaktywacji linii i posprzątać zniszczone przystanki na swoim terenie. Wstępne "tak" powiedziały też władze Oświęcimia. Trudniejsza sprawa może być z Bieruniem, bo oba miasta znów zaczęły kłócić się o tereny, na których leży fabryka Fiata, ale spór zdaniem samorządowców nie przysłoni prac nad reaktywacją linii z Oświęcimia.

Karol Trzoński, dyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Katowicach i mieszkaniec Bierunia, obiema rękami podpisuje się pod pomysłem reaktywacji trasy. - Z własnego doświadczenia wiem, że pociągami jeździłoby sporo pasażerów - zapewnia Trzoński, ale zastrzega, że bez pomocy miast i Kompanii powrót pociągów do Oświęcimia jest niemożliwy. PLK nie są w stanie same sfinansować tego przedsięwzięcia.

- To świetny pomysł, pod warunkiem że na tej trasie będą kursowały małe szynobusy, a nie duże składy, takie jak flirty - przekonuje Krzysztof Kuś, społeczny rzecznik pasażera kolei i przypomina, że z pociągów mogliby też korzystać pracownicy tyskiego Fiata, bo linia biegnie niedaleko fabryki.

Tymczasem losy trasy właśnie się decydują. Jak poinformował portal wnp.pl, kończą się prace nad projektem nowego bloku energetycznego w pobliżu kopalni Czeczott. Niebawem RWE podejmie ostateczną decyzję w sprawie budowy elektrowni.

Polecamy: Konduktor nie wypisze już biletu. Będzie go drukować



Podziel się

  • 11 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów