Miały być fajne zajęcia pozalekcyjne, a jest nuda
2010-02-05
, aktualizacja: 06.02.2010 00:01
Miały być kółka zainteresowań dla uczniów zdolnych i zajęcia wyrównawcze dla tych z problemami. Zamiast tego nauczyciele siedzą sami w pustych salach, psiocząc na przepisy, przez które przybyło im obowiązków, ale nie pieniędzy.
ZOBACZ TAKŻE
- CBA węszy w szkołach podstawowych. "To jakaś psychoza" (20-03-10, 21:43)
- Sześciolatki wcześniej do szkoły albo lekcje na zmiany (20-12-09, 01:05)
- Słaby uczeń nie potknie się już o próg do liceum (23-02-10, 14:14)
- To co, że zimno. Przedszkolaków programowe spacerowanie (16-02-10, 16:50)
- Nasza szkapa albo garnek zupy na szkolnym świadectwie? (08-02-10, 23:00)
- Uczniowie zastraszali nauczycieli. Odpowiedzą w sądzie (03-02-10, 23:00)
- Agresywni uczniowie będą karani na niby. Takie przepisy (24-01-10, 01:06)
18 godzin tygodniowej pracy przy tablicy to za mało - uznało Ministerstwo Edukacji Narodowej. Już od września nałożyło zatem na nauczycieli dodatkowe zadania. Zgodnie z rozporządzeniem każdy z nich musi odtąd przepracować co tydzień jeszcze jedną godzinę, którą powinien przeznaczyć na ponadprogramowe zajęcia dla uczniów. Nauczycielom zmiana od początku się nie podobała, głównie dlatego, że w parze z dodatkowymi obowiązkami nie poszły dodatkowe pieniądze.
Po pierwszym semestrze obowiązywania nowego przepisu okazało się, że pomysł faktycznie nie wypalił. Powód? Pedagodzy twierdzą, że uczniowie nie garną się do uczestnictwa w zajęciach, które są dla młodzieży nieobowiązkowe. - Zaplanowałam kółko matematyczne, ale gimnazjaliści nie przychodzą na nie. Nawet się nie dziwię. Codziennie mają sześć, a nawet siedem lekcji, więc po prostu nie chce im się zostawać na kolejną - mówi katowicka matematyczka, która - żeby nie nudzić się podczas 19. godziny - sprawdza w tym czasie klasówki.
Martwi się, że po tym, jak dostała reprymendę od dyrektorki przygotowującej semestralne sprawozdanie z realizacji dodatkowych zajęć, będzie musiała jednak poszukać sposobu na przyciągnięcie młodzieży. - Pytałam koleżanki, które mają lepszą frekwencję, jak sobie z tym radzą. Okazało się, że polonistka stawia piątki za obecność na swoim kółku, a biolożka osobiście prosi wybranych uczniów, by zostali po lekcjach. Ponieważ się jej boją, jest to propozycja nie do odrzucenia - mówi matematyczka, zastanawiając się, jaki sens mają zajęcia, do których młodzież nakłania się przekupstwem lub groźbą.
Wprowadzenie 19. godziny potępia również Towarzystwo Nauczycieli Szkół Polskich, w którego zarządzie zasiada Grażyna Paździorek, była wicedyrektorka II LO im. Konopnickiej w Katowicach. Ostatnio TNSP wystosowało w tej sprawie list otwarty do MEN-u. "Chyłkiem, bez podania jakiegokolwiek powodu (...) MEN wprowadza obowiązek odrabiania pańszczyzny przez rzeszę nauczycieli. (...) Wprowadzając obowiązek darmowej pracy dodatkowej, MEN zadbało skutecznie o obniżenie poziomu autorytetu zawodu nauczycielskiego" - pisze TNSP.
Zbigniew Byszewski, dyrektor sosnowieckiego Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 9, uważa jednak, że to właśnie traktowanie przez nauczycieli 19. godziny jak zła koniecznego zniechęca uczniów do zajęć. - Skłamałbym, gdybym powiedział, że wszyscy moi nauczyciele mają na zajęciach komplet. Ale są takie kółka, których uczniowie za nic nie chcą opuścić - mówi Byszewski.
Do najpopularniejszych należy koło teatralne, w ramach którego gimnazjaliści oglądają spektakle i dyskutują o nich (ostatnio byli na "Oskarze i pani Róży" w Teatrze Śląskim), oraz koło kultury francuskiej, którego członkowie uczą się języka, przyrządzając francuskie potrawy czy bawiąc się w projektantów odzieży. Hitem stały się też treningi ping-ponga, tak oblegane, że wuefista Adrian Eliasz zamiast jednej dodatkowej godziny spędza ich w szkole kilka, zupełnie za darmo. Treningi organizuje w soboty, niedziele i poniedziałki o godz. 7 rano. Teraz namawia dyrektora do kupna dodatkowych stołów do ping-ponga. - Jeśli nauczyciel oferuje sztampę, to oczywiste, że uczeń będzie wolał siedzieć w domu przed komputerem. Ale jeśli szkoła się postara, uczniowie przyjdą, choćby dlatego, że nie każdego stać na płatne zajęcia pozalekcyjne czy korepetycje - twierdzi Byszewski.
Bożena Skomorowska z biura prasowego MEN-u informuje, że ministerstwo nie zamierza wycofać się z 19. godziny, przeciwnie, od września chce wpisać do nauczycielskich grafików godzinę 20. - Nauczyciele, którzy siedzą w pustych salach, powinni wymyślić coś, co uczniów bardziej zainteresuje - radzi Skomorowska.
Pod tą radą podpisuje się także Anna Wietrzyk, rzeczniczka Kuratorium Oświaty w Katowicach.
Po pierwszym semestrze obowiązywania nowego przepisu okazało się, że pomysł faktycznie nie wypalił. Powód? Pedagodzy twierdzą, że uczniowie nie garną się do uczestnictwa w zajęciach, które są dla młodzieży nieobowiązkowe. - Zaplanowałam kółko matematyczne, ale gimnazjaliści nie przychodzą na nie. Nawet się nie dziwię. Codziennie mają sześć, a nawet siedem lekcji, więc po prostu nie chce im się zostawać na kolejną - mówi katowicka matematyczka, która - żeby nie nudzić się podczas 19. godziny - sprawdza w tym czasie klasówki.
Martwi się, że po tym, jak dostała reprymendę od dyrektorki przygotowującej semestralne sprawozdanie z realizacji dodatkowych zajęć, będzie musiała jednak poszukać sposobu na przyciągnięcie młodzieży. - Pytałam koleżanki, które mają lepszą frekwencję, jak sobie z tym radzą. Okazało się, że polonistka stawia piątki za obecność na swoim kółku, a biolożka osobiście prosi wybranych uczniów, by zostali po lekcjach. Ponieważ się jej boją, jest to propozycja nie do odrzucenia - mówi matematyczka, zastanawiając się, jaki sens mają zajęcia, do których młodzież nakłania się przekupstwem lub groźbą.
Wprowadzenie 19. godziny potępia również Towarzystwo Nauczycieli Szkół Polskich, w którego zarządzie zasiada Grażyna Paździorek, była wicedyrektorka II LO im. Konopnickiej w Katowicach. Ostatnio TNSP wystosowało w tej sprawie list otwarty do MEN-u. "Chyłkiem, bez podania jakiegokolwiek powodu (...) MEN wprowadza obowiązek odrabiania pańszczyzny przez rzeszę nauczycieli. (...) Wprowadzając obowiązek darmowej pracy dodatkowej, MEN zadbało skutecznie o obniżenie poziomu autorytetu zawodu nauczycielskiego" - pisze TNSP.
Zbigniew Byszewski, dyrektor sosnowieckiego Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 9, uważa jednak, że to właśnie traktowanie przez nauczycieli 19. godziny jak zła koniecznego zniechęca uczniów do zajęć. - Skłamałbym, gdybym powiedział, że wszyscy moi nauczyciele mają na zajęciach komplet. Ale są takie kółka, których uczniowie za nic nie chcą opuścić - mówi Byszewski.
Do najpopularniejszych należy koło teatralne, w ramach którego gimnazjaliści oglądają spektakle i dyskutują o nich (ostatnio byli na "Oskarze i pani Róży" w Teatrze Śląskim), oraz koło kultury francuskiej, którego członkowie uczą się języka, przyrządzając francuskie potrawy czy bawiąc się w projektantów odzieży. Hitem stały się też treningi ping-ponga, tak oblegane, że wuefista Adrian Eliasz zamiast jednej dodatkowej godziny spędza ich w szkole kilka, zupełnie za darmo. Treningi organizuje w soboty, niedziele i poniedziałki o godz. 7 rano. Teraz namawia dyrektora do kupna dodatkowych stołów do ping-ponga. - Jeśli nauczyciel oferuje sztampę, to oczywiste, że uczeń będzie wolał siedzieć w domu przed komputerem. Ale jeśli szkoła się postara, uczniowie przyjdą, choćby dlatego, że nie każdego stać na płatne zajęcia pozalekcyjne czy korepetycje - twierdzi Byszewski.
Bożena Skomorowska z biura prasowego MEN-u informuje, że ministerstwo nie zamierza wycofać się z 19. godziny, przeciwnie, od września chce wpisać do nauczycielskich grafików godzinę 20. - Nauczyciele, którzy siedzą w pustych salach, powinni wymyślić coś, co uczniów bardziej zainteresuje - radzi Skomorowska.
Pod tą radą podpisuje się także Anna Wietrzyk, rzeczniczka Kuratorium Oświaty w Katowicach.
Przeczytaj: Uczniowie zastraszali nauczycieli. Odpowiedzą w sądzie. 17 gimnazjalistów, 160 zarzutów
- 18 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
propozycja zajęć : budowanie i projektowanie aut
rysiekk111
09.02.10, 21:04
jeżeli ktoś nie uważa budowania i projektowania samochodów za nudę i stratę czasu to zapraszam do Pracowni Projektowania i Budowy Pojazdów w Bytomiu (zajęcia pozalekcyjne zarówno dla »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

