Kabaret Młodych Panów zrobił "Kopciuszka" po śląsku
2010-02-05
, aktualizacja: 06.02.2010 22:48
Pamiętacie serię skeczy o policjantach z drogówki w wykonaniu Kabaretu Młodych Panów, gdzie staremu wydze towarzyszy nieopierzony adept suszenia portfeli kierowców? W nowym programie rybnickiej grupy Młody przeobraził się w komendanta. Kabaret odważył się też na skecz po śląsku
ZOBACZ TAKŻE
- Kabaret przewidział katastrofę prezydenckiego Tu-154 (20-05-10, 13:32)
- Młodzi Panowie będą w Rybniku uczyć dzieci kabaretu (10-03-10, 14:03)
- Klossa z Gliwickiej jako pierwszy zastąpi król Jagiełło (09-02-10, 12:00)
- Ksiądz stanął przed ludźmi i wyznał: "Jestem gejem" (17-01-10, 21:23)
- Kabaret jak Małysz: oddaje równe... skecze (11-01-10, 16:09)
Kabaret Młodych Panów to obecnie jedna z najpopularniejszych polskich grup, która już dawno wdarła się na salony. Młodzi Panowie nie epatują bez przerwy z ekranów telewizora, ale pojawiają się na tyle często, by o nich nie zapomnieć. Jesienią, podczas fetowania 5. urodzin, kabareciarze z Rybnika obiecali, że wraz z nadejściem stycznia zaprezentują publiczności nowy program. Słowa dotrzymali. W ponadgodzinnym programie (jeszcze bez tytułu) właściwie nie ma ogranych skeczy znanych z jakichkolwiek wcześniejszych występów grupy.
- Nasza praca polega na szukaniu złotego środka pomiędzy płycizną a górą. Staramy się, żeby w tekstach nie wszystko było podane na tacy. Ale niekiedy skecz wymaga, by coś wyartykułować dosadniej - mówi Robert Korólczyk z KMP.
Publiczności na Śląsku zapewne spodoba się scenka w klimacie akcji "Cała Polska Czyta Dzieciom", w której rybniczanie czytają własną wersję "Kopciuszka". Oczywiście w gwarze i w regionalnych realiach. - Staramy się, żeby w naszych skeczach odnajdywali się różni widzowie. U nas w regionie dobrze "żrą" skecze śląskie. Ludzie pytają, czemu nie napiszemy tak całego programu. Ale my nie chcemy być kabaretem typowo śląskim. Jeden smaczek w programie wystarczy - mówi Korólczyk.
Bardziej wymagający widz odnajdzie metafizyczne wątki w skeczu o aniołach, którzy zostają wezwani do CBA (Centralnego Biura Aniołów). Jeden z nich narzeka: "Wszystkich dotyka kryzys. Najgorzej jest wtedy, gdy dotyka tych u góry". - Staramy się, żeby nawet skecze "metafizyczne" były przyziemne, bo ludzie lubią widzieć siebie w tym wszystkim - mówi Korólczyk.
Kabareciarze umiejętnie stopniują napięcie. Punktem kulminacyjnym jest skecz "Szkoła rodzenia", w którym przyszły ojciec nie może przyprowadzić na zajęcia swojej żony (ta, mimo że jest w 9. miesiącu ciąży, wciąż pracuje), więc idzie na nie w towarzystwie niesubordynowanego kolegi. Fani KMP ucieszą się zapewne z nowego numeru z serii o drogówce. Tym razem gamoniowaty policjant Młody awansuje na komendanta. Pewnego dnia spotyka "przy suszarce" swojego, emerytowanego już, byłego przełożonego.
Nowy program kabaret póki co prezentuje swojej rybnickiej publiczności. Drugą premierę ("Premiera po raz drugi") będzie można zobaczyć 22 lutego w Klubie Energetyka. Możemy być pewni, że część scenek się zmieni. - A jeszcze za pół roku zobaczycie zupełnie inne skecze. Tak naprawdę skecze trzeba by pograć rok i dopiero robić premierę - mówi Korólczyk. Ale na to nie pozwoliłaby im publiczność.
- Nasza praca polega na szukaniu złotego środka pomiędzy płycizną a górą. Staramy się, żeby w tekstach nie wszystko było podane na tacy. Ale niekiedy skecz wymaga, by coś wyartykułować dosadniej - mówi Robert Korólczyk z KMP.
Publiczności na Śląsku zapewne spodoba się scenka w klimacie akcji "Cała Polska Czyta Dzieciom", w której rybniczanie czytają własną wersję "Kopciuszka". Oczywiście w gwarze i w regionalnych realiach. - Staramy się, żeby w naszych skeczach odnajdywali się różni widzowie. U nas w regionie dobrze "żrą" skecze śląskie. Ludzie pytają, czemu nie napiszemy tak całego programu. Ale my nie chcemy być kabaretem typowo śląskim. Jeden smaczek w programie wystarczy - mówi Korólczyk.
Bardziej wymagający widz odnajdzie metafizyczne wątki w skeczu o aniołach, którzy zostają wezwani do CBA (Centralnego Biura Aniołów). Jeden z nich narzeka: "Wszystkich dotyka kryzys. Najgorzej jest wtedy, gdy dotyka tych u góry". - Staramy się, żeby nawet skecze "metafizyczne" były przyziemne, bo ludzie lubią widzieć siebie w tym wszystkim - mówi Korólczyk.
Kabareciarze umiejętnie stopniują napięcie. Punktem kulminacyjnym jest skecz "Szkoła rodzenia", w którym przyszły ojciec nie może przyprowadzić na zajęcia swojej żony (ta, mimo że jest w 9. miesiącu ciąży, wciąż pracuje), więc idzie na nie w towarzystwie niesubordynowanego kolegi. Fani KMP ucieszą się zapewne z nowego numeru z serii o drogówce. Tym razem gamoniowaty policjant Młody awansuje na komendanta. Pewnego dnia spotyka "przy suszarce" swojego, emerytowanego już, byłego przełożonego.
Nowy program kabaret póki co prezentuje swojej rybnickiej publiczności. Drugą premierę ("Premiera po raz drugi") będzie można zobaczyć 22 lutego w Klubie Energetyka. Możemy być pewni, że część scenek się zmieni. - A jeszcze za pół roku zobaczycie zupełnie inne skecze. Tak naprawdę skecze trzeba by pograć rok i dopiero robić premierę - mówi Korólczyk. Ale na to nie pozwoliłaby im publiczność.
Polecamy: Spotkanie na Naszej Klasie zakończyło się spektaklem
- 14 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
-
Kabaret Młodych Panów zrobił "Kopciuszka" po śl...
ceght
09.02.10, 18:56
dziwny ten slaski w rybniku albo raczej chlopakom sie wydawalo ze umia po slasku? :P»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


