Zalewa nas rosyjski węgiel. Solidarność chce wyjaśnień
2010-02-04
, aktualizacja: 04.02.2010 12:07
W 2010 roku kupimy za granicą, głównie w Rosji, aż 12 mln ton węgla. To tyle, ile wydobywają dwie nasze kopalnie! Szefowie górniczych spółek są bezradni w starciu z konkurencją.
ZOBACZ TAKŻE
- To mit, że górnicy nie chcą prywatyzacji kopalń! (28-10-09, 14:36)
- Spółki węglowe narzekają na Rosję, bo zalewa nas węgiel (01-03-10, 23:00)
- Górnicy chcą, więc dostaną żaroodporną bieliznę (23-02-10, 22:54)
- Szyb się zawalił, to wina kopalni. Nici z odszkodowania (22-02-10, 23:00)
- Kobiety będą mogły fedrować węgiel! Tylko czy zechcą? (22-02-10, 15:04)
- Lekki czołg szansą przetrwania dla gliwickiego Bumaru (14-02-10, 23:13)
- Kopalnia, wiadomo, książek nie wydaje. I jest problem (09-02-10, 12:00)
- Kopalnia już nie zapłaci za samo chodzenie do pracy (24-01-10, 21:44)
- Liderzy górniczych związków obrazili się na rząd (22-01-10, 13:44)
- Wszyscy chcą być górnikami, bo kopalnie znowu w modzie (10-01-10, 20:20)
- Księża z ambony: Kopalnia trzęsie, niedługo przestanie (30-11-09, 12:03)
Jeszcze dwa lata temu wydawało się, że nas to nie dotyczy. Owszem, sprowadzany z Rosji węgiel trafiał się na składach opału, ale przeważnie w północnej Polsce. Vattenfall, największy w naszym regionie dostawca energii elektrycznej, kupował dla swoich elektrociepłowni zaledwie 300 tys. ton rosyjskiego węgla. Na szefach polskich spółek węglowych nie robiło to żadnego wrażenia. U szczytu światowej koniunktury przed igrzyskami w Pekinie kopalnie nie narzekały na brak zamówień i mało kto spodziewał się, że wszystko tak szybko się zmieni. Z obecnych szacunków wynika, że w 2010 roku w Rosji kupimy około 10 mln ton węgla. O tym, że Rosjanie z naszego rynku nie zamierzają ustępować, może świadczyć np. powołanie przez Sibirskają Ugolnają Energieticzeskają Kompanię (największego producenta węgla w Federacji Rosyjskiej) przedstawicielstwa w Polsce. Wprawdzie Piotr Matuszak, prezes SUEK Polska, uspokaja, że kompania nie chce zmonopolizować polskiego rynku, ale z jego słów wynika, że i tak śląskie górnictwo ma wiele powodów do obaw. Zdaniem Matuszaka największym zagrożeniem nie są duzi importerzy, ale malutkie firmy, które w czasach kryzysu wzięły się za handel. - Taka firma sprzeda 50 tys. ton węgla z Rosji i jest ustawiona na cały rok - przekonuje Matuszak.
Na problem zwróciła już uwagę górnicza "Solidarność". W środę skierowała do Waldemara Pawlaka, wicepremiera i ministra gospodarki, list, w którym domaga się "pilnego dwustronnego spotkania negocjacyjnego". Jednym z tematów ma być właśnie rosnący import węgla. Zdaniem "S" zagraża on funkcjonowaniu polskich kopalń. - Okazuje się, że importowany węgiel w wielu przypadkach nie jest tańszy od naszego. Ale spółki węglowe są źle zarządzane i nie radzą sobie z rosnącą konkurencją - mówi Dominik Kolorz, szef górniczej "Solidarności". Twierdzi, że Katowicki Holding Węglowy za pośrednictwem spółki zależnej sam sprowadza węgiel z Rosji, bo nie jest w stanie wywiązać się ze zobowiązań wobec kontrahentów.
Przedstawiciele KHW wyjaśniają, że tylko raz kupiono niewielką ilość węgla ze Wschodu, bo był niezbędnym składnikiem do stworzenia ekologicznego paliwa pod nazwą ekoret. - Nie importujemy węgla, bo sami nie nadążamy z jego wydobyciem - zapewnia Ryszard Fedorowski, rzecznik holdingu, i dodaje, że w zeszłym roku spółka sprzedała ponad 12 mln ton węgla, czyli wszystko, co wyfedrowała.
Wydobycie węgla maleje jednak z roku na rok. Odczuwają to bez wyjątku wszystkie kopalnie i spółki węglowe, ale najbardziej chyba największa z nich, czyli Kompania Węglowa. W 2003 roku należące do niej kopalnie wydobyły 54 mln ton węgla, w 2009 roku - zaledwie 42 mln ton. Na tak duży spadek, zdaniem specjalistów, wpływ miały warunki geologiczne - po węgiel trzeba schodzić już nawet 1000 metrów, a także brak pieniędzy na inwestycje.
Nawet po doliczeniu kosztów transportu węgiel rosyjski jest od polskiego tańszy, bo często wydobywany jest metodą odkrywkową. - Nawet gdybyśmy zatrudnili Billa Gatesa, to nie pokonamy tej różnicy w kosztach - mówi Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej w Katowicach. Jego zdaniem nad rozwiązaniem problemu Polska powinna zastanowić się wspólnie z innymi krajami Unii Europejskiej. Czas nagli, bo Rosja rozbudowuje swoje górnictwo i już wkrótce chce eksportować około 135 mln ton węgla rocznie, czyli więcej niż wynosi całe polskie wydobycie.
Na problem zwróciła już uwagę górnicza "Solidarność". W środę skierowała do Waldemara Pawlaka, wicepremiera i ministra gospodarki, list, w którym domaga się "pilnego dwustronnego spotkania negocjacyjnego". Jednym z tematów ma być właśnie rosnący import węgla. Zdaniem "S" zagraża on funkcjonowaniu polskich kopalń. - Okazuje się, że importowany węgiel w wielu przypadkach nie jest tańszy od naszego. Ale spółki węglowe są źle zarządzane i nie radzą sobie z rosnącą konkurencją - mówi Dominik Kolorz, szef górniczej "Solidarności". Twierdzi, że Katowicki Holding Węglowy za pośrednictwem spółki zależnej sam sprowadza węgiel z Rosji, bo nie jest w stanie wywiązać się ze zobowiązań wobec kontrahentów.
Przedstawiciele KHW wyjaśniają, że tylko raz kupiono niewielką ilość węgla ze Wschodu, bo był niezbędnym składnikiem do stworzenia ekologicznego paliwa pod nazwą ekoret. - Nie importujemy węgla, bo sami nie nadążamy z jego wydobyciem - zapewnia Ryszard Fedorowski, rzecznik holdingu, i dodaje, że w zeszłym roku spółka sprzedała ponad 12 mln ton węgla, czyli wszystko, co wyfedrowała.
Wydobycie węgla maleje jednak z roku na rok. Odczuwają to bez wyjątku wszystkie kopalnie i spółki węglowe, ale najbardziej chyba największa z nich, czyli Kompania Węglowa. W 2003 roku należące do niej kopalnie wydobyły 54 mln ton węgla, w 2009 roku - zaledwie 42 mln ton. Na tak duży spadek, zdaniem specjalistów, wpływ miały warunki geologiczne - po węgiel trzeba schodzić już nawet 1000 metrów, a także brak pieniędzy na inwestycje.
Nawet po doliczeniu kosztów transportu węgiel rosyjski jest od polskiego tańszy, bo często wydobywany jest metodą odkrywkową. - Nawet gdybyśmy zatrudnili Billa Gatesa, to nie pokonamy tej różnicy w kosztach - mówi Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej w Katowicach. Jego zdaniem nad rozwiązaniem problemu Polska powinna zastanowić się wspólnie z innymi krajami Unii Europejskiej. Czas nagli, bo Rosja rozbudowuje swoje górnictwo i już wkrótce chce eksportować około 135 mln ton węgla rocznie, czyli więcej niż wynosi całe polskie wydobycie.
Polecamy: Kopalnia już nie zapłaci za samo chodzenie do pracy
- 33 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
-
Zalewa nas rosyjski węgiel. Solidarność chce wy...
jukka2003
04.02.10, 12:43
>... także brak pieniędzy na inwestycjeNo i co teraz? Na inwestycje pieniazki sie przejadlo i jest niedobrze, co?»
-
konkurencja?
marysiaru
04.02.10, 18:50
Podobno jak za komuny wysyłaliśmy do ZSRR węgiel to płacili nam kilka rubli zawagon węgla.Oni tym naszym węglem zasypywali jeziora.Teraz tylko spuszczą wodęz jeziora i mogą załadować na »
-
Zalewa nas rosyjski węgiel. Solidarność chce wy...
carol42
07.02.10, 19:42
Panie Kolorz , OPONY i do Warszawy, na co czekacie . Tylko nie zapomnijcie zabrać ze sobą Śniadka i Guzikiewicza.»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


