Bezdomny zabił kolegę i zakopał na działce w zaspie
2010-01-26
, aktualizacja: 26.01.2010 12:41
Bytomscy policjanci, szukający 46-letniego Andrzeja Ż., który od kilku miesięcy ukrywał się przed więzieniem, nie zdążyli odnaleźć mężczyzny na czas. Gdy trafili na jego ślad, już nie żył.
ZOBACZ TAKŻE
- Zabił i zabetonował kolegę w wannie. Dostał dożywocie (11-03-10, 16:03)
- 74-latek dostał zawału ćwiartując nożem zwłoki kobiety? (09-02-10, 11:10)
- Bandyci zabili stróża, żeby ukraść pełną ciężarówkę (01-02-10, 19:37)
Funkcjonariusze ustalili, że poszukiwany przez nich 46-latek ukrywa się w jednej z altan w ogródkach działkowych "Łan". W jej wnętrzu jednak zastali jedynie 38-letniego bezdomnego Józefa S. Gdy tylko zobaczył policjantów, wyjawił, że poszukiwany faktycznie był jego współlokatorem, ale już nie żyje. Przyznał, że zabił go po wspólnej libacji, choć nie pamięta, jak doszło do zbrodni. Umiał wskazać jedynie miejsce ukrycia zwłok. Zakopał je w pobliżu altany, pod stertą gałęzi i śniegu. Jak twierdził S., prowizoryczną kryjówkę przygotował, gdy wytrzeźwiał i znalazł ciało z zaciśniętą na szyi pętlą.
W jaki sposób zginął Andrzej Ż. wyjaśni sekcja zwłok. Józef S. został osadzony w areszcie, grozi mu dożywocie.
W jaki sposób zginął Andrzej Ż. wyjaśni sekcja zwłok. Józef S. został osadzony w areszcie, grozi mu dożywocie.
Zabił siekierą i ukrył się w szpitalu psychiatrycznym
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

