Związkowcy z Fiata chcą 650 zł podwyżki dla każdego
2010-01-20
, aktualizacja: 21.01.2010 13:06
- Skruszymy serce pracodawcy, jak trąby skruszyły mury Jerycha - obiecują związkowcy z "Solidarności" w Fiacie Auto Poland. Domagają się 650 zł podwyżki dla każdego pracownika. Dyrekcja fabryki w Tychach jest skłonna dać najwyżej 100 zł.
ZOBACZ TAKŻE
- Związkowcy Fiata żądają premii. Dyrekcja: Jest dobrze (11-06-10, 22:25)
- Pracownicy Fiata dostaną 300 zł podwyżki i bonusy (05-02-10, 22:21)
- Salony Toyoty na Górnym Śląsku szykują się na szturm (02-02-10, 20:49)
- Nadchodzi fala sporych zwolnień. W hutach i na kolei (25-01-10, 15:00)
- Pikieta pod bramą tyskiego Fiata. Chcą podwyżek po 650 złotych (22-01-10, 16:01)
- Szejnfeld: Ludzie mają takie same żołądki (21-01-10, 20:18)
- Wszyscy chcą być górnikami, bo kopalnie znowu w modzie (10-01-10, 20:20)
- Górnicy znaleźli inwestora. Chcą kupić kopalnię Silesia (09-01-10, 00:57)
- W fabryce Opla zamiast zwolnień będą premie i podwyżki (28-12-09, 09:33)
- W Oplu w Gliwicach pokazali, jak się montuje astrę IV (30-11-09, 18:38)
- W kryzysie Fiat przyjmuje nowych pracowników (19-08-09, 19:35)
SERWISY
Coraz bardziej zaostrza się spór o tegoroczne podwyżki w tyskiej fabryce Fiata. "Solidarność", która domaga się 650 zł dla każdego pracownika, zorganizowała wczoraj masówki w działach montażu i spawania. Związkowcy przekonywali pracowników, by przestali się bać i poparli ich żądania.
Ale to nie koniec. W najbliższy piątek oraz 27 stycznia i 1 lutego przed bramą tyskiego zakładu "S" zorganizuje pikiety. Będą pokojowe, ale głośne. - Chcemy, aby pracownicy zobaczyli, że nie są sami - przekonuje Wanda Stróżyk, szefowa "Solidarności" we Fiacie Auto Poland.
Do tej pory w zakładzie odbyły się dwie tury negocjacji, ale żadna nie przyniosła rezultatów. Pracodawca zaproponował zaledwie stuzłotowe podwyżki, podczas gdy "S" domaga się sześć razy więcej. Związkowcy zapewniają, że informacje o świetnych zarobkach w tyskiej fabryce to mity. Pracownicy na taśmie produkcyjnej, a więc wykonujący jedne z najcięższych prac, zarabiają ich zdaniem od 2,4 do 2,8 tys. zł brutto (dyrekcja twierdzi, że średnia płaca pracownika z 10-letnim stażem zatrudnionego na taśmie to 3,9 tys. zł brutto). Jedyną szansą na lepszą pensję są nadgodziny i nieregularne premie. - Ludzie są przemęczeni, bo fabryka pracuje przez sześć dni w tygodniu. Nie ma nawet czasu na wypoczynek - mówi Stróżyk.
Skąd w ogóle pomysł podwyżek? Zeszły rok był dla tyskiej fabryki Fiata najlepszym w historii. Produkcja wzrosła o 20 proc., a z taśm montażowych zjechało prawie 606 tys. samochodów - niemal tyle, ile w sumie wyprodukowało pięć fabryk Fiata we Włoszech.
- Co z tego, skoro ludzie nic z tego nie mają - alarmuje "S" i zapowiada, że będzie walczyć do skutku. Nawet wbrew pozostałym związkom zawodowym działającym w tyskim Fiacie, które póki co nie przyłączyły się do żądań "S".
Dyrekcja fabryki nie zamierza komentować sporu o wynagrodzenia. Bogusław Cieślar, rzecznik Fiata Auto Poland, zapewnia tylko, że negocjacje będą trwać aż do skutku i na pewno zakończą się podpisaniem porozumienia. Ewentualne podwyżki będą obowiązywać od stycznia tego roku.
Nie wiadomo jednak, jaki wpływ na przebieg rozmów będą miały ostatnie wieści z Włoch. Koncern zapowiedział, że od 2011 r. może przenieść produkcję nowej pandy z Polski do Włoch. Nie wszyscy wierzą w te rewelacje, ale nie brakuje głosów, że gdyby tak się stało, tyską fabrykę, w której pracuje dziś ponad 6 tys. pracowników, czekałyby nie tyle podwyżki co zwolnienia.
Ale to nie koniec. W najbliższy piątek oraz 27 stycznia i 1 lutego przed bramą tyskiego zakładu "S" zorganizuje pikiety. Będą pokojowe, ale głośne. - Chcemy, aby pracownicy zobaczyli, że nie są sami - przekonuje Wanda Stróżyk, szefowa "Solidarności" we Fiacie Auto Poland.
Do tej pory w zakładzie odbyły się dwie tury negocjacji, ale żadna nie przyniosła rezultatów. Pracodawca zaproponował zaledwie stuzłotowe podwyżki, podczas gdy "S" domaga się sześć razy więcej. Związkowcy zapewniają, że informacje o świetnych zarobkach w tyskiej fabryce to mity. Pracownicy na taśmie produkcyjnej, a więc wykonujący jedne z najcięższych prac, zarabiają ich zdaniem od 2,4 do 2,8 tys. zł brutto (dyrekcja twierdzi, że średnia płaca pracownika z 10-letnim stażem zatrudnionego na taśmie to 3,9 tys. zł brutto). Jedyną szansą na lepszą pensję są nadgodziny i nieregularne premie. - Ludzie są przemęczeni, bo fabryka pracuje przez sześć dni w tygodniu. Nie ma nawet czasu na wypoczynek - mówi Stróżyk.
Skąd w ogóle pomysł podwyżek? Zeszły rok był dla tyskiej fabryki Fiata najlepszym w historii. Produkcja wzrosła o 20 proc., a z taśm montażowych zjechało prawie 606 tys. samochodów - niemal tyle, ile w sumie wyprodukowało pięć fabryk Fiata we Włoszech.
- Co z tego, skoro ludzie nic z tego nie mają - alarmuje "S" i zapowiada, że będzie walczyć do skutku. Nawet wbrew pozostałym związkom zawodowym działającym w tyskim Fiacie, które póki co nie przyłączyły się do żądań "S".
Dyrekcja fabryki nie zamierza komentować sporu o wynagrodzenia. Bogusław Cieślar, rzecznik Fiata Auto Poland, zapewnia tylko, że negocjacje będą trwać aż do skutku i na pewno zakończą się podpisaniem porozumienia. Ewentualne podwyżki będą obowiązywać od stycznia tego roku.
Nie wiadomo jednak, jaki wpływ na przebieg rozmów będą miały ostatnie wieści z Włoch. Koncern zapowiedział, że od 2011 r. może przenieść produkcję nowej pandy z Polski do Włoch. Nie wszyscy wierzą w te rewelacje, ale nie brakuje głosów, że gdyby tak się stało, tyską fabrykę, w której pracuje dziś ponad 6 tys. pracowników, czekałyby nie tyle podwyżki co zwolnienia.
Polecamy: Wszyscy chcą być górnikami, bo kopalnie znowu w modzie
- 22 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Re: Związkowcy w Fiacie obiecują skruszyć mury Je
wujaszek_joe
21.01.10, 07:13
związkowcy zrobią wszystko żeby pozbyć się Pandy»
-
Związkowcy z Fiata chcą 650 zł podwyżki dla każ...
gajane4
21.01.10, 09:53
Cacy. Podwyżka jakaś (?) będzie, ale za to przenieśli Pandę do Włoch i z 1500 pracowników "pleci" za bramę!!!»
-
Ło ho ho fajne wymagania!!!!
aniceman
21.01.10, 21:23
Nie no kryzys w pełni w branży samochodowej, a oni chcą na głowę całkiemniezłą podwyżkę... nie no wyczucie chwili bombowe!!!! Domagajcie się po 1500zł to fiata zamkną!»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Przez ceny za A4 narażamy cudzoziemców ...
- Będzie lepszy dojazd do A1. Marszałek ...
- Gubią rzeczy na potęgę. Na właściciela ...
- Trzygwiazdkowy hotel powstanie w Chorzowie
- Katowice chcą mieć superparking. Koszt to ...
- Było aż pięć kolizji. A4 w stronę Krakowa ...
- Spalił się kontener, w środku znaleziono ...

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

