Zakonnice dostały ziemię dzięki sfałszowanej opinii
2009-12-17
, aktualizacja: 17.12.2009 10:15
Agenci CBA zatrzymali we wtorek rzeczoznawcę, który aż o 33 mln zł zaniżył wartość gruntów, które komisja majątkowa MSWiA przekazała Towarzystwu Pomocy dla Bezdomnych im. Brata Alberta jako rekompensatę za mienie utracone w czasach PRL-u.
ZOBACZ TAKŻE
- Zdjęcia złodziei w sieci pomogły zdobyć ich nazwiska (05-01-10, 21:00)
- Gangster za 15 tysięcy zł załatwił sobie ułaskawienie (29-12-09, 19:34)
- Dyrektor kopalni rozdawał węgiel kościołom i klubom (29-12-09, 16:30)
Chodzi o dwie atrakcyjne działki w Zabrzu Mikulczycach i Rokitnicy. Pierwsza położona jest w pobliżu drogi Bytom - Wrocław, druga w rejonie, w którym władze miasta planują budowę osiedla.
W 2007 roku do działającej przy MSWiA komisji majątkowej trafił wniosek o przyznanie tych terenów działającemu przy krakowskim zakonie albertynek Towarzystwu Pomocy dla Bezdomnych im. Brata Alberta. Miała to być rekompensata za 65 ha w okolicach Krakowa, które zakonnicom odebrano w czasach PRL-u. Utracone grunty wycenione na ponad 100 mln.
Pełnomocnikiem towarzystwa był Marek Piotrowski, były oficer śląskiej Służby Bezpieczeństwa. To on wynajdywał w całym kraju należące do skarbu państwa tereny, które zakonnice mogłyby przejąć. Ich wycenę zlecał Karolowi Sz., naczelnikowi wydziału geodezji starostwa powiatowego w Pszczynie. Na podstawie sporządzonych przez niego opinii komisja majątkowa przekazywała ziemię zakonnicom.
Gliwicka prokuratura, która prowadzi śledztwo w sprawie kościelnych gruntów, twierdzi, że rzeczoznawca kilkakrotnie zaniżył wartość wycenianych gruntów. - Działki w Zabrzu wycenił na 7 mln zł, kiedy ich faktyczna wartość to co najmniej 40 mln zł - mówi prokurator Michał Szułczyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, na polecenie której Karol Sz. został we wtorek zatrzymany przez CBA. Jest podejrzany o poświadczenie nieprawdy w dokumentach w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Śledczy wydali mu zakaz wykonywania zawodu, musiał też zapłacić 50 tys. zł poręczenia majątkowego.
Dlaczego Karol Sz. miał zaniżać wartość działek? Ponieważ komisja majątkowa, przyznając rekompensatę, kieruje się wartością rynkową ziemi.
Zaraz po otrzymaniu działek w Zabrzu albertynki sprzedały je firmie TDJ Investments z Katowic, która należy do Tomasza Domogały, jednego z najbogatszych Polaków.
Ryszard Kryj-Radziszewski, prezes Towarzystwa Pomocy dla Bezdomnych im. Brata Alberta, nie chciał wczoraj komentować informacji o zatrzymaniu pracującego dla niego rzeczoznawcy. - O to proszę pytać pana Piotrowskiego, bo to on z nim współpracował. Ja się nie znam na wycenach gruntów. A skoro biegły zrobił coś nie tak, to już jego sprawa - stwierdził Kryj-Radziszewski.
Marek Piotrowski nie odbierał wczoraj telefonów. Karol Sz. nie chciał zaś rozmawiać z "Gazetą". - Nic nie wiem o jego zatrzymaniu przez CBA, a chyba powinienem. W tej sytuacji będę musiał zaprosić go na poważną rozmowę - powiedział nam Józefa Tetla, starosta pszczyński.
Zdaniem Krzysztofa Lewandowskiego, wiceprezydenta Zabrza obecny sposób przekazywania należących do Skarbu Państwa gruntów stanowi okazję do różnych nadużyć. - I ta sprawa jest na to przykładem, bo ktoś zrobił na tym złoty interes. Na zasadzie pierwokupu chcieliśmy nabyć działkę w Rokitnicy, ale okazało się, że za naszymi plecami została przekazana Towarzystwu - mówi Lewandowski.
Gliwicka prokuratura bada jeszcze okoliczności przejęcia przez albertynki 157 ha gruntów rolnych w Świerklańcu. Z aktu notarialnego wynika, że tereny te zostały wycenione na 3,2 mln zł, co daje 2,1 zł za metr. Śledczy ustalili już, że rolnicze grunty w tamtej okolicy kosztują około 30 zł za metr.
W 2007 roku do działającej przy MSWiA komisji majątkowej trafił wniosek o przyznanie tych terenów działającemu przy krakowskim zakonie albertynek Towarzystwu Pomocy dla Bezdomnych im. Brata Alberta. Miała to być rekompensata za 65 ha w okolicach Krakowa, które zakonnicom odebrano w czasach PRL-u. Utracone grunty wycenione na ponad 100 mln.
Pełnomocnikiem towarzystwa był Marek Piotrowski, były oficer śląskiej Służby Bezpieczeństwa. To on wynajdywał w całym kraju należące do skarbu państwa tereny, które zakonnice mogłyby przejąć. Ich wycenę zlecał Karolowi Sz., naczelnikowi wydziału geodezji starostwa powiatowego w Pszczynie. Na podstawie sporządzonych przez niego opinii komisja majątkowa przekazywała ziemię zakonnicom.
Gliwicka prokuratura, która prowadzi śledztwo w sprawie kościelnych gruntów, twierdzi, że rzeczoznawca kilkakrotnie zaniżył wartość wycenianych gruntów. - Działki w Zabrzu wycenił na 7 mln zł, kiedy ich faktyczna wartość to co najmniej 40 mln zł - mówi prokurator Michał Szułczyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, na polecenie której Karol Sz. został we wtorek zatrzymany przez CBA. Jest podejrzany o poświadczenie nieprawdy w dokumentach w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Śledczy wydali mu zakaz wykonywania zawodu, musiał też zapłacić 50 tys. zł poręczenia majątkowego.
Dlaczego Karol Sz. miał zaniżać wartość działek? Ponieważ komisja majątkowa, przyznając rekompensatę, kieruje się wartością rynkową ziemi.
Zaraz po otrzymaniu działek w Zabrzu albertynki sprzedały je firmie TDJ Investments z Katowic, która należy do Tomasza Domogały, jednego z najbogatszych Polaków.
Ryszard Kryj-Radziszewski, prezes Towarzystwa Pomocy dla Bezdomnych im. Brata Alberta, nie chciał wczoraj komentować informacji o zatrzymaniu pracującego dla niego rzeczoznawcy. - O to proszę pytać pana Piotrowskiego, bo to on z nim współpracował. Ja się nie znam na wycenach gruntów. A skoro biegły zrobił coś nie tak, to już jego sprawa - stwierdził Kryj-Radziszewski.
Marek Piotrowski nie odbierał wczoraj telefonów. Karol Sz. nie chciał zaś rozmawiać z "Gazetą". - Nic nie wiem o jego zatrzymaniu przez CBA, a chyba powinienem. W tej sytuacji będę musiał zaprosić go na poważną rozmowę - powiedział nam Józefa Tetla, starosta pszczyński.
Zdaniem Krzysztofa Lewandowskiego, wiceprezydenta Zabrza obecny sposób przekazywania należących do Skarbu Państwa gruntów stanowi okazję do różnych nadużyć. - I ta sprawa jest na to przykładem, bo ktoś zrobił na tym złoty interes. Na zasadzie pierwokupu chcieliśmy nabyć działkę w Rokitnicy, ale okazało się, że za naszymi plecami została przekazana Towarzystwu - mówi Lewandowski.
Gliwicka prokuratura bada jeszcze okoliczności przejęcia przez albertynki 157 ha gruntów rolnych w Świerklańcu. Z aktu notarialnego wynika, że tereny te zostały wycenione na 3,2 mln zł, co daje 2,1 zł za metr. Śledczy ustalili już, że rolnicze grunty w tamtej okolicy kosztują około 30 zł za metr.
Przeczytaj: Były prezydent Zabrza wkręcony w spiralę długów
- 98 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
34 głosy
-
Zakonnice dostały ziemię dzięki sfałszowanej op...
arimgdynia
17.12.09, 16:43
kiedy to się wreszcie skończy, okradanie przez kler państwa polskiego wysłać tych czarnuchów do Afryki niech tam głoszą słowo Boże!»
-
Re: Zakonnice dostały ziemię dzięki sfałszowanej
crimen
17.12.09, 22:55
Przecież to tylko czubek góry lodowej. Czarni złodzieje robili takie przewałki w każdym regionie.»
-
Zakonnice dostały ziemię dzięki sfałszowanej op...
tade-k53
18.12.09, 07:39
Niestety nie przywróci to Kościoła ani wiary, której już nie ma...Czas ucieka wieczność czeka!Warto poświęcić trochę czasu dla wieczności. tradycja-2007.blog.onet.pl/ »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


