Jego zakatowali, ją pogrzebali żywcem. Dostali dożywocie
2009-10-13
, aktualizacja: 14.10.2009 04:47
Przez prawie trzy godziny gangsterzy bili pałkami i dusili reklamówkami biznesmena oraz jego dziewczynę. - To była niezwykle bestialska zbrodnia - uznał we wtorek sąd i skazał zabójców na dożywocie.
ZOBACZ TAKŻE
- Dożywocie dla zabójców za brak człowieczeństwa (24-06-10, 22:52)
- Były prezydent Zabrza wkręcony w spiralę długów (25-11-09, 19:38)
- Były prezydent Zabrza podejrzany o zabójstwo prawnika (23-11-09, 13:11)
- Wyszedł z więzienia na przepustkę i zabił przechodnia (21-11-09, 00:59)
- 27 lat znęcał się nad rodziną. Pójdzie siedzieć (07-10-09, 21:03)
- Urzędnik zabił dwie kobiety, które kochał? (05-10-09, 07:47)
- 35-latka była bita, przypalana i gwałcona (22-09-09, 21:26)
- Zamordowały jak w "Nagim instynkcie" (10-08-09, 23:58)
37-letni Wiesław W., były policjant zajmujący się handlem górniczymi wierzytelnościami, zaginął w lipcu 2000 r. Razem z nim zniknęła jego przyjaciółka z Bielska-Białej - 21-letnia Iwona K. Przez sześć lat figurowali na liście zaginionych. Trzy lata temu prokuratorzy i oficerowie śląskiego zarządu Centralnego Biura Śledczego wykopali ich ciała w lesie nad Pogorią w Dąbrowie Górniczej. Okazało się, że mężczyzna został zakatowany na śmierć, a pobitą do nieprzytomności dziewczynę pogrzebano żywcem. We wtorek przed Sądem Okręgowym w Katowicach zakończył się proces zabójców. To czterej młodzi gangsterzy, którym za zabicie Wiesława W. obiecano milion zł. Iwona K. zginęła przypadkowo, bo w dniu tragedii towarzyszyła narzeczonemu. Zabójstwo zlecili Zlatan H., handlujący na Śląsku węglem były oficer serbskich służb specjalnych oraz jego wspólnik Grzegorz D. Chcieli się pozbyć Wiesława W. z rynku handlu wierzytelnościami.
- To była bestialska i bezrefleksyjna zbrodnia popełniona z motywów zasługujących na szczególne potępienie - stwierdził sędzia Robert Kirejew, przewodniczący składu orzekającego, skazując dwóch z oskarżonych na kary dożywocia. Dwóm pozostałym wymierzył po 25 lat więzienia [pierwszego potraktował łagodniej w nagrodę za współpracę z prokuraturą, drugiemu, bo w chwili popełnienia mordu był niepełnoletni - przyp. red.]. Żaden z zabójców nie odważył się spojrzeć w oczy mówiącego do nich sędziego. Głowy mieli spuszczone i kręcili nimi z niedowierzaniem. Grzegorz D. za zlecenie zabójstwa spędzi za kratami 15 lat. Kary uniknął tylko Zlatan H., który trzy lata temu zmarł w Sarajewie w szpitalu dla weteranów wojennych.
Józef K., ojciec zamordowanej dziewczyny, orzeczenie sądu przyjął ze spokojem. - Wyrok, to wyrok. Żadna kara nie zwróci mi córki - powiedział w sądzie. Kiedy sędzia szczegółowo opisywał sposób, w jaki oprawcy mordowali jego córkę, zamykał oczy.
Zabójcy zwabili Wiesława W. do ośrodka wypoczynkowego nad Pogorią w Dąbrowie Górniczej. Twierdzili, że podpiszą z nim umowę o współpracy w handlu węglem. Gdy okazało się, że biznesmen przyjechał z dziewczyną, bandyci postanowili, że ona również zginie. Zabójcy zaprosili ich do jednego z domków kempingowych i zaatakowali zaraz po zamknięciu drzwi. Przez prawie trzy godziny bili ofiary stylami od łopat, dusili reklamówkami i sznurówkami. Krzyki zagłuszała puszczona na cały regulator muzyka. Zmasakrowane ciała zakopali w lesie, a potem przez cztery dni jeździli mercedesem należącym do zamordowanego mężczyzny. Z obiecanego za zabójstwo miliona zł nie dostali jednak ani grosza.
- Jak długo pracuję w zawodzie, jeszcze nie miałem do czynienia z tak okrutną zbrodnią - przyznał prokurator Leszek Goławski z wydziału do walki przestępczością zorganizowaną Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach.
Po zatrzymaniu przez CBŚ gangsterzy nie potrafili wskazać miejsca, w którym pogrzebali swoje ofiary. Szukający ich policjanci przekopali pół lasu nad Pogorią. Dopiero naukowcy z krakowskiej AGH, którzy przeczesali go georadarem, pod jednym z drzew natknęli się na dwa szkielety.
Prokuratura prawdopodobnie nie będzie wnosiła o apelację wyroku. Na pewno zaskarży go mecenas Jerzy Zaleski, obrońca jednego ze skazanych na dożywocie zabójców. - Sprawa jest dramatyczna, skutki ostateczne, ale trzeba wśród tych wszystkich sprawców widzieć człowieka. Ja widzę go w moim kliencie - stwierdził mec. Zalewski. Będzie domagał się zmiany kwalifikacji czynu z zabójstwa na pobicie ze skutkiem śmiertelnym.
- To była bestialska i bezrefleksyjna zbrodnia popełniona z motywów zasługujących na szczególne potępienie - stwierdził sędzia Robert Kirejew, przewodniczący składu orzekającego, skazując dwóch z oskarżonych na kary dożywocia. Dwóm pozostałym wymierzył po 25 lat więzienia [pierwszego potraktował łagodniej w nagrodę za współpracę z prokuraturą, drugiemu, bo w chwili popełnienia mordu był niepełnoletni - przyp. red.]. Żaden z zabójców nie odważył się spojrzeć w oczy mówiącego do nich sędziego. Głowy mieli spuszczone i kręcili nimi z niedowierzaniem. Grzegorz D. za zlecenie zabójstwa spędzi za kratami 15 lat. Kary uniknął tylko Zlatan H., który trzy lata temu zmarł w Sarajewie w szpitalu dla weteranów wojennych.
Józef K., ojciec zamordowanej dziewczyny, orzeczenie sądu przyjął ze spokojem. - Wyrok, to wyrok. Żadna kara nie zwróci mi córki - powiedział w sądzie. Kiedy sędzia szczegółowo opisywał sposób, w jaki oprawcy mordowali jego córkę, zamykał oczy.
Zabójcy zwabili Wiesława W. do ośrodka wypoczynkowego nad Pogorią w Dąbrowie Górniczej. Twierdzili, że podpiszą z nim umowę o współpracy w handlu węglem. Gdy okazało się, że biznesmen przyjechał z dziewczyną, bandyci postanowili, że ona również zginie. Zabójcy zaprosili ich do jednego z domków kempingowych i zaatakowali zaraz po zamknięciu drzwi. Przez prawie trzy godziny bili ofiary stylami od łopat, dusili reklamówkami i sznurówkami. Krzyki zagłuszała puszczona na cały regulator muzyka. Zmasakrowane ciała zakopali w lesie, a potem przez cztery dni jeździli mercedesem należącym do zamordowanego mężczyzny. Z obiecanego za zabójstwo miliona zł nie dostali jednak ani grosza.
- Jak długo pracuję w zawodzie, jeszcze nie miałem do czynienia z tak okrutną zbrodnią - przyznał prokurator Leszek Goławski z wydziału do walki przestępczością zorganizowaną Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach.
Po zatrzymaniu przez CBŚ gangsterzy nie potrafili wskazać miejsca, w którym pogrzebali swoje ofiary. Szukający ich policjanci przekopali pół lasu nad Pogorią. Dopiero naukowcy z krakowskiej AGH, którzy przeczesali go georadarem, pod jednym z drzew natknęli się na dwa szkielety.
Prokuratura prawdopodobnie nie będzie wnosiła o apelację wyroku. Na pewno zaskarży go mecenas Jerzy Zaleski, obrońca jednego ze skazanych na dożywocie zabójców. - Sprawa jest dramatyczna, skutki ostateczne, ale trzeba wśród tych wszystkich sprawców widzieć człowieka. Ja widzę go w moim kliencie - stwierdził mec. Zalewski. Będzie domagał się zmiany kwalifikacji czynu z zabójstwa na pobicie ze skutkiem śmiertelnym.
Czytaj: Nastolatki zamordowały jak w "Nagim instynkcie"
- 119 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
26 głosów
-
Jego zakatowali, ją pogrzebali żywcem. Dostali ...
yanfhowah
14.10.09, 02:08
p.Zalewski nie wiem czym pan sie kieruje ze chce zmienic artykul,ale zycze zeby panu skopano tylek tak zeby mozna zmienic ten artykul w sadzie ,,,,skopany ze skutkiem poprawy myslenia,,,, »
-
Jego zakatowali, ją pogrzebali żywcem. Dostali ...
norton2
14.10.09, 06:44
ten zalewski to pie...ięty - bandziorów powiesić i do kloaki.A nie żyć na koszt podatników!!!!»
-
Jego zakatowali, ją pogrzebali żywcem. Dostali ...
0ffka
15.10.09, 21:59
Na część zamienne, albo do kopalni uranu»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

