Kupiłeś prawo jazdy? Odwiedzi cię policja

Marcin Pietraszewski
2009-10-01 , aktualizacja: 02.10.2009 09:33
A A A Drukuj
Samochody szkoły nauki jazdy Fot. Paweł Kozioł / AG Samochody szkoły nauki jazdy
Instruktorzy ze szkół jazdy mieli korumpować egzaminatorów i lekarzy. - Prawo jazdy w taki sposób mogło zdobyć prawie tysiąc kierowców - twierdzi prokuratura.
Śledztwo w sprawie korupcji podczas egzaminów na prawo jazdy rozpoczęło się dwa miesiące temu. Dotyczy kierowców, lekarzy wydających zaświadczenia o dobrym stanie zdrowia kursantów, instruktorów szkół jazdy oraz egzaminatorów oddziału Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Tychach.

- Sprawdzamy osoby, które były tam egzaminowane w latach 1997-2008 - potwierdza prokurator Agata Słuszniak, szefowa Prokuratury Rejonowej w Tychach. Szacuje się, że w aferę może być zamieszanych nawet tysiąc osób.

Według naszych informacji prokuratura na trop afery wpadła przypadkowo. Zatrzymany na jeździe po pijanemu kierowca nieoczekiwanie przyznał śledczym, że kupił sobie prawo jazdy i wskazał pośrednika, który mu to załatwił. W efekcie zatrzymano już jednego egzaminatora, dwóch instruktorów oraz kilkunastu kierowców. Większość z nich przyznała się do winy.

Egzaminator i jeden z instruktorów zostali aresztowani na trzy miesiące, pozostali zostali objęci dozorem policyjnym.

Wszystko wskazuje jednak na to, że to tylko wierzchołek góry lodowej. Śledczy u jednego z podejrzanych znaleźli bowiem notes z nazwiskami kierowców i kwotami, jakie mieli zapłacić za zdanie egzaminu. Teraz wszyscy zostaną przesłuchani przez policję.

Według prokuratury instruktorzy byli pośrednikiem pomiędzy kursantami i egzaminatorami. Kto zapłacił im łapówkę, nie musiał nawet iść na egzaminy. Dostawał jednak dokument potwierdzający, że je zdał. Stawki wahały się od 1 do 4 tys. zł, a ich wysokość zależała od tego, czy ktoś zdawał po raz pierwszy, czy wcześniej zabrano mu dokumenty za jazdę po pijanemu lub czy podchodził do egzaminu po raz dziesiąty.

- Pośrednicy załatwiali też zaświadczenia o stanie zdrowia kursantów. Lekarze wydawali je, nie widząc i nie badając pacjentów - mówi jeden z oficerów policji. Z tego powodu od kilku tygodni funkcjonariusze przesłuchują uprawnionych do wydawania takich zaświadczeń lekarzy z Tychów i okolic.

Wszyscy zatrzymani w tej sprawie kierowcy stracili już prawa jazdy. - Po zakończeniu śledztwa będziemy wnioskowali do starostwa o skierowanie tych osób na ponowny egzamin - mówi prok. Słuszniak.

Śledczy przypominają, że kierowcy, którzy kupili prawo jazdy, mogą uniknąć kary. Muszą jednak zgłosić się na komendę i złożyć zeznania w tej sprawie. - Ważne, żeby zrobili to, zanim do nich dotrzemy - podkreśla jeden z policjantów.

Nie udało się nam w czwartek uzyskać komentarza szefów Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. - Wszyscy wyjechali w góry na szkolenie i w pracy będą w poniedziałek - powiedziano nam w sekretariacie.

Od dwóch lat odrębne śledztwo w sprawie korupcji w katowickim WORD prowadzi prokuratura w Krakowie. Dotyczy ono egzaminów przeprowadzanych tam w latach 2004-2008, a zarzuty przedstawiono czterem egzaminatorom, kilku pośrednikom i ponad 20 kierowcom.

Przeczytaj: Policja do kierowców: Nie zabijajcie się!



Podziel się

  • 50 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów